Saga Sage'a
Rywal Lecha to aktualny triumfator Ligi Konferencji i zespół... z narastającymi problemami w szatni.
Czy Jaydee Canvot zagra dziś przeciwko Lechowi? Z trenerem Orłów nigdy nic nie wiadomo... Fot. Karl Vallantine/Focus Images/MB Media/PressFocus
CRYSTAL PALACE
Wiele przez ostatni rok zmieniło się w zespole z Selhurst Park. Drużyna wyszła z mgły nicości i weszła na salony – w maju 2025 ogrywając Manchester City w finale Pucharu Anglii, a kilka tygodni później bijąc w karnych Liverpool w starciu o Tarczę Wspólnoty (Superpuchar), a w maju tego roku wygrywając z Rayo Vallecano w finale Ligi Konferencji. Klubowej gabloty nie trzeba było odkurzać. Trzeba było... ją postawić, bo Crystal Palace nic nigdy nie wygrał! No chyba że policzymy tzw. Full Members Cup, który rozegrano siedem razy po katastrofie na Heysel w 1985, gdy angielskie zespoły wykluczono z europejskich rozgrywek. Ale raczej nie warto...
Bez architekta
Za wszystkimi tymi sukcesami stał trener Oliver Glasner, którego już w Londynie nie ma. Na początku tego roku zapowiedział odejście z Palace – i po wygraniu LK tak zrobił. Austriak nie przedłużył kontraktu, bo chciał szukać nowych wyzwań, a poza tym nie był zadowolony z polityki transferowej działaczy. Gwiazdy odchodziły, a następcy nie byli wystarczający dobrzy. Rok temu do Arsenalu odszedł pomocnik Eberechi Eze, pół roku temu do Manchesteru City kapitan-stoper Marc Guehi, a teraz – to już poza Glasnerem – drugi ważny stoper, Maxence Lacroix do Chelsea. Glasner zaś zabrał ze sobą do Nottingham Forest prawego obrońcę Daniela Munoza. Crystal Palace rzecz jasna dokonał wzmocnień, ale bez hitów, aczkolwiek na ich ocenę przyjdzie jeszcze czas, bo na razie co innego spędza sen z powiek w londyńskiej gminie Croydon.
Otwarta krytyka
Następca Glasnera, pracujący ostatnio w Lens, Pierre Sage, nie notuje dobrego wejścia w ekipie Orłów. W lidze zanotował trzy porażki i wygraną, ale to nie wszystko, co budzi wątpliwości. Francuz w bardzo twardy i stanowczy sposób decyduje o składzie. Nie boi się odstawiać zawodników, którzy mu nie pasują, grają słabo, albo od których po prostu wymaga więcej. Dodatkowo nie kryje się przed tym publicznie, wielokrotnie wypowiadając w mediach otwartą krytykę. Jak łatwo można się domyślić, takie podejście nie cieszy się wielką popularnością w szatni i zdaniem angielskich mediów – wewnątrz Palace robi się nerwowo.
Kluczowy element projektu
W poprzednim meczu – i to po ligowym zwycięstwie – poza kadrą znalazł się choćby obrońca Jaydee Canvot, w trzech pierwszych kolejkach grający od dechy do dechy. Ta decyzja, jak czytamy w Daily Mail, szczególnie nie spodobała się prezesowi i współwłaścicielowi Orłów, Steve'owi Parishowi. Canvot to 20-letni Francuz (ta nacja jest bardzo popularna w Palace), określany jako kluczowy element całego projektu. Po odejściu Guehiego i Lacroixa właśnie on był szykowany do podstawowego składu, gdzie miał się rozwijać, zyskiwać na wartości, by potem sprzedać go z zyskiem (kosztował 23 mln). Sage odsunął go jednak lekką ręką, potęgując tylko rosnącą sagę nerwowości i niezadowolenia, a jakby tego było mało – kontuzje leczą dwie największe gwiazdy ofensywy Orłów, Ismaila Sarr i Jean-Philippe Mateta.
Piotr Tubacki