To jest era Wembanyamy?

Wszystko o nowym sezonie NBA: kluczowe daty, kamienie milowe i prognozy generalnych menedżerów.

Czy Victor Wembanyama poprowadzi Spurs do tytułu? Fot. San Antonio Spurs

NBA

Przed nami nowy sezon NBA; ależ się będzie działo! Już pod koniec października wystartuje faza grupowa turnieju Emirates NBA Cup, która potrwa do końca listopada, a jego faza pucharowa – z wielkim finałem w Indianapolis – odbędzie się w pierwszej połowie grudnia. Tradycyjnie w pierwszym dniu Boże Narodzenia kibiców czekają prestiżowe mecze świąteczne, natomiast w połowie stycznia liga przeniesie się na chwilę do Europy; w Paryżu zmierzą się San Antonio Spurs i New Orleans Pelicans.

Kalendarz pełen emocji

Pod koniec stycznia zaplanowano NBA Rivals Week, czyli czas derbów i wielkich rewanżów. Po nim zespoły wejdą w decydującą fazę kompletowania składów przed zamknięciem okienka transferowego, przypadającym na 11 lutego. Tydzień później, w dniach 19–21 lutego, uwaga wszystkich fanów skupi się na Phoenix, gdzie odbędzie się coroczny Weekend Gwiazd. Sezon zasadniczy, w którym każda drużyna rozegra po 82 spotkania, zakończy się 11 kwietnia. Emocje sięgną zenitu tuż po tym terminie – w połowie kwietnia najpierw odbędzie się turniej play in, dzień po nim wystartuje właściwa faza play off, a całe rozgrywki zwieńczą wielkie finały, zaplanowane na czerwiec 2027 roku. Warto dodać, że jedyną planowaną przerwą w kalendarzu będzie 3 listopada, kiedy liga pauzuje z powodu wyborów w USA.

Polowanie na rekordy

W nadchodzącym sezonie kibice bacznie będą obserwować poszczególne gwiazdy. Zawodnicy mogą osiągnąć kamienie milowe, które na stałe zapiszą się w historii NBA.

W ścisłej czołówce wszech czasów nieustannie pnie się Kevin Durant – brakuje mu już niewiele ponad 1000 punktów, by wyprzedzić legendarnego Kobe Bryanta i wskoczyć na 4. miejsce listy najlepszych strzelców w historii ligi. Z kolei Nikola Jokić poluje na barierę 200 triple-double w sezonie zasadniczym oraz dołączenie do LeBrona Jamesa jako jedyny gracz z dorobkiem minimum 20 000 punktów, 10 000 zbiórek i 7000 asyst. Sam James ma natomiast szansę przeskoczyć niewyobrażalny pułap 44 000 punktów w karierze, a Stephen Curry jest o krok od przekroczenia absolutnie kosmicznej granicy 5000 trafionych „trójek” (potrzebuje 102 celnych rzutów zza łuku). James Harden stoi z kolei przed szansą na dwa duże osiągnięcia. Brakuje mu 661 punktów do przekroczenia bariery 30 000 punktów w karierze (byłby dziewiątym graczem w historii ligi, który tego dokonał) oraz 189 asyst, by wyprzedzić Isiaha Thomasa na 10. miejscu klasyfikacji asystentów wszech czasów. Trae Young jest oddalony o zaledwie dziewięć spotkań od rzadkiego wyczynu. Może stać się piątym graczem w historii z co najmniej 100 meczami w karierze na poziomie minimum 30 punktów i 10 asyst, dołączając do Oscara Robertsona, Jamesa Hardena, LeBrona Jamesa i Luki Doncicia. Każda noc na parkietach najlepszej ligi świata może przynieść nowy rozdział w księdze rekordów.

Menedżerowie wybrali

Przed startem sezonu NBA tradycyjnie opublikowała sondaż menedżerów generalnych wszystkich klubów. Odpowiedzi architektów ligowych potęg przynoszą kilka fascynujących wniosków i wyraźnie pokazują, w jakim kierunku zmierza układ sił w najlepszej lidze świata. Era Victora Wembanyamy nadeszła szybciej, niż przypuszczano. Francuz po prostu zdominował tegoroczny sondaż, wygrywając aż w ośmiu różnych kategoriach. Aż 93 proc. GM-ów wstawia go na pierwszym miejscu jako gracza, wokół którego budowaliby franczyzę od zera – to rekordowy wynik w 25-letniej historii ankiety. Wembanyama jest też absolutnym faworytem do nagrody MVP (77 proc. głosów) oraz obrońcy roku (zmiażdżył konkurencję w kategoriach na najlepszego defensora i obrońcę strefy podkoszowej, zdobywając po 97 proc. głosów). San Antonio wyrosło nie tylko na ekscytujący projekt przyszłości, ale i na „zespół na teraz”. 50 proc. menedżerów typuje Spurs do zdobycia pierścieni, nieznacznie wyprzedzając Oklahomę City Thunder (43 proc.). Co ciekawe, na Wschodzie stawia się głównie na New York Knicks (60 proc. głosów na wygranie konferencji). Według sterników klubów najlepsze ruchy w przerwie letniej przeprowadziła Philadelphia 76ers (73 proc. głosów za całokształt działań), która zreorganizowała skład wokół czołowych gwiazd. Jednak statuetka za najmocniejszy pojedynczy transfer przypadła Miami Heat – pozyskanie Giannisa Antetokounmpo uznali za ruch o największym wpływie na układ sił w lidze (53 proc. głosów). Tytuł rewelacji i przełomowego gracza nadchodzącego sezonu (Breakout Season) prognozuje się drugorocznemu obrońcy Spurs, Dylanowi Harperowi (27 proc.). Wśród debiutantów murowanym faworytem do nagrody Rookie of the Year jest Cameron Boozer z Memphis Grizzlies (50 proc.), choć w perspektywie pięciu lat GM-owie wyżej stawiają potencjał AJ Dybantsy oraz Caleba Wilsona. Mimo ekspansji nowej fali menedżerowie wciąż bezgranicznie ufają sprawdzonym weteranom. Jokić pozostaje bezsprzecznie najlepszym środkowym (63 proc.) i graczem o najwyższym boiskowym IQ. Curry niemal jednogłośnie (97 proc.) jest uznawany za najlepszego strzelca ligi i zawodnika do oddania rzutu na wagę zwycięstwa. Z kolei Erik Spoelstra (Miami) po raz kolejny nie ma sobie równych na ławce trenerskiej (43 proc. głosów na najlepszego szkoleniowca).

Wielkie przeprowadzki

Kibice potrzebują chwili, by przyzwyczaić się do nowych składów i nowych gwiazd w klubach. LeBron James przeniósł się z Zachodniego Wybrzeża na Wschodnie. Królami polowania ostatnich miesięcy byli Sixers. Poza Jamesem zakontraktowano też asa Bostonu – Jaylena Browna. Jeśli ten duet dodamy do tercetu: Tyrese Maxey, Joel Embiid i J. Edgecombe, to mamy gotowy przepis na co najmniej mistrzostwo Konferencji.

Wyjściowy skład gwarantuje ogromną siłę ognia w ataku i solidny poziom defensywy. Decydujące może okazać się zdrowie Embiida. To od lat największy znak zapytania w Filadelfii. Analitycy wskazują, że kluczem do sukcesu w play offie będzie utrzymanie środkowego w pełnym zdrowiu. Giannis Antetokounmpo opuścił Milwaukee Bucks i przeniósł się do Miami Heat. To była największa bomba transferowa rynku wymian. „Greek Freak” połączył siły z Bamem Adebayo, tworząc absolutnie elitarny i przerażający w defensywie duet podkoszowy, który ma przywrócić South Beach blask finałów NBA. Warto wspomnieć o przeprowadzkach młodych supergwiazd – Ja Morant opuścił Memphis Grizzlies i w wyniku wymiany zasilił Portland Trail Blazers, a LaMelo Ball pożegnał się z Charlotte Hornets, przenosząc się na mroźną północ, do Minnesota Timberwolves.

Z kolei weteran Kawhi Leonard po latach gry w Los Angeles Clipperspowrócił na „stare śmieci” i w wyniku wymiany ponownie założył koszulkę Toronto Raptors, z którymi w 2019 roku zdobył mistrzostwo.

Sezon zapowiada się naprawdę ciekawie. Faworytami do złota pozostają Spurs, Thunder czy Sixers, ale całkiem możliwe, że skończy się niespodzianką…

(pp)


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się