Powrót króla
Szpara między zębami nie oznacza, że można lekceważyć Niclasa Fuellkruga.
Taki piłkarz zasługuje na numer 10. Fot. ANP/SIPA USA/PressFocus
NIEMCY
Nie Harry Kane, nie Patrik Schick (już), nie Serhou Guirassy, nie Michael Olise – lecz właśnie Fuellkrug jest obecnie liderem klasyfikacji strzelców Bundesligi. W siedem kolejek zdobył osiem bramek, a tylko w inauguracyjnej nie udało mu się trafić do siatki. Taka seria oznacza, że 33-latek może się równać... ze słynnym Rudim Voellerem, który jako jedyny piłkarz w dziejach Werderu potrafił osiągnąć taką regularność. On trafiał w siedmiu kolejnych meczach, więc Fuellkrugowi brakuje jeszcze jednego meczu ligowego z golem. Dodatkowo tylko Voeller w bremeńskich barwach miał taką (samą) liczbę bramek na tym etapie sezonu.
Awans na mundial
Powiedzieć, że napastnik urodzony w Hanowerze przechodzi renesans, to jak nic nie powiedzieć. Tak naprawdę na szerszą wodę wypłynął w sezonie 2022/23, kiedy po bardzo udanym sezonie w 2. Bundeslidze notował równie udaną kampanię w 1. Bundeslidze – zostając królem strzelców. Jesienią 2022 zadebiutował w kadrze i pojechał na jakże nieudany dla Niemców mundial w Katarze, gdzie był jednym z nielicznych pozytywnych punktów Die Mannschaft. Był tym, kogo nasi zachodni sąsiedzi potrzebowali, choć mimo że strzelał regularnie, nie każdy był do niego przekonany. Nie chodziło bynajmniej o charakterystyczną szparę między zębami (z racji której ma ksywę „Luecke”, czyli szpara/przerwa/luka), a o to, że jest... klasyczną, staromodną, trochę „klockowatą”, mało mobilną „dziewiątką”.
Kumpel Stalmacha i Wójcika
Mając 29 lat i debiutując w kadrze Fuellkrug miał więcej meczów w 2. Bundeslidze niż w elicie. Teraz ta proporcja odwróciła się (ale nieznacznie!), w czym zasługa udanego sezonu 2023/24 w barwach Borussii Dortmund. Wtedy „Luecke” przeżywał swój prime-time, a miał... 31 lat. Wszystko toczyło się szybko, więc i szybko opuścił BVB na rzecz West Hamu. Tam mu nie poszło, jeszcze gorzej było w zeszłym sezonie na wypożyczeniu do Milanu. W końcu wrócił więc tam, gdzie było mu najlepiej – i ładuje gola za golem!
Dzisiaj Werder zmierzy się w Pucharze Niemiec z Borussią Dortmund, z którą zagrał już 9 października. BVB strzeliła w 80 i 85 minucie, ale... straciła w 88 i 92 minucie – wtedy tę drugą bramkę zdobył Fuellkrug, nie kryjąc radości! Bremeńczycy radzą sobie znakomicie, bo nikt nie spodziewał się, że będą na 6. miejscu. W znacznej mierze to dzięki 33-latkowi na szpicy, bez którego nie byłoby także historycznego osiągnięcia w historii Bundesligi – Werder w trzech kolejnych spotkaniach odrobił dwubramkową stratę! Fajnego kolegę mają w szatni Dariusz Stalmach i Oskar Wójcik, którzy być może zagrają dzisiaj przeciwko Dortmundczykom?
Piotr Tubacki
1/16 finału Pucharu Niemiec
Wtorek: HSV – Eintracht, RW Essen – RB Lipsk, Grossaspach – Augsburg, Bochum – Mainz (wszystkie 18.00), Kolonia – Union, Dortmund – Werder, Gladbach – Karlsruhe, Elversberg – Darmstadt (wszystkie 20.45), Środa: Freiburg – Wolfsburg, Paderborn – Stuttgart, Dynamo – Schalke, Jeddeloh – Hertha (wszystkie 18.00), Leverkusen – Norymberga, Bayern – Magdeburg, Hannover – Kaiserslautern, Holstein – Hoffenheim (wszystkie 20.45)