Planowy początek
Z Izraelem i Macedonią Północną było szybko, bez straty zbędnych sił i kontuzji. – Rywale nie stanowili wielkiego wyzwania – przyznał szczerze Artur Szalpuk, przyjmujący Biało-czerwonych.
Tomasz Fornal czeka już na mecze z wyższej klasy rywalami. Fot. PAP / Darek Delmanowicz
Izrael i Macedonia Północna to jedne z najsłabszych zespołów biorących udział w finałach mistrzostw Europy. Przed starciem z naszą drużyną jedyna wątpliwość dotyczyła więc nie wyniku, ale tego, czy rywale zbliżą się w którymkolwiek secie do granicy 20 punktów.
Bez taryfy ulgowej
Polacy, tak jak w meczu z Portugalią, Izrael potraktowali poważnie. Nie było żadnej taryfy ulgowej – od początku mocno przycisnęli. Wystrzegali się pomyłek, byli skoncentrowani i pewni siebie, co błyskawicznie znalazło potwierdzenie na tablicy wyników. Zanim siatkarze na dobre się rozgrzali, Biało-Czerwoni prowadzili 16:7. W premierowym secie pozwolili Izraelczykom na wywalczenie zaledwie 16 „oczek”. Co ciekawe, nasz zespół nie zanotował w nim ani jednego punktowego bloku (przeciwnicy – jeden) ani asa serwisowego, a mimo to zwyciężył różnicą dziewięciu punktów!
Dwa kolejne sety miały podobny przebieg, więc Nikola Grbić, trener naszego zespołu, mógł pozwolić sobie na eksperymenty kadrowe. Z meczowej czternastki nie wystąpił jedynie środkowy Bartłomiej Lemański, a całe spotkanie rozegrali tylko jego koledzy ze środka siatki: Szymon Jakubiszak i Jakub Nowak.
Mat przyjmującego
Najbardziej wyrównany był trzeci set. Zaczął się od prowadzenia Polaków 3:0, ale równie szybko Izraelczycy je zniwelowali, wykorzystując chwilowe rozluźnienie w szeregach naszej ekipy. Równa gra skończyła się jednak po dziesiątym punkcie. Na parkiecie rozpoczął się wtedy show Tomasza Fornala. Nasz przyjmujący, który w tym meczu był rezerwowym, bawił się grą. Tylko w trzeciej odsłonie zdobył osiem punktów (w całym meczu dziesięć), prezentując niesamowitą skuteczność i uniwersalność – wykonał pięć ataków i wszystkie skończył, dołożył blok oraz dwa asy serwisowe!
– Wierzymy w to, co mówi nam nasz trener na każdym treningu. Pozostajemy skupieni, wiemy, jak pracować, i nikt nie narzeka. Oczywiście czasami jesteśmy zmęczeni, ponieważ przechodzimy również przez trudne okresy, ale w końcu wszyscy wierzą w ten proces. Nie ma znaczenia, kto jest w reprezentacji, kto jest w wyjściowej szóstce czy drugiej szóstce. Wszyscy wierzą, wszyscy sobie ufają, a wszyscy ufają temu procesowi – podsumował Tomasz Fornal.
Wśród rywali jedynie Shay Mayo Liberman dotrzymywał kroku naszym zawodnikom. Urodzony w Brazylii 21-latek to jeden z największych talentów na świecie i pokazał, że zachwyty nad jego postawą mają podstawy. Wywalczył 14 punktów i był najskuteczniejszym graczem na parkiecie.
100 procent środkowego
Na początku spotkania z Macedonią Północną można było odnieść wrażenie, że nasi siatkarze mają już dość meczów, w których rywale prezentują o kilka klas niższy poziom. Wyglądali na znudzonych i zaczęli niemrawo. Za to siatkarze z Bałkanów byli bezkompromisowi – wiedzieli, że tylko gra z pełnym ryzykiem, zwłaszcza w polu serwisowym, pozwoli im zatrzymać Polaków. I trzymali się dzielnie. Do czasu.
W połowie seta Biało-czerwoni najwidoczniej doszli do wniosku, że harców wystarczy. Mocniejszy serwis, szybsze przemieszczanie się do bloku oraz silne ataki w wykonaniu Bartłomieja Bołądzia i Bartłomieja Lemańskiego sprawiły, że rywale byli bezradni. Podobać mogły się zwłaszcza zagrania między rozgrywającym Janem Firlejem a Lemańskim. Ten pierwszy wystawiał mu piłki szybkie i dokładne, co Lemański wykorzystywał w 100 procentach – dostał sześć piłek i wszystkie skończył. Po jego potężnych uderzeniach nie było co zbierać.
W dwóch kolejnych setach nasz zespół już w pełni kontrolował przebieg spotkania. Jego dominacja ani na moment nie była zagrożona, a mecz zakończył się po 65 minutach.
(mic)
◼ Polska – Izrael 3:0 (25:16, 25:17, 25:18)
POLSKA: Komenda (2), Leon (5), Nowak (7), Sasak (8), Semeniuk (8), Jakubiszak (4), Popiwczak (libero) oraz Granieczny (libero), Fornal (10), Śliwka (5), Szalpuk , Bołądź (4), Firlej (1). Trener Nikola GRBIĆ.
IZRAEL: Ariel, Goldrin (6), Batchkala (5), Haver (5), Liberman (14), Maron (5), Roitman (libero) oraz Grybauskas, Halachmi (libero), Kopilevich, Alon, Peleg, Chansky. Trener Itamar STEIN.
Sędziowali: Dominga Lot (Włochy) i Dejan Rogić (Serbia). Widzów 1876.
Przebieg meczuI: 10:5, 15:7, 20:10, 25:16.
II: 10:7, 15:7, 20:12, 25:17.
III: 10:7, 15:10, 20:13, 25:18.
Bohater – Tomasz FORNAL.
◼ Macedonia Północna – Polska 0:3 (19:25, 16:25, 13:25)
MACEDONIA PÓŁNOCNA: G. Gjorgiev, Ljaftov (6), Madjunkov (4), Ilijev (4), Iliev, Savovski (4), Richliev (libero) oraz Jovanov (libero), Jefremov (2), Milev (2), Stojanov, Kostikj (1), Miracziev (1). Trener Joszko MILENKOSKI.
POLSKA: Firlej, Fornal (9), Nowak (7), Bołądź (13), Szalpuk (11), Lemański (8), Granieczny (libero) oraz Komenda, Śliwka (4), Sasak (3). Trener Nikola GRBIĆ.
Sędziowali: Dejan Rogić (Serbia) i Caner Cildir (Turcja). Widzów 876.
Przebieg meczuI: 7:10, 13:15, 17:20, 19:25.
II: 7:10, 10:15, 13:20, 16:25.
III: 5:10, 8:15, 11;20, 13:25.
Bohater – Bartłomiej LEMAŃSKI.
POWIEDZIELI
◼ Jakub POPIWCZAK: - Trudno się do czegoś przyczepić, natomiast takie mecze jak na początku mistrzostw, nie są wielkim wyznacznikiem tego, w jakim miejscu jesteśmy. Zakładam, że wszystko zacznie się dopiero od meczów z Ukrainą i Bułgarią. Wówczas to będzie dla nas taki realny feedback, który pokaże nam, czy dobrze gramy, czy musimy na czymś konkretnie się skupić itd.
◼ Szymon JAKUBISZAK: - Zrobiliśmy swoją robotę w trzech setach, tak jak zaplanowaliśmy i jesteśmy zadowoleni. Nikogo nie lekceważymy. Każdy, kto tu przyjechał, będzie chciał z nami wygrać, aczkolwiek znamy swoją wartość. Jeżeli zagramy na swoim wysokim poziomie, to jesteśmy w stanie wygrać tak naprawdę z każdym.
◼ Marcin KOMENDA: - Z całym szacunkiem do naszych przeciwników, ale oczywiście my mamy inne cele niż Izrael czy Portugalia. Natomiast chcieliśmy podejść do tych meczów po prostu w pełni skoncentrowani, bo wiemy, że jeżeli tak podejdziemy do spotkania, to wtedy czy zagramy z Izraelem, czy zagramy z Bułgarią, z którą się będziemy mierzyć niebawem, to wtedy trudno się przeciwko nam gra. Tak było w meczu z Izraelem. Przede wszystkim skupialiśmy się na swoich założeniach.
◼ Aleksander ŚLIWKA: - Jestem zadowolony, bo po tych trzech meczach jesteśmy zdrowi, mamy komplet punktów, a nasza forma rośnie. Każdy z nas miał też okazję zagrać.