Nie wszystko było idealnie

Chociaż debiut był udany, Zinedine Zidane wciąż ma wiele do poprawy i musi poradzić sobie z kontuzją gwiazdy.

Czy to właśnie Desire Doue (po prawej) przejmie pałeczkę od kontuzjowanego Kyliana Mbappe (po lewej)? Fot. Icon Sport/SIPA USA/PressFocus

LIGA NARODÓW

Reprezentacja Francji po latach weszła w nową erę. Didiera Deschampsa zastąpił Zinedine Zidane, który spełnił marzenie i poparł je zwycięstwem 1:0 nad Turcją, ale ból głowy przed kolejnym meczem z Belgią będzie u niego bardzo duży.

Kto zastąpi gwiazdę? 

Chociaż debiutanckie spotkanie było udane, to po końcowym gwizdku nikt się nie uśmiechał. Strzelec gola, Kylian Mbappe, po tym jak oddał strzał na wagę trzech punktów, opuścił boisko z grymasem bólu i trzymając się za kolano. – Nie wygląda to dobrze. Myślę, że wróci do Realu Madryt. Nie zamierzamy podejmować żadnego ryzyka. Podczas oddawania strzału pojawiło się przeciążenie w kolanie. To zdecydowanie nie jest dobry znak, jeśli chodzi o możliwość kontynuowania gry. Nie czuje się dobrze – powiedział Zidane po meczu.

W sobotę federacja wydała oficjalny komunikat. Mbappe doznał urazu ścięgna i wraca do Hiszpanii, żeby rozpocząć okres leczenia. Real także wydał oświadczenie, ale nie zawarł w nim, ile może potrwać ewentualna nieobecność gwiazdora. Z tą radzić będzie musiał sobie Zidane. W meczu 27-latka zastąpił Desire Doue, w odwodzie jest także Bradley Barcola.

Belgowie będą znacznie silniejsi niż Turcy, a w meczu z tymi drugimi było wiele niedociągnięć. Francuzi stwarzali bardzo mało sytuacji, chociaż mieli przewagę w posiadaniu piłki. Rywale nastawili się na kontrataki i z tymi Les Bleus także mieli problemy. Zwłaszcza nieuchwytny był dla nich 21-letni Arda Guler. Belgowie szybkich i zwinnych piłkarzy mają jeszcze więcej i nie będą bez szans w starciu z Francuzami.

Pożegnały ich gwizdy 

Frustracja kibiców na Półwyspie Apenińskim rośnie z tygodnia na tydzień. Włosi w marcu przegrali baraże z Bośnią i Hercegowiną o udział w mistrzostwach świata, a klęska miała wywołać zmiany w kadrze. Zamieszania było dużo – jedni dyrektorzy odchodzili, inni przychodzili, pojawiali się kolejni kandydaci na selekcjonera, aż wybrano nowego prezesa federacji, a ten postawił na dobrze znanego Roberto Manciniego. To właśnie ten trener zapewnił Włochom mistrzostwo Europy w 2021 roku.

Jego ponowny debiut na ławce Azzurrich nie był zbyt udany, ponieważ skończył się porażką 0:2 z Belgią w meczu u siebie. Zwłaszcza w pierwszej połowie Czerwone Diabły przycisnęły gospodarzy, którzy musieli się bronić. Po końcowym gwizdku Włosi zostali głośno wygwizdani, gdy schodzili z boiska. – Kiedy przegrywamy, nikt nie jest szczęśliwy. Kiedy ponosisz porażkę, możesz zostać wygwizdany – odniósł się do tego po meczu Mancini.

– Zostawiliśmy zbyt dużo miejsca i straciliśmy dwie bramki, których można było uniknąć. Przed nami jeszcze dużo pracy – powiedział z kolei obrońca Riccardo Calafiori. Czasu na wyeliminowanie błędów nie było zbyt wiele. W poniedziałek Azzurri zmierzą się na wyjeździe z Turcją, która jest podrażniona po porażce z Francją, zwłaszcza że spotkanie było bardzo wyrównane. Będzie to także pojedynek dwóch włoskich trenerów, ponieważ za wyniki reprezentacji znad Bosforu odpowiada Vincenzo Montella.

Miłosz Cebo

Poniedziałek, 28 września

   DYWIZJA A  
Grupa 1
◾  Belgia – Francja (20.45)

◾ Turcja – Włochy (20.45)

   DYWIZJA B  
Grupa 2
◾ Gruzja – Ukraina (18.00)
◾ Irlandia Północna – Węgry (20.45)
Grupa 4

◾ Rumunia – Bośnia i Hercegowina (20.45)

   DYWIZJA C  
Grupa 2
◾ Armenia – Czarnogóra (18.00)
◾ Łotwa – Cypr (18.00)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się