Odwrócone role

NHL

Hokeistom Dallas Stars w ciągu dwóch dni radykalnie zmieniły się nastroje. Fot. SIPA/USA/PressFocus

NHL

Odwieczni rywale - Colorado Avalanche i Dallas Stars - dzień po dniu rozegrali dwa spotkania, każde u siebie. W Dallas triumfowała Lawina 3:2, zaś w Denver do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Tym razem wygrały Gwiazdy 3:2 (0:0, 1:1, 1:1), po najazdach 2-1. Colorado zajmuje 6. lokatę z 9 pkt, zaś Dallas 10. z 7, a w Konferencji Zachodniej prowadzi Vegas – 12 pkt.

Mecze między Avalanche i Stars to ligowa klasyka, a z reguły rozstrzygają się jednym trafieniem. Z 4. serii karnych gospodarze wykorzystali zaledwie jeden za sprawą Nazema Kadriego, zaś pudłowali Martin Nečas, Nathan MacKinnon i Brock Nelson. Natomiast dla gości trafiali Jason Robertson i Roope Hintz, a niefortunnymi strzelcami okazali się Tyler Seguin i Mikko Rantanen.

Nim doszło do najazdów, mecz tradycyjnie był niezwykle wyrównany. Gole dla gospodarzy zdobyli Miro Heiskanen (36) oraz Arttu Hyry (42, w osłab.), zaś goście zrewanżowali się trafieniami: Gabriela Landeskoga (25) i Nelsona (49), a asystował Kadri. Obaj golkiperzy wypadli nieźle, bo Casey DeSmith obronił 25 strzałów, zaś jego vis-à-vis. Scott Wedgewood – 20. Rywalizacja o pierwszeństwo w Dywizji Centralnej potrwa pewnie do końca sezonu zasadniczego.

Spotkanie Washington Capitals z Montreal Canadiens było pełne zwrotów akcji, a ostatecznie wygrali gospodarze 5:4 (2:2, 1:1, 2:1), czym poprawili się po dwóch przegranych z rzędu. Niewątpliwie bohaterem był Alex Tuch, który zdobył dwie bramki (27, w osłab. i 58 min) oraz asystował przy trafieniu Jordana Kyrou (8). 30-letni Amerykanin pod koniec czerwca przeniósł się z Buffalo do Stołecznych, z którymi podpisał lukratywny 8-letni kontrakt o wartości 84 mln USD i jest czołową postacią zespołu. Ma już 6 pkt (5 goli + asysta) i – jak twierdzi trener Spencer Carbery – jest wzmocnieniem ekipy na lata.

Dla gospodarzy gole zdobyli jeszcze: Iwan Miroszniczenko (20., w przewadze) i Justin Holl (53), zaś bramkarz Charlie Lindgren obronił 26 strzałów, jednak nie sprostał uderzeniom Josha Andersona (5 i 33), Lane'a Hutsona (8) i Nicka Suzuki (59, 6 na 4). Zdaniem obserwatorów Stołeczni ostatnią tercję zagrali najlepiej w tym sezonie.

Colorado - Dallas 2:3 po karnych, Washington – Montreal 5:4 

(ws)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się