Przydałaby się pokora

Słowo „fatalnie” dobrze oddaje to, jak w Lidze Europy radzi sobie Milan. Kto liczył na jego zwycięstwo w rozgrywkach, raczej musi obejść się smakiem.

Nawet Luka Modrić nie uratował Rossonerich. Fot. PAP/EPA

EUROPEJSKIE PUCHARY

W Serie A wygląda to całkiem dobrze. Rossoneri mają ścisłą czołówkę w zasięgu, a ostatnio ograli liderujący wówczas Inter w gorących derbach Mediolanu. Trener Milanu Ruben Amorim mówił jednak, że nie warto przesadnie podniecać się tamtym zwycięstwem. – Przejmowanie się tylko wielkimi meczami to mentalność małych drużyn. Każdy mecz jest wielki. Spotkanie z Ferencvarosem da mi więcej odpowiedzi na temat mojego zespołu niż derby. Bardziej przejmuję się wcześniejszą ligową porażką z Bologną niż wygraną z Interem – mówił przed meczem Amorim. No i wykrakał.

Radość z nieskuteczności

Milan przegrał bowiem z Węgrami na własnym terenie 0:2 i zaprezentował się bardzo źle. Wiadomo, że „duże kluby” w rozgrywkach takich jak Liga Europy stosują rotację w składach, ale nazwiska takie, jak Goncalo Ramos, Adrien Rabiot, Yunus Musah czy Koni De Winter (w podstawowym składzie) nie są przypadkowe. Tymczasem Rossoneri hurtowo wręcz dawali Ferencvarosowi prezenty, notorycznie tracąc piłkę na swojej połowie czy... przed własną bramką. Haitańczyk Lenny Joseph mógł przebierać w okazjach i powinien raczej mówić o „tylko” dublecie niż o „aż” dublecie na San Siro. Uczestnik ostatniego mundialu oddał bowiem aż siedem uderzeń o łącznej statystyce xG (gole oczekiwane) rzędu 2,66! Mediolańczycy powinni się cieszyć... z jego nieskuteczności, bo mogło się skończyć wyżej. I to jest właśnie odpowiedź, o której mówił Amorim. Choć pewnie liczył na inną.

Odległa lokata

– Nie ma żadnych wytłumaczeń. Pierwsza połowa była naszą najgorszą w sezonie – przyznał wprost Portugalczyk. – Problem dotyczy ambicji i koncentracji, nie strony technicznej. Nie byliśmy gotowi, aby grać w piłkę nożną. Musimy być bardziej pokorni, żeby zrozumieć, co się właściwie stało – powiedział trener, którego zespół na półmetku Ligi Europy znajduje się na 29. miejscu (tuż za Jagiellonią), nie łapiąc się nawet na baraże. O ile bowiem w Serie A porażka z Bologną była dla Milanu jedyną, o tyle w LE przegrał 3 z 4 gier! Przegrał 0:2 z Benficą, 0:3 z Bournemouth i teraz 0:2 z Ferencvarosem. Wygrał tylko 4:0 z Salzburgiem. – Musimy to poprawić – zakończył truizmem Amorim.

Piotr Tubacki

5 MIEJSCE pod kątem wartości kadry ma w Lidze Europy Milan. Wyższą wartość składu mają tylko Bournemouth, Crystal Palace, Juventus i Bayer Leverkusen.


4. KOLEJKA Ligi Europy

Milan – Ferencvaros 0:2, Sparta Praga – Bournemouth 1:3, Crystal Palace – Hoffenheim 1:1, Lillestroem – Pilzno 0:1, NEC – Omonia 3:1, Anderlecht – Salzburg 2:0, Sociedad – Lyon 1:1, AZ – Juventus 1:2, Leverkusen – Marsylia 0:1, Celta – Saint-Gilloise 1:2, Celtic – Besiktas 3:2, Beer Szewa – OFI 0:2, Sturm – Celje 2:3, Sunderland – Dinamo 0:2, Torreense – Ararat 3:2

Czołówka tabeli

1. Benfica

4

12

13:3

2. Bournemouth

4

12

11:2

3. Ferencvaros

4

12

11:3

4. Saint-Gilloise

4

10

10:2

5. Juventus

4

10

11:4

6. Olympiakos

4

10

4:1

7. Leverkusen

4

9

8:1

8. Besiktas

4

7

11:8

…

28. Jagiellonia

4

3

4:7

…

35. Lech

4

1

2:12


34. KOLEJKA Ligi Konferencji

Aarhus – Braga 0:0, Atalanta – Kajrat 1:1, Midtjylland – Ajax 1:6, Thun – Hearts 3:1, Crvena zvezda – Inter CD 2:1, KuPS – Gent 0:0, Red Imps – Hajduk 1:0, Mjallby – Borac 2:0, Trabzonspor – Freiburg 0:1, Monaco – Nordstjaelland 2:0, Kopenhaga – Iberia 1:0, Lugano – Kauno 3:0, Twente – Pafos 3:1, Getafe – Brighton 0:1, Panathinaikos – CSKA Sofia 2:1, Riga – Jablonec 1:1, St Truidense – Brann 1:1, Craiova – Egnatia 2:0

Czołówka tabeli

1. Lugano

3

9

11:4

2. Panathinaikos

3

9

9:3

3. Twente

3

9

8:2

4. Monaco

3

9

7:1

5. Brighton

3

7

5:0

6. Brann

3

7

7:3

7. Kopenhaga

3

7

7:3

8. Craiova

3

7

6:2


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się