Powtórka mile widziana
Jeżeli Orlen Wisła Płock po raz drugi pokona Vardar Skopje, będzie bardzo blisko wyjścia z grupy.
Oby Xavier Sabate w środowy wieczór nie musiał się denerwować. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
LIGA MISTRZÓW
W ubiegły czwartek Nafciarze przeszli do historii, po raz pierwszy wygrywając w Skopje. Nie przejęli się gorącą atmosferą trybun, piekłem zgotowanym przez sześć tysięcy macedońskich kibiców, wywożąc zwycięstwo 32:26. – Rozegraliśmy bardzo kompletne spotkanie i musimy zrobić wszystko, żeby na własnym parkiecie również zdobyć dwa punkty – powiedział jak zawsze konkretny trener Xavier Sabate. Ewentualna wygrana otworzy jego podopiecznym drogę do wyjścia z grupy, choć będą ich jeszcze czekać rewanże z MT Melsungen i HBC Nantes.
Plany Wisły będą chcieli pokrzyżować bramkarz Miłosz Wałach i specjalizujący się w obronie obrotowy Wiktor Jankowski, a także – a może przede wszystkim – Matteo Fadhuile, zdobywca 14 (na 14 prób) bramek w pierwszym meczu. Pod tym względem próbował mu dorównać Frederik Bjerre, zatrzymując licznik na 10 trafieniach. – Pokazaliśmy fantastycznego ducha walki. Jeśli ponownie wykorzystamy naszą twardą i mądrą grę w obronie, łącząc ją z indywidualnymi umiejętnościami w ataku i walecznością przez całe spotkanie, to mamy spore szanse na czwarte zwycięstwo w rozgrywkach – podkreślił duński lewoskrzydłowy.
Dodajmy, że dwumeczowi z Vardarem towarzyszy zgrzyt na linii Wisła – ZPRP. Płocczanie doszli do porozumienia z Chrobrym Głogów w sprawie przełożenia niedzielnego spotkania, ale komisarz ligi Piotr Łebek storpedował ten pomysł w myśl zasady „nie, bo nie”. W ramach protestu wicemistrzowie Polski chcieli wysłać do Głogowa juniorów, ale przemyśleli sprawę i pojechali „pierwszym garniturem”, wygrywając 31:24.
(mha)
NIE PRZEGAP!◼ Orlen Wisła Płock – Vardar Skopje
środa, godz. 20.45, Polsat Sport 1