Ogromne grzmoty!

To był jeden z tych meczów, które długo zostają w pamięci. Niektórym - na zawsze.

Tuż po meczu. Nie jesteśmy zaskoczeni. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Fantastyczna reklama polskiej ekstraklasy! Piękne akcje, zwroty akcji, efektowne gole, nerwy... Obie drużyny miały nadzieje do samego końca. Spełnienie mogła osiągnąć tylko jedna z nich. Padło na gospodarzy

Oba zespoły nie przystępowały do meczu zbudowane psychicznie. GKS ostatnie trzy mecze przegrał po 0:1 (dwa w lidze i jeden w Pucharze Polski).  Goście, w których pakuje się grube miliony, od początku sezonu wygrali tylko jedno spotkanie w ekstraklasie i zamiast walczyć o mistrza, bronią się przed spadkiem. Zapowiadały się "Wielkie Grzmoty" i... były większe niż wielkie!

Widzew potrafi!

Od początku spotkania obie drużyny grały otwarcie, ofensywnie. Dlatego na boisku wiele się działo. Widzew wzbudził we mnie ogromny respekt. Łodzianie grali szybko, nowocześnie, efektownie. Umiejętnie prowadzili atak pozycyjny, rozdzielali piłkę, wychodzili na pozycje, podawali, strzelali. Wyglądali na zdeterminowanych i zawziętych. Na początku wydawało się, że pożrą GieKSę na surowo. Już w 13. minucie piłka wpadła do katowickiej bramki, jednak trafienie nie zostało uznane, bo okazało się, że był spalony. Zaraz potem blisko pokonania bramkarza Katowiczan był Darian Makes. Z dobrej pozycji uderzył jednak zbyt lekko, by sprawić problemy Gabrielowi Kobylakowi. Jeszcze przed przerwą miał kolejną wielką szansę na bramkę. Po dokładnym podaniu od Stipe Biuka przegrał jednak pojedynek sam na sam z Kobylakiem. Po meczu trener gości Paweł Stolarski mówił, że na treningach takie pozycje wykorzystywał bez zarzutu, w najważniejszym momencie - było inaczej.

GKS nie zamierzał czekać. Też nie wypadł sroce spod ogona i miał mnóstwo atutów. Bardzo szybko Widzew przekonał się, że Katowiczanie nie dadzą się stłamsić, wręcz przeciwnie. Pod bramką Widzewa też było groźnie. Uzmysłowiłem sobie szybko na czym polega walor tego meczu: otóż groźnie było właściwie bez przerwy - pod obiema bramkami dochodziło do groźnych sytuacji. Niczego nikt nie mógł być pewien - ani na boisku, a ni na ławkach rezerwowych, ani na trybunach. Aż do końca!

Alfred Hitchcock lubi to 

Jeszcze przy stanie 0:0 po główce Borji Galana piłka odbiła się od słupka. Po chwili zespół trenera Góraka objął prowadzenie. Koncert skuteczności dał Bartosz Nowak, który wbił trzy gole z rzędu, każdy inny. Wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte, ale goście nie zrezygnowali.  Pięknym uderzeniem z 14 metrów emocjonującą końcówkę zapewnił kibicom Karol Świderski, bo nagle zrobiło się 3:2, a do końca był jeszcze kwadrans. Wtedy mecz zaczął się na nowo. Wydarzyło się tyle, że w sumie tylko z tego kwadransa można by napisać tomik reporterski!  Alfred Hitchcock, gdyby był na trybunach - zrobiłby z tego film!

Ostatecznie to Katowiczanie schodzili z boiska zwycięscy, ale zanim zeszli, widziałem jak do szatni schodzili Widzewiacy. Byli tak wściekli, że epitet "potwornie" nie będzie w żaden sposób przesadzony. 

Paweł Czado

Rozmowa "Sportu" z Bartoszem Nowakiem - w następnym numerze

CZY WIESZ, ŻE...

Dla Rafała Góraka mecz w Widzewem był 350. jako szkoleniowca GKS-u Katowice


GŁOS TRENERÓW

Rafał Górak: - To dla mnie wyjątkowa, magiczna chwila. Wydaje mi się, że jeszcze wiele rzeczy przed nami. Gdybyśmy przy rzucie rożnym Widzewa nie popełnili błędu (wtedy padł gol na 3:1, przyp. red.), to moglibyśmy wygrać wyżej. A tak wynik zrobił się na styku i trzeba było go umiejętnie wybronić. Może motywacji było za wiele, a zabrakło chłodnej głowy. Przy drugim straconym golu skoczyło mi tętno, bo zaprosiliśmy Widzew na „wycieczkę” i było niebezpiecznie.

Mateusz Stolarski: - To był mecz, w którym zawiedliśmy w kluczowych momentach kibiców i samych siebie. Spotkanie pod kątem sytuacji i posiadania mogliśmy spokojnie ustawić na swoją stronę. To, co różniło nas dzisiaj od GieKSy, to jej bardzo duża skuteczność. Przeciwnik zamieniał swoje sytuacje na gole, a my zachowywaliśmy się bardzo źle w obronie. 

Jak padły gole

1:0 - do podania Kacpra Łukasiaka doszedł Ilja Szkurin, uprzedzając golkipera rywali, zdołał odegrać do Bartosza Nowaka, który nie miał problemu z trafieniem do pustej bramki.

2:0 -  po dośrodkowaniu Mateusza Kowalczyka z prawej strony boiska uderzył Nowak, a Bartłomiej Drągowski nie zdążył z interwencją.

3:0  - Nowak wepchnął piłkę do siatki z bliska po podaniu Szkurina. Niektórzy odnotowują to trafienie jako samobójczy gol Kapuadiego.

3:1 - po centrze Jusufa Gazibegovicia z rzutu rożnego Steve Kapuadi głową z bliska w dynamicznym wyskoku zmniejszył straty.

3:2 - wspaniały strzał Karola Świderskiego w górny róg był ozdobą meczu. Goście wtedy uwierzyli, że mogą jeszcze jakieś punkty wywieźć...


OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼ GKS Katowice - Widzew Łódź 3:2 (1:0)

1:0 – Nowak 33 min (asysta Szkurin), 2:0 – Nowak , 59 min (asysta Kowalczyk), 3:0 - Nowak, 65 min (asysta Szkurin), 3:1 - Kapouadi, 70 min (bez asysty), 3:2 - Świderski, 74 min (bez asysty),

GKS: Kobylak 6 - Czerwiński 5 (62. Milewski 1), Klemenz 6, Resta 6 - Wasielewski 6, Łukasiak 6 (62. Wdowiak 1), Kowalczyk 6, Galan 6 (90+3. Jędrych niesklas.) - Wędrychowski 6 (78. Marković niesklas.), Nowak 9 - Szkurin 6, Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kikolski, Kokosiński, Wolski, Rasak, Bartlewicz, Jirka

WIDZEW: Drągowski 5 - Gazibegović 5, Wiśniewski 4, Visus 2 (46. Cheng 2), Kapuadi 5 - Kornvig 5 (76. Vermesan niesklas), Papanikolau 5 (86. Selahi niesklas.), Shehu 4 (62. Alvarez 2) - Males 5 (63. Bergier niesklas.), Biuk 5 - Świderski 6. Trener: Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Ilić, Golański, Żyro, Klukowski, Krajewski

Sędziował Wojciech MYĆ (Lublin) – 7. Sędzia VAR Szymon Marciniak (Płock). Czas gry 96 min (45+51). Widzów 10 482. Żółte kartki: Łukasiak (53. faul), Milewski (88. faul)- Cheng (90+1, faul), Vermesan (90+3, niesportowe zachowanie), Alvarez (90+6, niesportowe zachowanie),


MÓWIĄ LICZBY
GKS WIDZEW
34  posiadanie piłki  66
9  strzały  13
6  strzały celne 4
3  rzuty rożne 5
1  spalone  2
16 faule  13
2  żółte kartki  3

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się