„Stary lis” najtwardszy
39-letni Novak Djoković po raz kolejny przeszedł do historii, zdobywając rekordowy, siódmy tytuł w Pekinie. Alex de Minaur poddał finał na początku drugiego seta.
Novak Djoković został pierwszym tenisistą w erze Open, który zdobył turniejowy tytuł w 21 kolejnych sezonach. Fot. PAP/EPA
Chcę świętować, ponieważ rozegrałem jeden z najlepszych tygodni w ostatnich kilku latach. Z drugiej strony Alex poddał mecz, więc nie czuję się dobrze, skacząc z radości i ciesząc się z tego. Ale głęboko w środku jestem bardzo dumny z tego osiągnięcia – wyznał tenisista z Belgradu.
Były lider rankingu ATP wygrał pierwszą partię w tie-breaku 7-3, po czym obaj zawodnicy skorzystali z przerwy medycznej. Alex De Minaur opuścił kort, aby poddać leczeniu pachwinę; po powrocie na kort Australijczyk wygrał pierwszego gema drugiej partii, ale zaraz potem poddał mecz. „Demon” zagrał o tytuł po tym, jak w drugim secie poniedziałkowego półfinału z powodu naciągnięcia mięśnia skreczował nasz Hubert Hurkacz.
Perfekcyjna seria
Pekiński triumf 39-letniego Serba oznacza jego 102. tytuł na poziomie ATP Tour. „Djoko” zbliżył się tym samym na jeden triumf do Szwajcara Rogera Federera, który ma 103 tytuły i zajmuje drugie miejsce pod względem liczby trofeów w erze Open. Przed nimi jest tylko Amerykanin Jimmy Connors z 109 tytułami.
Djoković, który wrócił w tym roku do Pekinu po raz pierwszy od 2015 roku, przedłużył także swoją perfekcyjną serię w turnieju China Open do 34 zwycięstw bez porażki! W tym tygodniu „stary lis” zwyciężył w ćwierćfinale po emocjonującym spotkaniu z rozstawionym z numerem jeden Alexandrem Zverevem, a następnie w półfinale serwował po zwycięstwo z Daniiłem Miedwiediewem, gdy Rosjanin został zdyskwalifikowany za trafienie piłką w kibica.
- Minęło 11 lat, odkąd ostatni raz tutaj grałem. Zawsze mam wobec siebie wysokie oczekiwania i zawsze chcę wyobrażać sobie siebie z trofeum, szczególnie tutaj, w miejscu, w którym nigdy nie przegrałem. Ale ten rok był dla mnie bardzo wymagający. Miałem wiele problemów fizycznych i zdrowotnych, próbowałem odnaleźć dobre odczucia na korcie. Wiem, że jeśli czuję się dobrze i dobrze uderzam piłkę, mogę rywalizować na najwyższym poziomie. Ten tydzień jest tego dowodem – powiedział Djoković podczas ceremonii wręczenia trofeum.
Przeprosiny „Demona”
Zostając pierwszym tenisistą w erze Open, który zdobył turniejowy tytuł w 21 kolejnych sezonach, Serb wrócił do top 10 zaktualizowanego we wtorek rankingu – na 8. miejsce. Zarazem znacząco zwiększył swoje szanse na powrót w tym roku do ATP Finals. Awansował o sześć miejsc, na 9. pozycję w rankingu Live Race To Turin, i traci 190 punktów do ósmego (ostatniego miejsca kwalifikującego) Miedwiediewa. De Minaur ma do nadrobienia dystans 340 „oczek”.
- Chcę przeprosić wszystkich wspaniałych kibiców, którzy przyszli obejrzeć ten mecz. Nie chciałem, żeby to tak się skończyło. Dziękuję mojemu zespołowi. To był wspaniały tydzień i jestem pewien, że jeszcze wiele dobrego przed nami” – powiedział De Minaur.
Alcaraz broni Tokio
W innym zakończonym we wtorek turnieju ATP rangi 500, na twardych kortach w Tokio, tytuł obronił Carlos Alcaraz, zostając pierwszym tenisistą, który tego od dokonał od czasu Amerykanina Pete'a Samprasa w latach 1993-94. W finale 23-letni Hiszpan pokonał Czecha Jirziego Leheckę (19.) 7:6 (7-4), 6:4 i zdobył 27. tytuł w karierze, ale dopiero trzeci w tym roku, po styczniowym Australian Open i lutowym w Doha. Od kwietnia do sierpnia leczył kontuzję nadgarstka, do rywalizacji wrócił w US Open, gdzie w ćwierćfinale uległ Amerykaninowi Benowi Sheltonowi. - Jestem naprawdę szczęśliwy, że znów mogę wznieść trofeum. Oczywiście ten tytuł ma dla mnie szczególne znaczenie. To mój drugi turniej po powrocie, a już udało mi się zdobyć trofeum, co bardzo wiele dla mnie znaczy – powiedział Alcaraz.
Tylko dwóch tenisistów z Półwyspu Iberyjskiego zdobyło więcej tytułów w karierze - Rafael Nadal wygrał 92 turnieje ATP, a Manuel Orantes – 34.
(ToM)
0/3 Żaden z trzech ostatnich meczów turnieju w Pekinie nie został rozegrany do końca – finał oraz półfinał de Minaura z Hurkaczem zakończyły się kreczami jednego z tenisistów, a półfinał Djokovicia z Miedwiediewem dyskwalifikacją Rosjanina.