Promyczek nadziei
Zwycięstwem nad drugą drużyną Norwegii zakończyły turniej w Chebie Biało-czerwone.
Paulina Uścinowicz (z piłką) siedmiokrotnie znalazła drogę do norweskiej bramki. Fot. Czech Handball
REPREZENTACJA KOBIET
Do niedzielnego spotkania Polki przystępowały po porażkach ze Słowenią i Czechami. Norweżki natomiast, których pierwsza reprezentacja rywalizowała w EHF Euro Cup w Bukareszcie, gdzie w finale przegrała z Danią 30:34 (3. miejsce zajęła Rumunia, pokonując Węgry 33:30), miały za sobą dwa zwycięstwa.
„Karo” nadal poza kadrą
Podobnie jak w piątek nasze panie przystąpiły do gry w 17-osobowym składzie. Ponownie zabrakło rozgrywającej Karoliny Kochaniak, która w starciu ze Słowenkami doznała urazu stawu skokowego i przez kolejne dni pozostawała pod opieką fizjoterapeutów. Polki wyszły na boisko wyraźnie zmotywowane i od pierwszych minut narzuciły swoje warunki. Wynik otworzyła Daria Michalak, a między słupkami bardzo dobrze spisywała się Adrianna Płaczek, która zanotowała kilka świetnych interwencji. Do siatki trafiały również Natalia Pankowska z koła oraz Paulina Uścinowicz i Monika Kobylińska z drugiej linii. Po 5 minutach Biało-czerwone prowadziły 4:1. Szczególnie dobrze w mecz „wstrzeliła się” Uścinowicz. Kolejne trafienia rozgrywającej pozwoliły Polkom powiększyć przewagę do 6:2, a na 7:2 podwyższyła Kobylińska. Konkretna gra Polek naprawdę mogła się podobać.
Popisowa Płaczek
Z czasem trener Arne Senstad wprowadzał kolejne zawodniczki. Minuty otrzymały m.in. Karolina Jureńczyk, Patrycja Noga i Joanna Gadzina, ale Polki nadal kontrolowały przebieg spotkania (13:8 w 20 min). Duża w tym zasługa wspomnianej Płaczek, która kolejnymi interwencjami pomagała utrzymywać przewagę. W ataku wciąż imponowała Uścinowicz (6 goli do przerwy). W końcówce pierwszej połowy do ataku weszła Zuzanna Zimnicka, a do obrony Dominika Więckowska. Polki nadal miały spotkanie pod kontrolą i w 27 minucie - po kontrataku wykończonym przez Gadzinę - prowadziły nawet 17:11. Norweżki zdołały jednak zmniejszyć nieco straty.
Po zmianie stron rywalki wyraźnie podkręciły tempo i szybko zrobiło się 18:16. Biało-czerwone jednak równie szybko odzyskały czterobramkową przewagę (21:17). Spotkanie zaczęło falować. Norweżki zaostrzyły defensywę, przez co kolejne bramki Biało-czerwonym przychodziły z większym trudem. W odpowiednim momencie ciężar gry wzięła na siebie jednak Kobylińska. Jej kolejne trafienie na 26:22, zdobyte kwadrans przed końcem spotkania, poprzedziły udane akcje Polek w obronie, które ponownie pozwoliły zbudować bezpieczniejszą przewagę.
Emocje do końca
Co więcej, w 47 minucie Michalak efektownym rzutem przez całe boisko podwyższyła prowadzenie na 28:23. Norweżki nie zamierzały rezygnować i na 10 minut przed końcem ponownie zbliżyły się na dwie bramki (29:27). Przewaga Polek przez długi czas oscylowała między dwoma a czterema trafieniami, stąd wynik pozostawał otwarty. W końcowej fazie ważnymi interwencjami naszą drużynę wsparła Paulina Wdowiak (30:27 w 55 min) i każda upływająca sekunda przybliżała nasze panie do zwycięstwa . Emocje pozostały jednak do samego końca. Norweżki odpowiedziały dwoma trafieniami i na 2 minuty przed syreną przegrywały już tylko 29:31. Wtedy o czas poprosił trener Senstad. Balsam trafiła na 32:29 i praktycznie zamknęła losy spotkania. Tytuł MVP w naszym zespole otrzymała Uścinowicz, autorka 7 bramek.
Dobra gra na zakończenie turnieju w Czechach dała promyczek nadziei, że na grudniowe Euro w Polsce uda się wypracować optymalną dyspozycję i nasz zespół przysporzy kibicom radości.
(ZC, mar)
ZDANIEM TRENERA
Arne SENSTAD: - Jestem zadowolony z niedzielnego meczu. Pokazaliśmy, że potrafimy dobrze grać w piłkę ręczną. To był turniej towarzyski, podczas którego testowaliśmy nowe rozwiązania, a wiele zawodniczek dostało szansę, żeby się pokazać i walczyć o miejsce w składzie. Pierwsze dwa mecze wyglądały gorzej, momentami sprawialiśmy wrażenie, jakbyśmy do końca nie byli obecni na boisku. Tym razem poszliśmy na całość i wyglądało to dobrze. Turniej pokazał jednak, że wciąż mamy nad czym pracować. Na pewno po tym turnieju mam już większą jasność w kontekście składu na mistrzostwa Europy.
◼ Polska - Norwegia B 32:30 (17:13)
POLSKA: Płaczek, Zima, Wdowiak - Balsam 4, Kobylińska 6, Rosiak 2, Pankowska 2, Uścinowicz 7, Michalak 5, Gadzina 4, Noga 1, Górna, Przywara, Więckowska, Granicka, Zimnicka, Jureńczyk 1. Trener Arne SENSTAD.
NORWEGIA B: Stensland, Lykke - Hjelme 3, Nypan 4, Haugerstuen 2, Loraas, Furu 2, Hullernberg 2, Abdula 1, Husom 3, Solumsmoen 1, Horst, Solberg 6, Lokka 2, Hogseth 4, Rosenberg. Trener Michael O'SULLIVAN.
◼ Czechy - Słowenia 25:29 (11:11)
|
1. Norwegia B |
3 |
4 |
106:91 |
|
2. Slowenia |
3 |
4 |
87:91 |
|
3. Czechy |
3 |
2 |
82:92 |
|
4. Polska |
3 |
2 |
85:86 |