PIŁKARZ KOLEJKI

KACPER KOSTORZ

Kacper Kostorz długo nie strzelał, ale jak już to zrobił, to niezwykle spektakularnie/Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

Zawodnik, który jeszcze do niedawna poddawany był ostrej krytyce, w Gdyni zdobył gola, którego subiektywnie uznajemy za trafienie kolejki, a do tego przesądził o niezwykle cennym triumfie (2:1) Czarnych Koszul nad Bałtykiem i awansie na miejsce bezpośrednio dające awans.

Kacper Kostorz pojawił się na placu gry dopiero w 83. minucie, zastępując Germana Barkowskija, a cztery minuty później przepięknie przymierzył lewą nogą z woleja po wyrzucie z autu i dwóch główkach kolegów. – Najważniejsza dla napastnika jest decyzja, żeby się nie zastanawiać, tylko odpowiednio przymierzyć. Uderzyłem pod latę i bardzo się cieszę, bo dla mnie i drużyny to bardzo ważny gol. Przełamanie na takim terenie, które daje trzy punkty, naprawdę buduje. Mocno na to pracowałem – mówił o trafieniu sam zainteresowany. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry miał też okazję po raz drugi wpisać się do protokołu strzeleckiego, ale uderzył nieco za wysoko, nad poprzeczką.

– Lepszy po prostu być nie mógł, bo oprócz tego, że strzelił piękną bramkę, to wypracowywał sytuacje. Był praktycznie bezbłędny i żałuję, że tak późno wpuściłem go na boisko. Wreszcie jeden z napastników strzela gola. Liczę, że teraz będzie tak zdecydowanie częściej. Prezentował się bardzo dobrze przez te trzy tygodnie treningów i pracuje na swoje kolejne minuty – chwalił podopiecznego po meczu trener Piotr Stokowiec.

To pierwsze trafienie 27-latka z Cieszyna w tym sezonie. W styczniu Kostorz trafił na Konwiktorską z Pogoni Szczecin.

Mariusz Rajek

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się