Ręka? Szczęka? Trudno!

Emiliano Martinez, bramkarz reprezentacji Argentyny i Chelsea, nigdy nie odzyska pełnej sprawności. To oczywiście nie przeszkadza mu, żeby... grać dalej!

Emiliano Martinez (na zdjęciu podczas niedawnego meczu Argentyny z Beninem) będzie grał do końca świata i jeden dzień dłużej. Fot. Sports Press Photo/SIPA USA / Press Focus

ARGENTYNA

Emiliano „Dibu” Martinez udzielił głośnego, szeroko komentowanego wywiadu w popularnym argentyńskim programie „Los Edul” prowadzonym przez Gastona i Estebana Edul - braci będących znanymi dziennikarzami sportowymi. Golkiper reprezentacji Argentyny i Chelsea podzielił się w nim zdumiewającymi szczegółami dotyczącymi własnego zdrowia. Odniósł się również do ostatniego finału mundialu. Ciekawe to!

Szczere wyznanie

 Otóż „Dibu” wyznał, że cały mundial... rozegrał z pękniętym palcem serdecznym prawej dłoni, a urazu doznał jeszcze w finale Ligi Europy. Przez pierwsze tygodnie trenował, rzucając się tylko przy użyciu jednej ręki. Co gorsza, z powodu tej kontuzji nie jest już w stanie w pełni zamknąć prawej dłoni i tak może już zostać do końca jego życia! W najbliższym czasie planuje operację, by spróbować rozwiązać ten problem, ale czy przyniesie to skutek? Nie wiadomo.  

Bramkarz odniósł się również do przegranego finału mundialu z Hiszpanią (0:1 po dogrywce). - Gdyby doszło do rzutów karnych... Byłem całkowicie przekonany, że to będzie mój dzień - przyznał, a ja... się z tym zgadzam! Dodał, że słyszał schodzących z boiska piłkarzy Hiszpanii, którzy powtarzali sobie, że muszą to wygrać przed karnymi, bo panicznie bali się starcia z nim w serii jedenastek. Martinez,  znany z kontrowersyjnych opinii, wywołał burzę stwierdzeniem, że choć Hiszpania zasłużyła na puchar, to uważa, że reprezentacja Argentyny jest obecnie silniejsza - tę tezę akurat trudno obronić... Dodał też, że Francja z finału w 2022 roku  - kiedy Argentyna zostawała mistrzem świata - wzbudziła w nim znacznie większy szacunek i strach niż obecna kadra Hiszpanii. 

Utrata pamięci 

"Dibu" odniósł się także do niedawnego, fatalnego zderzenia z Jarradem Branthwaitem w meczu Chelsea z Evertonem - z połowy października - po którym musiał przejść operację pękniętej szczęki. - To było jak nokaut w UFC. Straciłem przytomność i niczego nie pamiętam. W szpitalu wstawili mi metalową płytkę, straciłem też trzy zęby – opisał drastyczne kulisy zdarzenia. Bramkarz zamierza jednak wrócić do gry już na najbliższe zgrupowanie reprezentacji. Dzik po prostu!

Śmierć matki 

Tymczasem Lionel Scaloni, selekcjoner reprezentacji Argentyny, musiał pilnie wrócić do kraju z powodu śmierci 74-letniej matki - Eulalii Marzetti. Argentyńska Federacja Piłkarska (AFA) zarządziła minutę ciszy na wszystkich stadionach w kraju, w tym przed ostatnim niedzielnym Superclásico, łącząc całe środowisko w geście wsparcia dla legendarnego trenera. 

Chcesz zobaczyć Messiego?

Z kolei słynny Carlos Tevez, który oficjalnie karierę zakończył w 2022 roku, oficjalnie potwierdził listę gości na zbliżający się własny mecz pożegnalny (20 grudnia na La Bombonera). Na murawie mają pojawić się m.in. Gabriel Batistuta, Angel Di María czy Juan Roman Riquelme, ale największe poruszenie wywołało potwierdzenie obecności Lionela Messiego. Dla argentyńskich fanów będzie to więc wyjątkowa okazja, by zobaczyć Messiego ponownie na krajowej murawie po tym, jak niedawno ogłosił on zakończenie kariery reprezentacyjnej.

(pacz)

Futbol i polityka 

Prezydent Javier Milei planuje rewolucję, czyli stworzenie ligi niezależnej od AFA, czyliArgentyńskiej Federacji Piłkarskiej! Zintensyfikował rozmowy mające na celu stworzenie nowej ligi piłkarskiej na wzór angielskiej Premier League, która byłaby całkowicie niezależna od struktur AFA. Projektowi ma przewodzić były prezydent River Plate, Rodolfo D'Onofrio, a kluczowym mediatorem namawiającym inne kluby do buntu został Juan Sebastián Verón. Sytuację w argentyńskim futbolu zaostrza fakt, że federacja forsuje nowy format rozgrywek na sezon 2027, zakładający powiększenie najwyższej klasy do aż 30 zespołów. Jedynym klubem, który oficjalnie i głośno sprzeciwił się tym zmianom, domagając się przejrzystości finansowej oraz tradycyjnej ligi złożonej z 20 drużyn, było River Plate. To wywołało głęboki rozłam w tamtejszym środowisku piłkarskim. 

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się