Skazani na Rodado
Biała Gwiazda została z jednym napastnikiem, który jeszcze uczy się ekstraklasy. Wzmocnienie ataku to priorytet na zimowe okno transferowe.
Angel Rodado zdobył w ekstraklasie cztery gole. Wszystkie na swoim stadionie. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Niespodziewane odejście najlepszego strzelca i dłuższa przerwa nowego piłkarza mocno ograniczyły pole manewru trenerowi beniaminka. Krakowianie wracają na własne boisko po dwóch wyjazdowych meczach, w których nie strzelili gola.
Dwa problemy naraz
Na początku rozgrywek absolutnym numerem jeden w ataku Wisły był Jordi Sanchez. Krakowianie jednocześnie byli wygranymi i przegranymi niespodziewanej skuteczności Hiszpana. Niemal 32-letni piłkarz strzelił sześć goli w siedmiu meczach i stał się łakomym kąskiem na rynku transferowym. Wykupiła go Pogoń Szczecin, w której barwach nadal jest skuteczny. Wiśle po Hiszpanie zostało trochę punktów i gotówki, którą będzie mogła spożytkować w przerwie zimowej. Odejście Sancheza było sporym ciosem, jednak w odwodzie zostawali jeszcze wielokrotny król strzelców I ligi Angel Rodado i pozyskany Jeremy Guillemenot, który przywitał się z krakowską publicznością efektownym trafieniem. Szwajcar szybko dołączył jednak do grona niedostępnych, a przy Reymonta w tym samym czasie z jednego problemu zrobiły się dwa. Sam prezes Jarosław Królewski zapowiadał powrót Guillemenota po przerwie na kadrę, ale się przeliczył. Niedawno klub uchylił rąbka tajemnicy, wskazując, że zawodnik ma problem z kolanem. Piłkarz jest w treningu mieszanym: trochę z drużyną, a trochę indywidualnie. Obciążenia są zwiększane, jednak spodziewany termin powrotu do gry nie został podany.
Zostali z Rodado
Kontuzja Guillemenota to niejedyny ofensywny problem trenera Mariusza Jopa. Na początku sezonu nie zawsze dostępny był Frederico Duarte, potem na dłużej wypadł Maciej Kuziemka. Małe problemy miał Elie Youan, a na Widzewie zabrakło Marka Bożicia. Na pozycji numer 9 zostali tylko z Rodado, który w ekstraklasie nie błyszczy tak jak na jej zapleczu. To jego pierwszy sezon, więc na pewno się jej uczy, ale też staje oko w oko z lepszymi obrońcami. W Łodzi nie mógł się wstrzelić w bramkę nawet z rzutu karnego – trafił w poprzeczkę. Licząc z Sanchezem, którego nie ma już w drużynie, dla Wisły strzelało sześciu zawodników. Na ich koncie jest 10 z 17 trafień wiślaków. Ofensywnie usposobiona drużyna nie zdobyła gola w dwóch ostatnich meczach. Z Legią nie miała wielu sytuacji, ale w Łodzi już tak. Skuteczność wiślaków była na porażająco niskim poziomie. Tylko 4 z 21 strzałów było celnych.
Jakub Błaszczykowski zwracał ostatnio uwagę na inny aspekt, który na razie ogranicza wydajność Kacpra Dudy. Pomocnik jest świetny w odbiorze, ale brakuje mu jeszcze dobrego zachowania w okolicach pola karnego rywali. – Ma bardzo dobre uderzenie, tylko nie zawsze wchodzi w te miejsca na boisku, w których powinien być. Jeśli to dopracuje, zrobi kolejny krok w rozwoju i zacznie wykręcać lepsze liczby. To sprawi, że jego pozycja na boisku znacznie urośnie – tłumaczył były reprezentant Polski.
Trudny przeskok
Wisła nie ma za bardzo możliwości, by wspomóc się zawodnikiem drugiej drużyny. Różnica między ekstraklasą a III ligą jest znaczna. W rezerwach występuje perspektywiczny Karol Tokarczyk, ale uraz wybił go z rytmu i stracił sześć meczów. Młodszy brat Angela Rodado, Adrian, nie strzela na czwartym poziomie, więc trudno, by był wartością dodaną w pierwszym zespole. Z kolei Szymon Kawała zbiera doświadczenie na wypożyczeniu w drugoligowej Sandecji Nowy Sącz.
Michał Knura