Przebudzenie snajpera
Strzelając trzy gole w Częstochowie, Jakub Kuczera dał do zrozumienia, że nie zapomniał, jak się to robi.
Jakub Kuczera podziękował Kajetanowi Kunce za dwie asysty... Fot. ROW 1964 Rybnik
W zeszłym sezonie rezerwy Rakowa i ROW rywalizowały w 4. lidze śląskiej. Zwycięsko z tamtej batalii wyszli Zielono-czarni a krokiem milowym ku 3. lidze było majowe zwycięstwo (3:2) w Rybniku. Dwa gole w tamtym meczu strzelił Jakub Kuczera, który w sumie w zeszłym sezonie trafił 37 razy, walnie pomagając w awansie. Po pięciu miesiącach los ponownie skojarzył oba zespoły, bo Raków II skorzystał z zaproszenia PZPN po wycofaniu się Słowianina Wolibórz i - podobnie jak ROW - został beniaminkiem.
Chwilę trwało, zanim goście przywykli do sztucznej murawy bocznego boiska, ale jak odpalili to z impetem. Formę Wiktora Żołneczki sprawdził Paweł Mandrysz, a dobitka Nikodema Juraszczyka zatrzymała się na słupku. Jak powinno się trafiać do siatki, zademonstrował wspomniany Kuczera. Wykorzystując prostopadłe podanie Kajetana Kunki, wbiegł w pole karne i wygrał sam na sam z bramkarzem. Jego radość była ogromna, bo na 4. w sezonie trafienie czekał od 5 września, kiedy pokonał bramkarz Odry Bytom Odrzański. Częstochowianie błyskawicznie się otrząsnęli. Marko Perović urwał się obrońcom, wrzucił w pole karne, a uderzeniem z pierwszej piłki wyrównał Reece Dziedziński. Przed upływem dwóch kwadransów gospodarze zrobili sobie pod górkę. Mający już żółtą kartkę Abraham Ojo odkopnął piłkę po gwizdku i zobaczył drugie „żółtko”; nieodpowiedzialne zachowanie Nigeryjczyka widział z trybun m.in. trener pierwszego zespołu, Dawid Szwarga i pewnie swoje pomyślał.
Rybniczanie poczuli się swobodnie i jeszcze przed przerwą Żołneczko musiał interweniować po strzałach Kuczery i Mandrysza. W 59 minucie Paweł Chłodek uruchomił na lewej stronie Nikodema Juraszczyka, jego podanie dotarło do Kuczery, który na raty pokonał Żołneczkę. Wkrótce młody bramkarz skapitulował po raz trzeci, a jego „katem” ponownie okazał się Kuczera, korzystając z dośrodkowania ambitnie walczącego Kunki. Snajper ROW-u „związał” dwóch rywali i huknął nie do obrony. Częstochowianie walczyli o kontaktowe trafienie, ale po wolnym Jana Mordaki Bartosz Plewka zachował koncentrację, a po strzale Dziedzińskiego w sukurs przyszedł mu słupek.
Marek Hajkowski
◼ Raków II Częstochowa - ROW 1964 Rybnik 1:3 (1:1)
0:1 - Kuczera, 13 min, 1:1 - Dziedziński, 14 min, 1:2 - Kuczera, 59 min, 1:3 - Kuczera, 63 min
RAKÓW II: Żołneczko - Herman, Szulc, Całko - Mazanek (68. Karmelita), Perović (68. Cierpiał), Ojo, Mordaka, Pluta (39. Bród) - Dziedziński, Nos (39. Kabala). Trener Michał MIZGAŁA.
ROW 1964: Plewka - Kunka, Groborz, Grolik, Świetlicki, Szczepanik (62. Rogowski) - Lubowiecki (86. Barski), Chłodek, Mandrysz, Juraszczyk - Kuczera (78. Kaduk). Trener Jacek TRZECIAK.
Sędziował Sebastian Godek (Rzeszów). Widzów 200.
Żółte kartki: Ojo - Rogowski, Groborz, czerwona Ojo (26, druga żółta).