Niezwykle ważne słowo na „A”
Nowy szef chce wiedzieć, na czym stoi. Fot. PAP / Leszek Szymański
Pierwszym krokiem, koniecznie bezwzględnym, jest audyt – powiedział we wtorek pełniący od poniedziałku obowiązki prezesa PKOI Marian Kmita. Audyt, czyli – za Słownikiem PWN – „kontrola przedsiębiorstwa (w tym przypadku stowarzyszenia) pod względem finansowym i organizacyjnym, wycena jego majątku oraz analiza perspektyw jego rozwoju, przeprowadzana przez ekspertów”. Kmita przekazał, że zarząd rozpoczął już rozmowy z przeprowadzającymi audyty odpowiednimi firmami, które „specjalizują się w sytuacjach kryzysowych”. Podkreślił również, że oprócz kwestii finansowych problem w PKOl stanowi również statut. – Wszystkie nasze kłopoty, to, co zdarzyło się z samodzielnością działania Radosława Piesiewicza, było związane z tym, że w zasadzie statut pozwalał na pełną samodzielność prezesa w podejmowaniu decyzji – zaznaczył, odnosząc się m.in. do zawarcia przez Piesiewicza umowy z firmą Zondacrypto.
W poniedziałek w Warszawie obradował zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Spotkanie to było kontynuacją posiedzenia prezydium zarządu, które zarekomendowało, by aresztowanego prezesa Piesiewicza do końca upływającej w kwietniu kadencji zastąpił jeden z wiceprezesów. Zarząd przyjął taką uchwałę, a za powierzeniem obowiązków prezesa Kmicie, na co dzień dyrektorowi ds. sportu telewizji Polsat, było 43 głosujących, dziewięciu było przeciw, a jedna osoba się wstrzymała.