Przełamali złą passę
Pierwsze zwycięstwo Radomiaka od ponad dwóch miesięcy i po pięciu porażkach z rzędu. Ofiarą Śląsk, który z kolei obsunął się do strefy spadkowej.
Jan Grzesik był bohaterem tego meczu. Jan Jurcec (tyłem) spisał się z kolei niespecjalnie. Fot. PAP/Piotr Polak
Mierzyły się dwie drużyny, próbujące złapać równowagę po ciężkich doświadczeniach ostatnich tygodni. A moment, kiedy trzeba próbować wstać, był dla gospodarzy z Radomia wyjątkowo trudny, bo... jak może być łatwy po zbieranych ostatnio ciągłych batach? Zły okres zepchnął przecież drużynę trenera Johna Carvera do strefy spadkowej. Jednak mierzyła się ze Śląskiem – zespołem, który też ma potężne problemy i na wyjeździe w tym sezonie zdobył ledwie punkt.
Raz i dwa
Drużyny z dołu stawki? No i co z tego! Zawsze pożądamy okoliczności, w których ligowe mecze otwierają się w ten sposób. Na starcie stadion w ekstazę wprawił grecki pomocnik Christos Donis, który soczystym strzałem prostym podbiciem nie dał żadnych szans Karolowi Niemczyckiemu; piłka wpadła w okienko. Gospodarze nie zdążyli się nacieszyć – po wznowieniu bardzo składna akcja gości, szybka wymiana piłek rozpoczęta przez Piotra Samca-Talara, Malaly Dembele zagrywa płasko w pole karne, a Przemysław Banaszak z bliska wkopuje piłkę do radomskiej bramki. Popisało się w tej akcji kilku graczy, wśród nich – obchodzący 25. urodziny Samiec-Talar, którego niektórzy chcieliby nawet widzieć w reprezentacji Polski.
Fajnie, że oba zespoły grały otwarty futbol, bez zbędnych kalkulacji, widać było, że obu zależało na zwycięstwie. Przeszkadzała im jedynie tłuszcza, która zadymiała murawę, więc piłkarze zastygali, a boisko szło na spacer pod osłoną dymu. Kiedy wróciło, zobaczyliśmy piękną przewrotkę aktywnego Burkińczyka Edmonda Tapsoby i równie świetną paradę Niemczyckiego.
Grzesik show
Druga połowa zaczęła się fatalnie dla gości: Dominik Szala postanowił podać do własnego bramkarza, ale nie zauważył wszędobylskiego Jana Grzesika, który wyskoczył jak z pudełeczka, przejął piłkę, minął Niemczyckiego i dopełnił formalności. W 70 minucie ten sam piłkarz znalazł się w sytuacji sam na sam po świetnym podaniu Luquinhasa. To wystarczyło.
(pacz)
Simundza zwolniony!
Wsparcie dla kolegi
„Kryspin, jesteśmy z tobą” – widniało na koszulkach piłkarzy Radomiaka podczas rozgrzewki. To słowa wsparcia dla obrońcy Kryspina Szcześniaka, który po poważnej kontuzji musi przejść operację. Ma zerwane więzadło krzyżowe i uszkodzone łękotki. Jan Grzesik, kiedy strzelił gola, dedykował go właśnie kontuzjowanemu koledze.
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
1:0 – Donis, 5 min (asysta Conrado), 1:1 – Banaszak, 6 min (asysta Dembele), 2:1 – Grzesik, 49 min (bez asysty), 3:1 - Grzesik, 70 min (asysta Luquinhas)
RADOMIAK: Majchrowicz 6 – Ouattara 6, Kingue 6, Koperski 7, Conrado 7 – Alves 6, Donis 8, Luquinhas 6 (74. Wolski niesklas.) – Grzesik 8 (83. Nunnely niesklas.), Tapsoba 8 (74. Guilherme niesklas.), Lumungo 5 (90+1 Goure niesklas.). Trener John CARVER. Rezerwowi: Koptas, Gradecki, Manu, Balde, Karasek, Dieguez, Baro.
ŚLĄSK: Niemczycki 6 – Andersson 5, Szala 3, Ba 5, Malec 5, Jurcec 4 – Linetty 5 (60. Camoes 1), Tomasiewicz 6 (79. Marjanac niesklas.), Samiec-Talar 6 (60. Shabani 2)- Banaszak 6 (77. Yriarte niesklas.), Dembele 6 (60. Ciućka 2). Trener Ante SIMUNDZA. Rezerwowi: Szromnik, Dijaković, Llinares, Borys, Żulewski.
Sędziował Damian KOS (Gdańsk) – 7. Sędzia VAR Jarosław Przybył (Kluczbork). Czas gry: 102 minuty (54 + 48). Widzów 6696. Żółte kartki: Tapsoba (21. faul), Grzesik (49. niesport. zach.) – Szala (45.+5 faul), Camoes (67. faul), Yriarte (90.+3 faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RADOMIAK | ŚLĄSK | |
| 58 | posiadanie piłki | 42 |
| 22 | strzały | 12 |
| 10 | strzały celne | 4 |
| 9 | rzuty rożne | 7 |
| 1 | spalone | 0 |
| 11 | faule | 14 |
| 2 | żółte kartki | 3 |