Pierwsza wygrana!
Podbeskidzie zakończyło trwającą ponad dwa miesiące serię bez wygranej. Po bramce Lucjana Klisiewicza pokonało Pogoń Siedlce i na ten moment opuściło strefę spadkową.
Strzał głową Lucjana Klisiewicza dał Góralom upragnione zwycięstwo. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
Zdecydował strzał głową
Po znakomitym wyprowadzeniu piłki na rajd lewą stroną zdecydował się Toki Hirosawa, który urwał się obrońcy i miękko wrzucił na piąty metr. Tam rywalizację z defensorem wygrał Lucjan Klisiewicz, który strzałem głową skierował piłkę do siatki. Po kwadransie Podbeskidzie powinno podwyższyć. Na indywidualną akcję w środku pola zdecydował się Michał Rakoczy, który zagrał do Wojciecha Słomki. Pomocnik zdecydował się na kilkunastometrowy rajd i uderzył z linii pola karnego, ale piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Goście próbowali odpowiedzieć w 19 minucie, gdy w polu karnym interweniował Marcin Biernat i - zdaniem przyjezdnych – doszło do faulu na Szymonie Kobusińskim. Sędzia był jednak innego zdania. Dwie kolejne świetne okazje Pogoni dzieliło kilkanaście sekund. Najpierw z rzutu wolnego z ponad 20 metrów groźnie uderzył Damian Szuprytowski, a piłkę z trudem sparował Szymon Brańczyk. Po chwili Klisiewicz wybił dośrodkowanie niemal z linii bramkowej. Choć w dalszej części pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środku pola, a optyczną przewagę utrzymywali zawodnicy Adama Noconia, to groźniejsze sytuacje stwarzali piłkarze miejscowych.
Kontrowersyjne okoliczności
Po zmianie stron goście ruszyli do odrabiania strat, przejęli inicjatywę i przez pierwszych kilka minut nie schodzili z połowy Bielszczan. Pierwszą dobrą okazję w drugiej połowie mieli w 54 minucie, kiedy Marzec zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu, a Brańczyk z trudem sparował piłkę na rzut rożny.Dwie minuty później przebudzili się gospodarze. Maksymilian Sitek podawał w pole karne, a Rakoczy po przyjęciu zdecydował się na strzał, jednak wyraźnie spudłował. Pomocnik wypożyczony z Górnika Zabrze po chwili spróbował jeszcze raz, ale w obu sytuacjach brakowało mu celności. Stuprocentową okazję na doprowadzenie do wyrównania Pogoń miała w 75 minucie. Po długim podaniu w pole karne Krystian Miś zgrał piłkę na 6 metr do Cezarego Demianiuka. Napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz zamiast uderzać bez przyjęcia, postanowił przyjmować. W efekcie Biernat znakomitym wślizgiem zablokował jego próbę z półwoleja, a pozbawiony impetu strzał spokojnie wyłapał Brańczyk.
Mecz kończył się w ogromnych kontrowersjach. Po faulu Jewgienija Szykawki przy linii bocznej Pogoń egzekwowała rzut wolny. Po dośrodkowaniu w pole karne piłka trafiła w rękę Daniela Kasperkiewicza i arbiter został wezwany do monitora. Gdy wydawało się, że zmieni decyzję z boiska i wskaże na „wapno”,postanowił… zakończyć spotkanie.
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Podbeskidzie Bielsko-Biała - Pogoń Siedlce 1:0 (1:0)
1:0 - Klisiewicz, 5 min (głową)
PODBESKIDZIE: Brańczyk - Majsterek, Biernat, Kasperkiewicz - Hirosawa (72. Gach), Sewerzyński (65. Iwańczyk), Urynowicz (80. Smoliński), Słomka, Sitek - Rakoczy (72. Takac), Klisiewicz (80. Szykawka). Trener Marcin WŁODARSKI.
POGOŃ: Lemanowicz - Trepka (71. Barczak), Kendzia, Szur, Miś - Kobusiński (71. Demianiuk), Poczobut, Dzięcioł (87. Zielonka), Szuprytowski (87. Makowski), Marzec - Rosołek (90. Klimek). Trener Adam NOCOŃ.
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Widzów 2016. Żółte kartki: Marzec, Kobusiński - Iwańczyk, Szykawka.