Potężny kapitał

Sześć zwycięstw w sześciu meczach przed własną publicznością mają od soboty katowiccy Spartanie, którzy usadowili się za plecami lidera.

Mateusz Mazurek (z prawej) ustalił wynik pierwszej połowy, dodając wiary swojej drużynie. Fot. Sparta Katowice

Prawie rok temu MKS Kluczbork przyjechał na boisko „Rapid”, by zweryfikować plany ówczesnego beniaminka. Wtedy też była dość ciepła, by nie powiedzieć upalna sobota i też był to mecz 9. kolejki. Grająca pod wodzą Tomasza Wróbla Sparta szła siłą rozpędu. Jako jedyny zespół w stawce nie miała porażki i z bilansem 21 punktów zajmowała 2. miejsce. Ekipa z Opolszczyzny - tak jak obecnie - grała w „kratkę” i po 8 kolejkach była 10., mając 10 „oczek” straty do Katowiczan. Tamten mecz zakończył się wygraną gospodarzy 1:0, a bramkę z rzutu karnego zdobył Rafał Kuliński. Goście mieli okazję wyrównać, ale podbiegający do „jedenastki” Michał Biskup... całkowicie się zatrzymał i sędzia - zgodnie z przepisami - odgwizdał rzut wolny pośredni dla miejscowych. Konsternacja była ogromna i przyjezdni jeszcze długo mieli pretensje do arbitra.

Tym razem takich kontrowersji nie było, a pełna pula również została w Katowicach. Trzeba dodać, że w pełni zasłużenie, bo doskonale czujący się na swoim terenie Spartanie byli szybsi, zwrotniejsi, solidni w przemeblowanej obronie, mocni w ataku i wypracowali więcej okazji. Konsekwentna postawa została nagrodzona krótko przed przerwą rzutem karnym, którego na gola zamienił Mateusz Mazurek.

W drugiej połowie miejscowi pilnowali prowadzenia, realizowali założenia, kontrolując przebieg gry. Po godzinie trener Dariusz Klacza zaczął dokonywać zmian, a wchodzący na sztuczną murawę chcieli udowodnić, że nie zasługują na miano rezerwowych. Najdobitniej czynił to szybki jak wiatr Mateusz Michalski, podwyższając prowadzenie; zawodnik ten trafił do siatki w drugim meczu z rzędu. Rolę dżokera chciał również podkreślić Robert Woźniak, którego aktywność pomogła wypracować okazję Filipowi Żaglowi, ale piłka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę. Okazja ta zemściła się w doliczonym czasie, kiedy kontaktowe trafienie zapisał Kamil Wojtyra. Na więcej miejscowi nie pozwolili, notując 6. z rzędu zwycięstwo u siebie, przy bilansie bramkowym 14:3. - Powoli „Rapid” możemy traktować jak twierdzę. Nie tracimy tu punktów i oby tak było jak najdłużej. Najlepiej do końca sezonu - powiedział Michalski.

Marek Hajkowski

◼ Sparta Katowice - MKS Kluczbork 2:1 (1:0)

1:0 - M. Mazurek, 43 min (karny), 2:0 - Michalski, 67 min, 2:1 - Wojtyra, 90+1 min

SPARTA: Kucharski - Piątek, Bedronka, Całka, P. Mazurek (63. Kliś) - M. Mazurek (59. Śliwka), Imiolek (63. Michalski), Kuliński (79. Sobolewski), Lusiusz, Żagiel - Wolsztyński (79. Woźniak). Trener Dariusz KLACZA.

KLUCZBORK: Warszakowski - Kabaj, Trojanowski, Napora (75. Kubacha) - Lewandowski, Wiszniowski, Niziołek (75. Muller), Nowak (75. Nykiel) - Neison (65. Bzdyk), Rachel (60. Kulig), Wojtyra. Trener Łukasz GANOWICZ.

Sędziował Konrad Łukiewicz (Rzeszów). Widzów 200.

Żółte kartki: Kuliński, Bedronka, Żagiel, Śliwka - Nowak, Wojtyra, Wiszniowski, Trojanowski, Kabaj.


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się