Polskie emocje w Pekinie i Szanghaju

Iga Świątek, Maja Chwalińska i Kamil Majchrzak wyjdą w środę na korty w „tysięcznikach” WTA i ATP.

Iga Świątek w Pekinie przeżywała już sielankę, horror i euforię, co ją czeka w meczu z Ivą Jovic? Fot. PAP/EPA

To będzie polska środa w Pekinie podczas turnieju na twardych kortach WTA 1000 z pulą nagród 9,41 mln dolarów. Najpierw – o 7.00 czasu w Polsce – rozstawiona z numerem 8 Iga Świątek zmierzy się w 1/8 finału z grającą z „dziesiątką” niespełna 19-letnią Amerykanką Ivą Jovic. Polka w poniedziałek była już jedną nogą za burtą China Open, przegrywając 2:5 w trzecim secie z Donną Vekić, ale ostatecznie uratowała się i pokonała Chorwatkę.

Teraz 25-letnia Raszynianka zmierzy się po raz pierwszy z Jovic, 13. zawodniczką listy WTA, która do Pekinu przyjechała po triumfie w Guadalajarze, gdzie w imprezie rangi 500 powtórzyła sukces sprzed roku. Dla byłej liderki rankingu to ważna potyczka, bo wciąż walczy o miejsce w WTA Finals, które w listopadzie odbędzie się w Indian Wells. Dobry start w stolicy Chin mógłby ją do tego mocno przybliżyć – na razie Świątek traci ponad 900 punktów do 7. w rankingu Race Karoliny Muchovej; w zawodach w Kalifornii wystąpi osiem najlepszych tenisistek sezonu, ósma na razie jest Linda Noskova, ale jako triumfatorka Wielkiego Szlema (Wimbledonu) i mająca miejsce w top 20 rankingu WTA Czeszka jest pewna kwalifikacji.

Raszynianka jest jedyną z pięciu Polek wśród singlistek w China Open - w 1. rundzie odpadły Katarzyna Kawa i Magda Linette, a w drugiej - Maja Chwalińska i Magdalena Fręch.Chwalińska jednak została w stolicy Chin, bo stworzyła duet deblowy z Nikolą Bartunkovą. Po wygraniu meczu 1. rundy Polka i Czeszka zagrają w środę o ćwierćfinał z rozstawionymi z numerem 1 inną Czeszką Kateriną Siniakovą i Chinką Shuai Zhang – to spotkanie powinno rozpocząć się około godziny 9. rano.

W innym chińskim mieście, Szanghaju, rusza w środę turniej ATP Masters 1000 (9,4 mln dolarów w puli nagród) z udziałem dwójki naszych singlistów: Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka. „Hubi” to mistrz zawodów w Szanghaju z 2023 roku. Jeszcze w poniedziałek Wrocławianin (34. ATP) rywalizował w „tysięczniku” w Pekinie, gdzie poddał półfinał z Alexem de Minaurem, ale zapewniał, że jego udział w Rolex Shanghai Masters nie jest zagrożony. - Chcę zagrać w Szanghaju. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by się przygotować od strony fizycznej i dać sobie szansę. Opuściłem ostatnie dwie edycje zmagań w Szanghaju. Bardzo chciałbym tam znów zagrać i pokazać dobry tenis – zapewniał Hurkacz, który w czwartek ma zmierzyć się w 1. rundzie z Australijczykiem Jamesem Duckworthem (64.); zwycięzca trafi na samego Novaka Djokovicia (8.).

Wcześniej – bo w środę około 8.00 czasu w Polsce – Majchrzak zmierzy się z Niemcem Yannickiem Hanfmannem (57.). Piotrkowianin wygrał ich poprzedni mecz w Szczecinie w 2021 roku. Na lepszego czeka już rozstawiony z „siódemką” Amerykanin Frances Tiafoe (10.). Tytułu w Szanghaju broni sensacyjny triumfator sprzed roku Valentin Vacherot z Monaco. Finał w niedzielę, 18 października.

(ToM)

9 MECZBOLI potrzebowała Karolina Muchova, by ostatecznie pokonać Japonkę Naomi Osakę 7:5, 1:6, 7:6 (9-7) i awansować do ćwierćfinału w Pekinie. - Szczerze mówiąc, nawet nie wierzyłam, że uda mi się dokończyć ten mecz. Tyle piłek meczowych, że nawet nie wiedziałam, ile ich było. Po każdej piłce meczowej myślałam, OK, teraz spróbuję – śmiała się finalistka Wimbledonu, która o półfinał zmierzy się z inną Czeszką, Nikolą Bartunkovą.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się