Rehabilitacja kosztem Miedziowych

Poniedziałkowy mecz Zagłębia w Lubinie z Koroną Kielce będzie 42. oficjalnym spotkaniem obu drużyn.

Była w nas wściekłość - przyznaje Xavier Dziekoński Fot. Tomasz Blaszczyk/PressFocus

Dotychczasowy bilans przemawia na korzyść „Miedziowych”, którzy wygrali 18 meczów, przy 8 zwycięstwach rywali. Zagłębie w tym sezonie prezentuje swój określony model gry i całkiem przyzwoicie punktuje. Co prawda czołówka już mocno uciekła, ale i do zagrożonej strefy jest daleko. Dobrze znany w Kielcach trener Leszek Ojrzyński zapowiada, że interesuje go tylko walka o trzy punkty. Tym bardziej, że Scyzoryki zaliczyły słaby występ w czwartek w meczu z pierwszoligową Polonią Warszawa na Konwiktorskiej i zaskakująco odpadła z STS Pucharu Polski, co bardzo rozsierdziło właściciela klubu Łukasza Maciejczyka, bo rozgrywki tysiąca drużyn – przy masowych wpadkach przedstawicieli ekstraklasy – były jego priorytetem. 

- Do wczoraj była w nas wściekłość – nie ukrywa bramkarz gości, Xavier Dziekoński. - Długo rozmawialiśmy w szatni o meczu z Polonią. Mam nadzieję, że wszyscy zamknęli ten temat. Musimy przygotowywać się do spotkania z Zagłębiem, bo to jest w tym momencie najważniejsze. Wiemy, jaką mamy presję od początku sezonu, ale wszyscy jesteśmy ambitni. Droga w Pucharze Polski jest krótsza, ale skoro została nam tylko liga, to musimy tutaj zdobywać punkty i piąć się w górę. Jeśli chodzi o rywala, to Zagłębie dobrze punktuje, ma swój styl gry i jest w tym konsekwentne. Musimy też zwrócić uwagę na to, że jest mocne ze stojącej piłki. Ma swoje dobre schematy, musimy je odpowiednio rozpracować i mamy nadzieję, że nam się to uda.

Trener Kielczan Robert Kolendowicz również ocenił występ przeciw Czarnym Koszulom jako duże rozczarowanie i bolesną lekcję, z której drużyna musi wyciągnąć wnioski. Jednocześnie na przedmeczowym briefingu zwrócił uwagę na konieczność ograniczenia dysproporcji między grą w defensywie a działaniami ofensywnymi. Jak zaznaczył, zespół pracuje nad powtarzalnością zachowań w poszczególnych fazach gry, tak aby zawodnicy mogli podejmować decyzje bardziej intuicyjnie. Poprawy wymagają zarówno skuteczność pod bramką przeciwnika, jak i organizacja obrony w pobliżu własnego pola karnego. Oceniając najbliższego rywala, trener Korony zwrócił uwagę na zagrożenie ze strony Lubinian przy stałych fragmentach gry oraz na pomocnika Marcela Regułę, wyróżniającego się jakością piłkarską i intensywnością pressingu.

Zbigniew Cieńciała



Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się