Show White'a na Węgrzech!
43 punkty skrzydłowego Zastalu Zielona Góra w inauguracyjnym meczu w Szolnok! We wtorek wygrały aż trzy nasze drużyny.
Trazarien White rozegrał w Szolnok mecz życia! Fot. FIBA.com
Cztery polskie zespoły wystąpiły we wtorek w europejskich rozgrywkach pucharowych. Najbardziej efektownie zaprezentowały się Dziki. Ekipa z Warszawy w University of Tartu Sports Hall w Tartu w Estonii rozbiła tamtejszych Akademików. Mecz został rozstrzygnięty już w pierwszej kwarcie, w której Warszawianie zaaplikowali rywalom aż 36 punktów, tracąc... 12. Na początku trzeciej ćwiartki przewaga gości oscylowała wokół 30 „oczek”. Kapitalne spotkanie rozegrali rezerwowi Dzików - Austin Luke zdobył 20 punktów na znakomitej skuteczności z gry (8/11, w tym 4 „trójki”), rozdał 5 asyst i zanotował najwyższy wskaźnik EVAL 22, a Quenton Jackson dorzucił 16 punktów (6/9 za dwa, 4/4 z wolnych), 5 zbiórek oraz 3 przechwyty (EVAL 19) w niespełna 18 minut.
Sukcesem zakończył się także wyjazd zielonogórskiego Zastalu na Węgry. Drużyna trenera Arkadiusza Miłoszewskiego po zaciętym spotkaniu pokonała NHSZ-Szolnoki Olajbanyasz. To starcie było teatrem jednego aktora, Trazariena White'a. Amerykański skrzydłowy rozegrał mecz życia, zdobywając niewiarygodne 43 punkty (13/20 z gry, w tym 10/14 za dwa, 3 „trójki” oraz 14/15 z linii rzutów wolnych). Do tego wybitnego dorobku strzeleckiego dołożył 6 zbiórek i 2 przechwyty, uzyskując kosmiczny wskaźnik EVAL 42. „White oszalał. Niesamowite na jakim luzie to zrobił. Brawo Zastal!” - napisał na Facebooku jeden z kibiców.
Niespodziewanie punkty we włoskim Trento zdobył też Śląsk. Wrocławianie już do długiej przerwy wypracowali sobie 15 punktów przewagi, a w drugiej połowie kontrolowali wynik. Najlepszymi graczami byli Malik Parsons i Devin Robinson. WKS zrehabilitował się za ostatnie porażki w lidze oraz pucharach.
Zupełnie nie udał się natomiast wyjazd Legii do Strasburga. Warszawianie w spotkaniu otwierającym rywalizację w Lidze Mistrzów zostali wręcz zmiażdżeni przez ekipę z Alzacji. Skończyło się na 38 punktach różnicy. Legia w całym meczu prowadziła tylko przez... 13 sekund, miała dwa razy więcej strat niż przeciwnicy.
FIBA EUROPE CUP
Grupa E
◼ Tartu Ulikool Maks & Moorits - Dziki Warszawa 76:103 (12:36, 17:19, 20:19, 27:29)
WARSZAWA: Ashton 18 (2x3), Girard, Kempa 10, Krasuski 3, Osunniyi 8 – Luke 20 (4x3), Aleksandrowicz 4 (1x3), Kamiński 11 (2x3), Jackson 16, Adetukasi 2, Frąckiewicz 11. Trener Marco LEGOVICH.
Grupa B
◼ NHSZ-Szolnoki Olajbanyasz - Zastal Zielona Góra 80:90 (26:18, 17:26, 20:23, 17:23)
ZIELONA GÓRA: Garrison, Mazurczak 6, White 43 (3x3), Brkić 6, Beech III 10 (2x3) – Galewski 1, Sulima 8, Matczak 9 (3x3), Denis 5 (1x3), Wójcik 2. Trener Arkadiusz MIŁOSZEWSKI.
LIGA MISTRZÓW FIBA
Grupa B
◼ SIG Strasbourg - Legia Warszawa 100:62 (21:15, 26:18, 28:17, 25:12)
WARSZAWA: Daniels 12 (1x3), Zoriks 13 (1x3), Goloman, Kolenda 4, Freemantle 9 (1x3) – Tomaszewski 4, Czapla, Piśla 2, Ilver 11 (2x3), Andrzejewski 7 (1x3). Trener Heiko RANNULA.
BKT EUROCUP
Grupa C
◼ Dolomiti Energia Trento - Śląsk Wrocław 81:94 (22:28, 13:22, 26:19, 20:25)
WROCŁAW: Hickey 10 (2x3), Robinson 15 (1x3), Scruggs 11 (1x3), Egbunu 11, Nizioł 9 – Parsons 17, Luc 5, Wrzeszcz, Kulikowski 3 (1x3), Moore 8, Sternicki 5 (1x3), Czerniewicz. Trener Danny FRANCO.
(pp)