Spokojnie popracowały
Selekcjoner Marcin Kasprowicz miał czas, żeby dopracować detale przed meczem Polek z Kolumbijkami.
Marcin Kasprowicz dał szansę Zuzannie Grzywińskiej, a ona ją świetnie wykorzystała. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Polki w fazie grupowej zaprezentowały się rewelacyjnie. Podopieczne Marcina Kasprowicza wygrały wszystkie spotkania, w których strzeliły dziewięć goli, a straciły tylko dwa. Dzięki temu zajęły pierwsze miejsce i w 1/8 finału zmierzą się z Kolumbią, która zajęła 3. lokatę w grupie E.
Zagrały niemal wszystkie
Ostatni mecz w grupie, z Beninem, był szansą dla zawodniczek, które grały mniej. Polki były pewne awansu, więc selekcjoner Marcin Kasprowicz mógł eksperymentować. Szansy gry w turnieju nie dostała tylko bramkarka GKS-u Katowice, Zuzanna Błaszczyk, i test dla rezerwowych wypadł znakomicie, ponieważ udało się wygrać 4:1. Hat trickiem popisała się napastniczka Zuzanna Grzywińska.
– Podkreślałam to już wiele razy – drużyna ma bardzo dużo zawodniczek o ogromnych umiejętnościach. Naszą siłą jest to, że potrafimy rotować składem. Każda z nas ma swoją wartość. Taki był plan na to spotkanie, że gram od początku i dla mnie to świetna sprawa – powiedziała 20-latka. – Nie mamy sufitu. Chcemy wygrać wszystko i liczymy na to, że zobaczymy się w finale – dodała piłkarka niemieckiego 1. FC Nuernberg.
Był czas na pracę
Od spotkania z Beninem minęło sześć dni. Marcin Kasprowicz docenił czas, w którym mógł trochę dłużej popracować ze swoimi zawodniczkami. – Tylko przypomnę, że przed startem turnieju z pięcioma piłkarkami odbyliśmy tylko jedną jednostkę treningową i przedmeczowy rozruch. Teraz do spotkania w 1/8 finału będziemy mogli się skrupulatnie przygotować. To naprawdę cieszy trenera – podkreślił selekcjoner Biało-czerwonych.
Jednak nie samą piłką człowiek żyje. Reprezentantki mogły liczyć na złapanie oddechu po fazie grupowej. – Dziewczyny dostały dzień wolnego, chwilę odpoczną od reżimu naszej pracy, posiłków, odnowy, fizjoterapii, treningu i analiz. To jednak jest wymagający okres dla nich – mówił Kasprowicz.
Poziom wzrasta
Polki już w meczu z Meksykiem mogły poczuć na własnej skórze, że spotkania z bardziej wymagającymi rywalkami nie będą łatwe. Kolumbijki do takich drużyn właśnie należą, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę, że nie jest to kopciuszek na mistrzostwach świata. Reprezentacja z Ameryki Południowej przyjechała na mundial po raz trzeci z rzędu, a czwarty raz w historii.
Młode reprezentantki Las Cafeteras za każdym razem wychodziły z grupy. W 2010 roku zajęły nawet 4. miejsce na MŚ, a w pozostałych dwóch przypadkach swój udział kończyły na ćwierćfinałach. Joanna Tokarska ostrzega przed lekceważeniem przeciwniczek. – Słyszę zewsząd, że jesteśmy faworytem. Nie zgadzam się z tym do końca. Dla mnie to takie 50 na 50. Ciężki mecz przed nami. Kolumbia to zespół fizyczny. Ma sporo wysokich zawodniczek, dobrze wyszkolonych technicznie. W ataku jest Valerin Loboa, piłkarka, która nie strzeliła jeszcze gola na tych mistrzostwach, ale jest zawodniczką Portlandu w Stanach Zjednoczonych, a to już o czymś świadczy – zauważyła była polska reprezentantka.
– W fazie pucharowej niewątpliwie przyjdzie nam zagrać z bardzo silnymi rywalkami. Czekają nas mecze pokroju tego z Meksykiem i na to musimy być przygotowani – ostrzegał selekcjoner Kasprowicz. Jeśli jednak Polki pokonają Kolumbijki, to 20 września w ćwierćfinale zmierzą się ze zwycięzcą meczu Anglia – Nigeria. W dzisiejszym spotkaniu nie zagra Weronika Araśniewicz, która z Beninem doznała kontuzji kostki.
Miłosz Cebo
NIE PRZEGAP!
1/8 FINAŁU◼ Polska – Kolumbia
Czwartek, 18.30 – TVP Sport