Powrót na Sepang

Grand Prix Bahrajnu z powodu napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie wyjątkowo odbędzie się w... Malezji.

Mniej presja, większe szanse na zwycięstwo – George Russell chce znowu wygrać! Fot. IPA/SIPA USA / Press Focus

FORMUŁA 1

Królowa motorsportu wraca do państwa w Azji Południowo-Wschodniej po blisko dekadzie. Będzie to nietypowa runda, co ma związek z organizacją na niej GP Bahrajnu, które pierwotnie miało odbyć się w kwietniu. Ze względu na sytuację polityczną na Bliskim Wschodzie runda w kraju leżącym nad Zatoką Perską została przeniesiona na inny termin. W lipcu F1 ogłosiła, że GP Bahrajnu odbędzie się wyjątkowo w Malezji, na torze Sepang, na początku października. Zawody udało się zorganizować we współpracy rządów Bahrajnu i Malezji, aby uzupełnić tegoroczny kalendarz F1 – stąd inna nazwa rundy.

Tor wyzwaniem

Wyścigi w Malezji są nieprzewidywalne za sprawą zmiennej pogody i układu toru. Długość okrążenia wynosi 5,543 km, a na kierowców czeka tor, który łączy długie proste, strefy mocnego hamowania oraz różnorodne, szybkie i płynne zakręty. Dla nowych jednostek napędowych Sepang będzie wyzwaniem, ponieważ występują na nim odcinki, w których kierowcy używają pełnego gazu, co będzie wiązało się z umiejętnym korzystaniem z dostępnej energii z baterii.

Walka o tytuł

– Ciąży na mnie znacznie mniejsza presja niż na nim – stwierdził George Russell po wygranym wyścigu w Baku. Kierowca Mercedesa w Azerbejdżanie był najlepszy po raz pierwszy od GP Austrii i wygrał trzeci wyścig w sezonie. Russell odrobił do Kimiego Antonellego 15 punktów w klasyfikacji generalnej i obecnie traci do niego 66 „oczek”. Brytyjczyk jest głównym rywalem Włocha w walce o tytuł i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej rywalizacji. – Przez pewien czas nie brałem pod uwagę swojego udziału w tej walce, dlatego, że moje osiągi nie były wystarczająco dobre. Teraz czuję, że gdyby sezon zaczynał się dzisiaj – albo od przerwy wakacyjnej – to z pewnością byłbym w stanie walczyć – zapowiedział Russell.

W Malezji na dobry wynik będą liczyć także Lewis Hamilton oraz Lando Norris, którzy są tuż za plecami Russella w klasyfikacji kierowców i zajmują odpowiednio 3. i 4. miejsce. Brytyjscy kierowcy po nieudanym dla nich GP Azerbejdżanu będą chcieli powalczyć o zwycięstwo w Azji. Do zakończenia sezonu F1 pozostało co najmniej osiem rund, a ostateczna klasyfikacja może się jeszcze obrócić się do góry nogami.

Nowa umowa

Najpewniej nie będzie w niej wysoko 45-letni Fernando Alonso, który o tej pory zdobył tylko trzy punkty. Mimo to Hiszpan w tym tygodniu przedłużył kontrakt z ekipąAston Martinem do 2027 roku. Warto podkreślić, że dwukrotny mistrz świata za kilka miesięcy rozpocznie swój 24. sezon w F1.

Synoptycy przewidują upalny weekend z dużymi opadami deszczu. Kwalifikacje rozpoczną się w sobotę o godzinie 10, a niedzielny wyścig ruszy o 9. Transmisję przeprowadzi Eleven Sports.

Klasyfikacja kierowców:

1. Kimi Antonelli (Włochy/Mercedes) 302 pkt 
2. George Russell (Wielka Brytania/Mercedes) 236 
3. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Ferrari) 199 
4. Lando Norris (Wielka Brytania/McLaren) 186 
5. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) 179 
6. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 163 
7. Oscar Piastri (Australia/McLaren) 120 
8. Isack Hadjar (Francja/Red Bull) 86 
9. Liam Lawson (Nowa Zelandia/Racing Bulls) 59 
10. Pierre Gasly (Francja/Alpine) 41

Miłosz Derda

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się