Nikt nie będzie się już śmiał, że mają krzywe boisko

To tu przygodę z piłką rozpoczynał słynny bramkarz Górnika i reprezentacji, Józef Wandzik. W ciągu ostatnich dwóch lat Rodło Górniki przeszło metamorfozę o 180 stopni.

Piłkarze Rodła strzelili już w tym sezonie 34 gole i są wiceliderem tabeli bytomskiej klasy B. Fot. facebook.com/ptsrodlogorniki/

Górniki to pod względem liczby mieszkańców najmniejsza dzielnica Bytomia, położona w północnej części miasta. Do 1945 r. nosiły nazwę Friedrichswille, a częścią Bytomia stały się w 1975 r. Historia sportu w Górnikach sięga 1920 r. Dużą rolę w jego rozwoju odegrał polski, narodowy ruch gimnastyczny „Sokół”. Cztery lata później powstał klub gier zespołowych, a w 1926 r. założono drużynę piłkarską Sportclub 1926 Friedrichswille. Pod tą nazwą klub funkcjonował aż do zakończenia II wojny światowej.

Dziś tradycję piłkarską Górnika kontynuuje Rodło Górniki. Po minionym sezonie, zakończonym spadkiem, drużyna rywalizuje w B klasie Podokręgu Bytom. Mimo gry na najniższym szczeblu rozgrywek klub ambitnie patrzy w przyszłość oraz inwestuje w infrastrukturę.

Strefa relaksu po meczach

Od ponad dwóch lat klub z Górnik ma nowego prezesa. Zarządza nim Remigiusz Szczepanik, który od momentu objęcia funkcji postanowił zmienić rzeczywistość Rodła. - W ciągu dwóch lat zrobiliśmy niesamowitą metamorfozę. Przekształciliśmy klub w stowarzyszenie rejestrowe, co otworzyło drzwi do pozyskiwania sponsorów. W starym budynku magazynowym zapadał się dach, w związku z czym wyburzyliśmy go, a w jego miejscu postawiliśmy duży garaż, który przerobiliśmy na pomieszczenie użytkowe. Mamy tam naszą strefę relaksu. Znajduje się w niej telewizor, stół do bilarda, tarcza do darta. Po meczach spędzamy tam wspólnie czas. Tutaj grają nasi lokalni chłopcy. Wszyscy znamy się od bajtla – przekonuje prezes Szczepanik.

Rodło może pochwalić się bardzo dobrym zapleczem. Na uwagę zasługuje wyremontowana szatnia, w której znajduje się mini siłownia. Do zespołu dołączył masażysta, który pomaga zawodnikom w regeneracji po treningach i meczach, a także wspiera ich w przygotowaniu do kolejnych wyzwań. Prezes nie ukrywa, że może liczyć na wsparcie lokalnej społeczności, która z chęcią pomaga w rozwoju klubu.

- Poprosiłem mieszkańców o przekazywanie 1,5% podatku na klub. Zebraliśmy sporą kwotę i za nią mogliśmy wyremontować szatnię. Każdy pomógł na swój sposób, ktoś przyniósł sprzęt na siłownię, ktoś inny krzesełka, a ktoś lampy czy projektor i wspólnymi siłami odnowiliśmy szatnię – opowiada Szczepanik.

W remoncie jest także szatnia gości, w której do dyspozycji zawodników będzie strefa regeneracji. Znajdzie się w niej sauna oraz z bania z zimną wodą.

Nowe oblicze boiska

Jedną z największych inwestycji w poprawę infrastruktury sportowej w Rodle jest tegoroczna modernizacja boiska. - Początkowo mieliśmy je tylko nieco wyrównać, ale kiedy wjechał sprzęt, postanowiliśmy to zrobić od zera. Wszyscy śmiali się z Górnik, że ma krzywe boisko. Tutaj grało się z górki, były 3 metry różnicy. Po stu latach boisko w końcu zostało wyrównane.Trawa przechodzi ostatnie zabiegi pielęgnacyjne. Poczekamy aż wyrośnie i od marca planujemy grać u siebie. Kibice nie mogą się doczekać, chcą przyjść i pooglądać mecze w Górnikach. Zakupiliśmy też nowe trybuny oraz budki trenerskie, zrobiliśmy oświetlenie. Na dole mamy drugie boisko dla dzieciaków. Planujemy zrobić również schody do zejścia na murawę. Prężnie działamy. Na rundę wiosenną wszystko będzie gotowe - zapowiada prezes klubu.

Obecnie Rodło rozgrywa swoje mecze na górnym boisku Polonii Bytom przy ulicy Piłkarskiej.

Wychowankowie pamiętają

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że z Rodłem Górniki mocno związany jest były bramkarz Józef Wandzik, który ma na swoim koncie 52 występy z orzełkiem na piersi. Późniejszy zawodnik Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze rozpoczynał przygodę z piłką w Rodle. - Na początku byłem środkowym napastnikiem. Kiedyś na wyjazdowy mecz juniorów nie pojechał bramkarz. Między słupkami postawiono najmłodszego, czyli mnie. Mój pierwszy mecz w roli bramkarza skończył się porażką 0:16 i obroną karnego. Wróciłem do domu zapłakany, ale trener Henryk Hajda zaszczepił mi bramkarskiego bakcyla. Kiedy grałem w Grecji, jakiś sprzęt sportowy zawsze im przesyłałem. Ludzie mówili, że to był najlepiej ubrany zespół w A klasie. Zrobiliśmy remont szatni, bardzo dobrą płytę boiska, zapraszam na mecze. Nie można zapominać o korzeniach, tak mnie nauczyli w domu. Jestem ze starej śląskiej szkoły – mówi nam były zawodnik Panathinaikosu Ateny, z którym trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Grecji i puchar tego kraju.

Wychowankiem Rodła jest również Martin Max, który w swojej karierze zdołał zadebiutować w reprezentacji Niemiec. Po wyjeździe z Polski reprezentował barwy Schalke 04 Gelsenkirchen, zdobywając z klubem z Zagłębia Ruhry Puchar UEFA. Grał również w Borussi Mönchengladbach, z którą wywalczył Puchar Niemiec, a także w Hansie Rostock i TSV 1860 Monachium. W barwach zespołu z Bawarii dwukrotnie został królem strzelców Bundesligi. Łącznie w niemieckiej ekstraklasie rozegrał 396 spotkań, w których strzelił 126 bramek oraz zaliczył 48 asyst.

Prezes Szczepanik wspomina obchody stulecia sportu w Górnikach, podczas których doszło do wyjątkowego meczu. - Przyleciał Józef Wandzik z drużyną oldbojów Panathinaikosu Ateny. Z kolei Martin Max ściągnął zawodników z Schalke 04 z lat 90. Obaj są zaangażowani w klub, pomimo, że mieszkają za granicą. Kibicują nam i obserwują nasze poczynania – mówi z dumą szef Rodła.

Mogą liczyć na wsparcie

Obecny prezes stawia na przejrzystość w działaniu i dobrą komunikację z mieszkańcami. - Staramy się dzielić wszystkim, co dzieje się w klubie. Wiele rzeczy jest zrobionych dzięki pomocy mieszkańców. Środki na modernizację boiska udało nam się pozyskać z budżetu obywatelskiego, szatnię wyremontowaliśmy dzięki przekazaniu 1,5% podatku na nasz klub. Ludzie głosują i angażują się w nasze projekty. Dużo pomagają sponsorzy. Ja też staram się pomóc tyle, ile mogę – podkreśla Szczepanik.

Co jest najtrudniejsze w zarządzeniu klubem B klasy? - Zdecydowanie całe prowadzenie stowarzyszenia i dokumentacji. Dużo czasu zajmuje wypełnianie dokumentów do dofinansowań, sprawozdania, pilnowanie księgowości, odbiory boiska. Jednym słowem bardzo dużo biurokracji. Klub działa jak duża firma - informuje prezes Rodła.

Pomoc dla Maksia i Mai

W grudniu ubiegłego roku klub zorganizował turniej mikołajkowy podczas którego odbyła się licytacja dla 3-letniego Maksa, mieszkańca Górnik i kibica Rodła, który zmaga się z rzadkim zaburzeniem genetycznym i neurorozwojowym spowodowanym mutacją w genie CTNNB1, który odpowiada za produkcję białka beta-kateniny. Do wylicytowania były m.in piłka z podpisami reprezentacji Polski w piłce nożnej, w tym Roberta Lewandowskiego, koszulka z podpisami reprezentacji Polski w siatkówce, piłka z autografem Jerzego Dudka, koszulki i piłki z podpisami piłkarzy Polonii Bytom i Górnika Zabrze. Łącznie udało się zebrać blisko 30 tysięcy złotych na leczenie chłopca.

- Każdy się zaangażował. Możemy liczyć na bardzo duże lokalne wsparcie, wszyscy sobie tutaj pomagają. Dzięki zebranym środkom Maksiu mógł polecieć na rehabilitację do Barcelony. W tym roku również planujemy taki turniej, na jeszcze większą skalę - zapowiedział szef klubu z Górnik. 28 listopada we wspólnej akcji z Tarnowiczanką w Tarnowskich Górach odbędzie się turniej dla Mai, która choruje na zespół Retta.

Rodło stawia również na najmłodszych zawodników. Choć jeszcze do niedawna w historii klubu nie było grup dziecięcych, dziś najmłodsi adepci piłki nożnej stanowią ważną część klubowej społeczności. - Obecnie mamy dwie grupy dziecięce po 20 osób. W sierpniu odbył się pierwszy zorganizowany turniej, dla 8-latków. Po raz pierwszy w historii klubu dzieciaki zostały zgłoszone i mogły wziąć udział w takiej rywalizacji. Dzieciaki bardzo się cieszą, są zmotywowane i systematycznie chodzą na treningi. Połowa drużyny to dziewczyny. Ostatnio dzięki wsparciu sponsorów dzieci otrzymały dresy sportowe w barwach Rodła.

Pamięć o „Tyjo” wiecznie żywa

Henryk Hajda, znany jako „Tyjo”, był człowiekiem instytucją i legendą Rodła Górniki. Przygodę w klubie rozpoczynał jako bramkarz, a po zakończeniu sportowej przygody kontynuował pracę jako trener i działacz. Pamięć o nim jest wiecznie żywa. Na ścianie budynku klubowego znajduje się tablica upamiętniająca działacza, którą ufundował Józef Wandzik i przyjaciele klubu. Wspomnienia z Hajdą ma obecny prezes. - Pan Henryk jest zasłużoną postacią dla Rodła. Pamiętam, go jako trenera i wychowawcę młodzieży. Ganiał ją, kiedy jeździła rowerem po boisku. Dla niego boisko było święte – wspomina Szczepanik.

Przed startem nowego sezonu do drużyny dołączyli zawodnicy z doświadczeniem w A klasie, a także napastnik z Nigerii Emenyonu Charles Nwachukwu. - Kiedy trenowaliśmy na Polonii, zauważył nas i spytał się, czy może z nami trenować. Chłopak jest genialny, mieliśmy okazję się poznać, to bardzo pozytywny członek naszej szatni – podkreśla prezes. - Drużyna jest połączeniem młodości z doświadczeniem. Nasz najmłodszy zawodnik ma 17 lat, a najstarszy 52, jest z nami od 30 lat... i wcale nie odstaje kondycyjnie od młodszych zawodników. Moim marzeniem jest, żeby Rodło „żyło” co weekend, żeby ludzie spotykali się u nas, obejrzeli mecz, a dzieciaki biegały na boisku czy placu zabaw – dodaje Szczepanik.

W 10 meczach obecnej kampanii ligowej Rodło zdobyło 20 punktów i jest wiceliderem klasy B Podokręgu Bytom.

Miłosz Derda

Prezes Remigiusz Szczepanik przed zorganizowaniem turnieju charytatywnego dla Maksa w SP 47 w Bytomiu. Fot. Facebook PTS Rodło Górniki.


 Proporczyk Schalke 04 Gelsenkirchen z podpisami zawodników z meczu oldbojów Schalke 04 z Panathinaikosem Ateny. Fot. Miłosz Derda

 Rodło może pochwalić się bardzo dobrym zapleczem. Na uwagę zasługuje wyremontowana szatnia, w której znajduję się mini siłownia. Fot. Miłosz Derda



Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się