Nasi czują się mocni

Skupienie, ale i uśmiech. Polska młodzieżówka w dobrych nastrojach czeka na mecz ze Szwedami.

Jerzy Brzęczek i Michał Gurgul w dobrych humorach na Bukowej przed meczem ze Szwedami. Fot. Paweł Czado

Ostatni trening polskiej młodzieżówki przed meczem ze Szwecją w eliminacjach MME odbył się na Bukowej, gdzie przez lata występowali piłkarze GKS-u Katowice przed przenosinami na nowy stadion (właśnie tam odbędzie się spotkanie ze Skandynawami, początek o godz. 18). Wysłannik „Sportu" oglądał zajęcia z... ławki rezerwowych. 

Trener Jerzy Brzęczek poinformował, że ma do dyspozycji wszystkich przebywających na zgrupowaniu graczy. - W kadrze Szwedów zaszło zdecydowanie więcej zmian niż u nas, dlatego trudno się przygotować do tego rewanżu. Rotacje odbywają się w ostatniej chwili, jednak model gry pozostał niezmieniony. Ta niepewność musi spowodować dodatkową koncentrację – stwierdził Brzęczek. Przyznał przy tym, że dobre wyniki osiągane przez jego zespół spowodowały wzrost pewności siebie poszczególnych graczy i całej drużyny.

Nie ukrywał, że decyzje przy ustalaniu składu nie są dla niego łatwe, bo każdy z kadrowiczów ma przecież duże ambicje. - Ktoś musi usiąść na trybunach, ktoś na ławce rezerwowych i czekać na szansę. Najważniejsze jest, by zarządzać w taki sposób, aby oni – pomimo tego „wkurzenia", które jest normalne – byli gotowi, by po wejściu na boisko być ważnym elementem drużyny – wyjaśnił.

Zauważył też, że każdy mecz reprezentacji wywołuje duże emocje. - Sytuacja w grupie tak się ułożyła, że po ośmiu wygranych nie jesteśmy pewni awansu. Przy dziewięciu zwycięstwach można zagrać w barażach i nie pojechać na mistrzostwa. Szwedzi dotąd nie zaprezentowali pełni umiejętności, ale ich zdobycz punktowa nie odzwierciadla jakości tej drużyny - uważa selekcjoner i serdecznie zaprasza na mecz. 

Paweł Czado 
_____________________
TRZY PYTANIA DO...

MICHAŁA GURGULA, obrońcy młodzieżowej reprezentacji Polski

Michał Gurgul, reprezentant Polski do lat 21. Fot. Kacper Pacocha

1. Przed rewanżem ze Szwecją: spokój czy emocje?

- Na pewno jest ekscytacja, to pozytywne uczucie. Przerwa w eliminacjach była dość długa i jesteśmy na zgrupowaniu już kilka dni. W naszych głowach nie ma niepotrzebnego stresu. Czujemy się mocni.

2. Jakaś forma rewanżu za starszych kolegów, czy to tak nie działa?

- Nie. My mamy własne eliminacje, skupiamy się na sobie. Wiemy, jak wyglądał pierwszy mecz ze Szwedami u nich (wygrana 6:0), ale wiemy też, że w ich składzie nastąpiło wiele zmian i musimy się dobrze przygotować. Mimo kompletu zwycięstw i świetnego bilansu bramkowego 23:2 nie możemy czuć się pewni gry w finałach.. Zostały nam dwa mecze do wygrania (jeszcze 5 października z Włochami na wyjeździe). Wiemy, jak byliśmy skuteczni, jak mało goli straciliśmy, ale wynik pierwszego spotkania nie daje nam jakiegoś luzu. Rewanż może być zupełnie inny.

3. Rozegrał pan jako jedyny wszystkie mecze eliminacji w pełnym wymiarze czasowym. Czuje się pan liderem?

- Mogę się nim czuć (uśmiech), przez to jak dużo grałem w tych eliminacjach. Przy dobrzej atmosferze, którą mamy, wszyscy mogą poczuć się jak liderzy. To może pomagać w podejmowaniu decyzji na boisku czy przy podnoszeniu się w cięższych momentach. 

(pacz)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się