Ofiary spadków

KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek

Coraz gorzej wygląda sytuacja Żubrów z Niepołomic. Po siódmej porażce w sezonie, tym razem po bardzo „paździerzowym” meczu z Polonią Bytom, Puszcza osiadła na dnie tabeli i patrząc realnie bardzo trudno będzie się jej stamtąd wydostać. Stosując takie nietypowe porównanie – chyba nawet trudniej niż Rakowowi z tej samej pozycji w ekstraklasie, choć przegrał aż dziewięć z dziesięciu spotkań. W Częstochowie są jednak piłkarze, którzy posiadają jakość, choć bardzo uśpioną, i właściciela, który nadal chce się bawić w piłkarski biznes.

Skąd w ogóle taka analogia z Rakowem? Bo dla Michała Świerczewskiego, gdy Raków był jeszcze w pierwszej lidze, drużyna z Niepołomic stała się… inspiracją. Puszcza grała wtedy w czubie I ligi, a właściciel Rakowa miał stwierdzić: skoro oni tutaj naprawdę myślą o ekstraklasie, to my musimy mierzyć w mistrzostwo Polski! Finalnie oba kluby zrealizowały swoje cele. Częstochowianie w 2023 sięgnęli po tytuł, a Puszcza w tym samym sezonie sensacyjnie weszła do ekstraklasy, w barażach demolując m.in. Wisłę Kraków.

Puszcza pograła dwa sezony w elicie, spadła w 2025 i chyba znudziła się lokalnym władzom i części kibiców. To niestety bardzo typowy przypadek klubu, który niespodziewanie i bez planu wdrapał się na sam szczyt. Po chwilowym zachwycie następuje spadek, który bywa bardzo bolesny i często nie kończy się na jednej lidze w dół. Gmina Niepołomice nie chce dłużej łożyć na Puszczę i usilnie szuka inwestora, na co szanse przy obecnej wartości marketingowej zespołu oraz miejscu w tabeli są praktycznie zerowe. Trener Tomasz Tułacz, który jest najdłużej pracującym szkoleniowcem w jednym miejscu, kilka tygodni temu zapowiadał, że klub nie jest w stanie istnieć w obecnej formie i przestrzegał, że jeśli szybko nie nastąpią radykalne zmiany, to może być bardzo źle. Na razie żadne ruchy nie miały miejsca, a Żubry ugrzęzły na dnie. Widoków na poprawę nie widać, a druga liga jest już coraz szerzej na horyzoncie. A stamtąd już bardzo krótka droga do zejścia na poziom amatorski.

Skra Częstochowa tydzień temu świętowała swoje 100-lecie w kiepskiej scenerii siódmego poziomu rozgrywek. A przecież jeszcze trzy lata temu była w pierwszej lidze. Podobieństwa same się nasuwają? Nie życzymy Puszczy pójścia tą drogą…



Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się