Przełamanie snajpera

Jak zagramy w Skierniewicach? Ano spróbujemy tak, by rozegrać ten mecz na własnych zasadach. Zdominować rywala – mówił już parę dni temu Kamil Wojtyra.

Parę takich gestów rozgoryczenia zdarzyło się w tym sezonie Kamilowi Wojtyrze. Więcej nie będzie? Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus

POLONIA BYTOM

Poloniści właśnie byli po meczu, którego pierwsze 45 minut stanowić powinno „wzorzec metra w Sèvres”, jeśli chodzi o sposób ich gry. – Rzeczywiście najlepsza połowa. Wymarzona – napastnik bytomian w rozmowie z klubowymi mediami potwierdzał, że w potyczce z Chrobrym (3:2 na koniec, ale 3:0 do przerwy) niebiesko-czerwoni byli idealni niemal pod każdym względem.

W tę narrację na pomeczowej odprawie wpisywał się i Konrad Gerega. – W pierwszej połowie ćwiczyliśmy atak, w drugiej obronę – mówił drużynie w szatni, zadowolony z końcowego wyniku, ale już nie z postawy podopiecznych po zmianie stron.

– Do mocnego przeanalizowania ta druga połowa – to jeszcze raz Kamil Wojtyra. – Za bardzo apatycznie w nią weszliśmy, bez przyostrzenia. Zaczęliśmy za bardzo upraszczać grę; kopaliśmy tylko do przodu, nie zbieraliśmy drugich piłek – wyliczał negatywy.

W jego indywidualnym przypadku najważniejsze było jednak przełamanie; zdobył gola, na którego czekał od pierwszej kolejki! – Bardzo potrzebowałem tej bramki, a wcześniej zawsze czegoś brakowało: tu poprzeczka, tam słupek. Pech po prostu, nic nie chciało wpaść – przypominał. Ale że w końcu wpadło, Daniel Rumin – autor zwycięskiego trafienia w meczu z Puszczą – zapewne jeszcze będzie musiał poczekać na swe miejsce w wyjściowej jedenastce. W Skierniewicach powinniśmy zobaczyć taką, jaka wybiegła na mecz z Chrobrym.

Dwie wygrane z rzędu mocno poprawiły nastroje przy Piłkarskiej 8 i miejsce w tabeli. Polonia do miejsca barażowego w tym momencie traci ledwie trzy punkty! Zarazem jednak nad Unią – swym najbliższym rywalem, zajmującym lokatę „pod kreską” – ma przewagę ledwie czterech „oczek”! – Fajnie widzieć tak grającą Polonię, zwłaszcza że przed nią kluczowe gry: w Skierniewicach i z Odrą. Prawdopodobnie uda mi się przyjechać na mecz z Unią – mówił tydzień temu w rozmowie z klubową TV były dyrektor bytomskiego klubu, Tomasz Stefankiewicz, obecnie pracujący w Białymstoku. Temu zainteresowaniu z jego strony trudno się dziwić; dzisiejsza kadra Polonii to przecież w przeważającej mierze jego (współ)autorskie dzieło.

Dariusz Leśnikowski

Więcej ich!

Jeżeli Polonia w sobotę w Skierniewicach strzeli gola, spodziewać się zapewne będzie można symbolicznej „kołyski” w wykonaniu jej piłkarzy. Adresatem będzie zaś urodzona w tym tygodniu córka bohatera naszego piątkowego materiału, Grzegorza Szymusika!


CZY WIESZ, ŻE...

◼ W zeszłym sezonie Konrad Gerega, obecny trener Polonii, dwukrotnie prowadził zespół rezerw ŁKS-u przeciwko Unii w meczach Betclic 2. Ligi. Oba zakończyły się wygranymi Skierniewiczan 3:1. Może do trzech razy sztuka?

◼ Z tego samego założenia może wychodzić jednak opiekun Unii. Kamil Socha u progu tej dekady pracował w Piaście Żmigród, którego piłkarze dwukrotnie potykali się z Bytomianami w grach o trzecioligowe punkty. I dwa razy przegrali (2:3 i 0:1), a w ekipie Polonii grali wtedy m.in. Patryk Stefański i Dominik Konieczny.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się