Promocje za tydzień?
Ze zmiennym szczęściem walczyły polskie siódemki w 4. kolejce Ligi Mistrzów. Obie nadal mają duże szanse na awans do kolejnej fazy tych elitarnych rozgrywek.
By wygrywać z takimi potęgami jak Gladiatorzy z Magdeburga. trzeba się wznieść na absolutne wyżyny... Fot. Tomasz Fąfara/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Wicemistrzowie Polski pokonali w Orlen Arenie w Płocku jednym golem Vardar Skopje, prowadząc w pierwszej połowie nawet 8 bramkami (14:6). Macedończycy jeszcze przed przerwą zmniejszyli różnicę do trzech trafień, drugą partię nawet wygrali, lecz do zdobycia pierwszych punktów to nie wystarczyło.
Trzy mecze w sześć dni
– Walczyliśmy przez całe spotkanie, mieliśmy lepsze i gorsze momenty, ale nie udało się wygrać. Trzy z czterech rozegranych przez nas spotkań zakończyliśmy porażkami jedną bramką. Mamy młody zespół, młodego trenera i może w następnym sezonie uda nam się poprawić to, co dziś jeszcze nie wychodzi na naszą korzyść. Mam nadzieję, że wkrótce to my będziemy wygrywać jedną bramką – stwierdził chorwacki szkoleniowiec Vardaru, Ivan Cupić.
Z kolei trener Nafciarzy, Xavier Sabate, przyznał, że spodziewał się takiego pojedynku. – Dyskutowaliśmy przed spotkaniem, że nie będzie ono takie samo, jak to wygrane w Skopje. Oczekiwaliśmy trudnego meczu i taki był. Mieliśmy dobre momenty, ale odczuwaliśmy zmęczenie, co było widać podczas gry – mówił Hiszpan. – Każdy, kto ma pojęcie o handballu, wie, że bardzo trudno jest zagrać trzy mecze w sześć dni. Najważniejsze są dla nas dwa punkty, które zdobyliśmy w spotkaniu z bardzo dobrym rywalem.
Mimo porażki krok do przodu
Piłkarze ręczni Industrii polegli w środę w Magdeburgu (27:30) – tydzień wcześniej w stolicy regionu świętokrzyskiego mistrzowie Niemiec też wygrali (35:30) – ale mimo porażki rozegrali bardzo dobre spotkanie. Osłabieni brakiem kontuzjowanych Milorada Bakicia, Arkadiusza Moryty, Luki Klaricy oraz Szymona Sićki prowadzili do przerwy 14:13. W drugiej części gry inicjatywę przejęli jednak gospodarze, w szeregach których rozegrał się Gisli Kristjansson, a w bramce dobrą dyspozycją wykazał się Matej Mandić. – Jestem dumny z drużyny, bo zagrała jeden z najlepszych meczów, odkąd pracujemy razem – powiedział trener Krzysztof Lijewski. – Zagraliśmy o wiele lepiej niż tydzień temu, szczególnie w obronie, zwłaszcza w pierwszej połowie. W drugiej odsłonie ta obrona też była niezła, natomiast zabrakło sił w ataku. Punktów nie mamy, ale jako drużyna zrobiliśmy naprawdę krok do przodu – podkreślił Lijewski.
Do Lucerny po awans
Dobrą postawę zespołu, ale i niedosyt po końcowym gwizdku potwierdził środkowy rozgrywający Piotr Jędraszczyk. – Nie przyjechaliśmy tutaj położyć się na parkiecie, tylko walczyć o zwycięstwo. Myślę, że to było widać – zaznaczył, zauważając, że o końcowym rezultacie zadecydowały niuanse w ofensywie. – W obronie trzymaliśmy się założeń. Trochę gorzej szło w ataku i może dlatego jest taki wynik. Byliśmy lepsi do przerwy, ale za to nie dają punktów – żałował 26-letni zawodnik.
W przyszłym tygodniu mistrzów Polski czeka bardzo ważny, wyjazdowy pojedynek z HC Kriens-Luzern, który zadecyduje o tym, która z tych drużyn awansuje do drugiej rundy. – Jedziemy do Lucerny z jednym zadaniem: wygrać, żeby awansować do kolejnej rundy – zapowiedział trener Lijewski. Przed decydującym meczem w Szwajcarii optymizm zachowuje także Jędraszczyk. – Jeżeli będziemy spokojni i będziemy trzymać się założeń, to powinniśmy awansować. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż tylko zwycięstwo – zaznaczył „Jędrek”.
Zbigniew Cieńciała
GRUPA B
◾ Orlen Wisła Płock - Vardar Skopje 33:32 (16:13)◾ HBC Nantes - MT Melsungen 33:25 (17:10)
|
1. Orlen Wisła |
4 |
6 |
115:108 |
|
2. HBC Nantes |
4 |
6 |
115:110 |
|
3. MT Melsungen |
4 |
4 |
110:112 |
|
4. Vardar Skopje |
4 |
0 |
121:131 |
GRUPA F
◾ Kolstad Handball - HC Kriens-Luzern 28:36 (13:16)◾ SC Magdeburg - Industria Kielce 30:27 (14:13)
|
1. SC Magdeburg |
4 |
8 |
141:108 |
|
2. Industria Kielce |
4 |
4 |
123:123 |
|
3. HC Kriens-Luzern |
4 |
4 |
128:129 |
|
4. Kolstad Handball |
4 |
0 |
111:143 |
* Do fazy zasadniczej awansują po dwa najlepsze zespoły z sześciu grup. Natomiast te z miejsc trzecich i czwartych będą kontynuowały grę w Lidze Europejskiej.