Trener go broni
Kibice domagają się zmiany, ale Niels Frederiksen wierzy i stawia na Yannicka Agnero.
Kamil Jakóbczyk, którego występów domagają się kibice Kolejorza. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
W meczu z Siarką Tarnobrzeg Yannick Agnero został antybohaterem, ponieważ obejrzał dwie żółte kartki i osłabił zespół. Przy kontuzji Mikaela Ishaka to on stał się numerem jeden w ataku. I chociaż kibice w niego nie wierzą, to fakty są takie, że Iworyjczyk strzelił gole w trzech meczach ligowych z rzędu! W sumie ma już cztery trafienia, czyli o jedno więcej niż w poprzednim sezonie.
23-latek bardzo często irytuje swoją nieporadnością, ale trener Niels Frederiksen co chwilę staje w jego obronie. – Agnero rozegrał bardzo dobre spotkanie, dobrze pressował, wcinał się za linię. To młody piłkarz, który nadal będzie miał wzloty i upadki. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy widzieć jego progres – powiedział po ostatnim meczu z Wisłą duński szkoleniowiec.
Kibice domagają się, żeby szanse dostał 18-letni Kamil Jakóbczyk, który w trzecioligowych rezerwach strzelił cztery gole w sześciu spotkaniach. Na ławce w meczach ekstraklasy jest także jego rówieśnik, Wojciech Szymczak, który z kolei zdobył pięć bramek w sześciu meczach w barwach rezerw. – Jakóbczyk musi łapać minuty, rozgrywać pełne mecze, by łapał rytm. Niewykluczone, że niebawem to on znajdzie się w naszej kadrze meczowej, a Szymczak zejdzie do rezerw, by łapał więcej minut. Musimy umiejętnie rozdzielać im czas – powiedział Frederiksen, więc ich występów w pierwszej drużynie nie należy się spodziewać.
Miłosz Cebo