Transferowe ostatki

Dyrektorzy sportowi muszą wykazywać się czujnością i do ostatnich chwil walczyć o nowych zawodników. Tak też było w ekstraklasie.

W poprzednim sezonie Mateusz Kochalski grał w Lidze Mistrzów, w tym będzie zawodnikiem beniaminka ekstraklasy. Fot. Wojciech Szubartowski/PressFocus

W środę okno transferowe w Polsce zostało zamknięte. Kluby jeszcze przez dziewięć dni września mogły wzmacniać kadry i tego okresu nie przespały. Przedstawiamy najciekawsze transfery last minute.

Mateusz Kochalski do Wieczystej Kraków

Już w poprzednim sezonie 26-letni bramkarz głośno mówił o chęci opuszczenia Azerbejdżanu. Choć z Karabachem przeżył ciekawą przygodę w Lidze Mistrzów, golkiperowi nie spodobał się wschodni klimat. Chciał wrócić na zachód, być może myślał o kolejnym zagranicznym, ale mocniejszym klubie, a ostatecznie trafił do Wieczystej. Krakowski klub miał zapłacić za niego 500 tysięcy euro, a zyskał doświadczonego bramkarza, którego ewidentnie potrzebował. W sześciu dotychczasowych meczach ekstraklasy beniaminek stracił aż 13 goli.

Jordi Sanchez do Pogoni Szczecin

Przenosiny Hiszpana z Wisły Kraków do Pogoni rozłożone były na czynniki pierwsze przez właścicieli obu klubów, bo Jarosław Królewski i Alex Haditaghi prowadzili otwarty dialog w mediach społecznościowych. Fakty są ostatecznie takie, że Portowcy wpłacili kwotę odstępnego w wysokości 250 tysięcy euro i zyskali nowego napastnika, aktualnego lidera klasyfikacji strzelców z sześcioma trafieniami.

Michael Ameyaw do Korony Kielce

Na finiszu okna transferowego nie zatrzymała się Korona, która latem wyruszyła na podbój rynku wewnętrznego. Sprowadziła Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia, Ariela Mosóra z Rakowa Częstochowa, Morgana Fassbendera z Bruk-Betu i Patrika Hellebranda z Górnika. W klubowej kasie pozostało jeszcze trochę gotówki, więc wydano ją na Ameyawa. Skrzydłowy od wielu sezonów wyróżnia się w ekstraklasie, a w Koronie na pewno będzie wzmocnieniem.

Camilo Mena do Korony Kielce

Poza zakupami, Korona wzmocniła się też dzięki wypożyczeniu. Z pierwszoligowej Lechii na godziny przed zamknięciem okna sprowadziła Camilo Menę, czyli kapitana gdańskiego zespołu, jednego z ważniejszych piłkarzy spadkowicza. Kolumbijczyk przez najbliższy rok ma pomóc kielczanom w znalezieniu się w ekstraklasowej czołówce.

Francisco Sierralta do Piasta Gliwice

Może nie jest to zawodnik znany na całym świecie, ale grał w najlepszych ligach europejskich: Premier League, Serie A i Ligue 1. Co prawda w Watfordzie, Parmie i Auxerre nie był postacią pierwszoplanową, ale CV ma zacne. Ma być wzmocnieniem linii defensywnej Piasta. Gliwiczanie wypożyczyli go z Auxerre, widząc, że stan kadrowy muru obronnego nie jest zadowalający.

Bogdan Wjunnyk do Legii Warszawa

Lechia była pod ścianą i w ostatnich dniach okna transferowego musiała zacząć pozbywać się piłkarzy niezadowolonych z klubowej sytuacji finansowo-organizacyjnej. Nie tylko Mena odszedł na wypożyczenie. Długo trwały negocjacje Legii z gdańszczanami dotyczące możliwości sprowadzenia Wjunnyka, aż w końcu wszystkie strony doszły do porozumienia i 24-latek będzie grał dla Wojskowych w ramach transferu czasowego.

Kevin Dąbrowski do Pogoni Szczecin

28-letni bramkarz Polskę opuścił w 2017 roku, jeszcze zanim zdążył zaistnieć w ekstraklasie. Był zawodnikiem rezerw Lecha Poznań i przeprowadził się do Hibernianu. W Szkocji grał osiem lat. Hibernian wypożyczał go do gorszych klubów (Berwick Rangers, Civil Service, Cowdenbeath, Dumbarton, Queen of the South), aż w końcu w 2023 roku wylądował w Raith Rovers. Po dwóch latach zaczął szukać nowego klubu i znalazł się w FC Koszyce. Ostatnie miesiące spędził w słowackiej ekstraklasie, gdzie był podstawowym bramkarzem. W sumie przez lata gry w Szkocji zaliczył sześć meczów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym i 56 na zapleczu Premiership oraz łącznie 33 spotkania na trzecim i czwartym szczeblu rozgrywkowym. Z kolei od listopada na Słowacji zagrał w 15 meczach ligowych.

Jose Antonio de la Rosa do Wieczystej Kraków

Hiszpański skrzydłowy urodził się w Huelvie, ale niemal całe piłkarskie życie spędził w Kadyksie. Z zespołem Cadiz CF przeszedł całą drogę od akademii do pierwszej drużyny. Jako 18-latek zadebiutował w La Liga, a z czasem stał się pierwszoplanową postacią ekipy znad Oceanu Atlantyckiego, która spadła na drugi szczebel rozgrywkowy. W trwającym sezonie został nawet wybrany kapitanem Cadizu, a mimo to Wieczystej udało się go wyciągnąć. 22-latek z pewnością ma potencjał, żeby być ważną postacią w krakowskiej ekipie, a może nawet czołowym skrzydłowym ekstraklasy.

Shinnosuke Fukuda do Legii Warszawa

Legia sprowadziła Japończyka, który wyróżnia się przede wszystkim wszechstronnością. Nie tylko może grać na prawej i lewej obronie, ale także sprawdza się w roli wahadłowego. 26-latek ostatnie trzy lata spędził w Kyoto Sanga. Grał więc na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w swoim kraju. W klubie z Kioto był szanowany, został nawet wybrany kapitanem. Legia mimo tego zdołała przekonać go do przenosin. Fukuda na razie jest wypożyczony. Dla niego to kompletna nowość, ponieważ całą karierę spędził w ojczyźnie.

Ieltsin Camoes do Śląska Wrocław

W Śląsku Wrocław w tym sezonie na razie napastnicy zdobyli trzy gole: dwa Przemysław Banaszak i jednego Luka Marjanac. W klubie stwierdzono, że potrzebny jest jeszcze jeden strzelec, żeby odpowiedzialność za gole nie spoczywała tylko na barkach Piotra Samca-Talara (obecnie kontuzjowanego). Śląsk na rynku znalazł Kabowerdeńczyka. Camoes został wypożyczony z norweskiego Tromsø, a ostatnie pół roku spędził w trzecim najlepszym zespole poprzedniego sezonu w egipskiej ekstraklasie, Al-Ahly, ale grywał tam rzadko. W trwających rozgrywkach brał udział w eliminacjach europejskich pucharów z Tromsø, ale nie pomógł w żaden sposób drużynie. Jest szóstym Kabowerdeńczykiem w ekstraklasie.

Kacper Janoszka


Odblokuj pełne wydanie i czytaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się