Trenerze, nie śpij!

Komunikat o zwolnieniu Janusza Niedźwiedzia ukazał się na oficjalnej stronie Miedzi w niedzielę o 8.00, a wiadomości o podpisaniu z Legniczanami kontraktu Dawida Kroczka pojawiły się w nocy we wtorek.

Dawid Kroczek wita się z Miedzią Legnica. Fot. Grzegorz Misiak/Press Focus

MIEDŹ LEGNICA 

Sam fakt zmiany trenera w Legnicy już spowszedniał, jednak gdy w niedzielę rano – uwaga – o godzinie 8.00 na oficjalnej stronie Miedzi ukazał się komunikat o rozwiązaniu kontraktu ze szkoleniowcem, niektórzy sądzili, że jeszcze śpią i to im się śni. Wszak 44-latek miał umowę do 30 czerwca 2027 roku. W dodatku przejęty przez niego zespół w ubiegłym sezonie odbił się od dna tabeli i zakończył rozgrywki na bezpiecznym, 8. miejscu, ze stratą jednego punktu do strefy barażowej, a w obecnych rozgrywkach zaliczany jest do kandydatów do awansu.

Niewłaściwy numer

Potwierdził to, wychodząc nawet w sierpniu na pozycję lidera, ale we wrześniu złapał zadyszkę. W trzech ostatnich meczach zdobył zaledwie punkt i jeszcze potknął się na pucharowej ścieżce, odpadając z rywalem zza miedzy, Chrobrym Głogów. Czara goryczy przelała się w dniu głównych obchodów 55-lecia klubu. Przegrana ze Stalą Rzeszów była „gwoździem do trumny”.

Poszukiwania zastępcy, który przejmie zespół mający 2 punkty straty do strefy bezpośredniego awansu, nie trwały długo, bo od razu pojawiło się nazwisko Dawida Kroczka. I znowu myślenie i działanie włodarzy Miedzi – delikatnie rzecz ujmując – zaskakuje. Postanowili bowiem sięgnąć po trenera, który w poprzedniej pracy został wylany 31 sierpnia z powodu złych wyników i nieumiejętnego prowadzenia drużyny. Przecież Kroczek z kretesem przegrał walkę o grę i pieniądze płynące z występów w fazie ligowej Ligi Konferencji w europejskich pucharach, a jeszcze dał się poznać jako człowiek, który nie potrafi porozumieć się z zawodnikami, a także współpracownikami. Jak inaczej nazwać fakt, że w decydującym o europejskim „być albo nie być” meczu z Hajdukiem Split na tablicy zmian wyświetlił się niewłaściwy numer i z boiska musiał zejść ten, na którego bardzo liczyli wszyscy – ze sztabem szkoleniowym włącznie. No a w ekstraklasie Częstochowianie przegrywali mecz za meczem...

Za brak wyników

Ponadto 37-letni trener wcześniej też nie imponował sukcesami. Wypłynął w Cracovii, którą przejął po Jacku Zielińskim i, prowadząc ją w 40 spotkaniach w ekstraklasie, zapisał na swoje konto po 15 zwycięstw i porażek oraz 10 remisów. Po zakończeniu pracy pod Wawelem trafił do Częstochowy jako asystent Marka Papszuna, po którego odejściu przeniesiony został do pionu skautingu. Wrócił na trenerską ławkę, zastępując w Rakowie zwolnionego po przegranym finale Pucharu Polski Łukasza Tomczyka, z którym stanie twarzą w twarz w debiucie, 11 października w Opolu, gdzie Miedź zagra z Odrą. Zmierzą się więc trenerzy wyrzuceni z tego samego klubu za brak wyników. Oczywiście, nikt nie zabroni właścicielowi legnickiego klubu od 15 lat, Andrzejowi Dadełło, „bawić się” w trenerską układankę, ale każdy, kto zajmuje się piłką nożną albo tylko obserwuje wydarzenia na I-ligowych boiskach i próbuje doszukać się logiki w ruchach kadrowych, w tym przypadku bezradnie rozłoży ręce. Co wcale nie znaczy, że Miedź właśnie krok po Kroczku, a nie susami Niedźwiedzia, nie dopnie swego i nie wróci do ekstraklasy, w której przez rok grała już w sezonach 2018/19 i 2022/23.

Jerzy Dusik

TRENERZY MIEDZI W 5 OSTATNICH LATACH

◾  Wojciech Łobodziński, lipiec 2021 – października 2022, 48 meczów
◾ Radosław Bella, październik 2022, 1 mecz
◾ Grzegorz Mokry, październik 2022 – czerwiec 2023, 22 mecze
◾ Radosław Bella, lipiec 2023 – kwiecień 2024, 27 meczów
◾ Ireneusz Mamrot, kwiecień 2024 – marzec 2025, 33 mecze
◾ Wojciech Łobodziński, marzec 2025 – sierpień 2025, 16 meczów
◾ Janusz Niedźwiedź, sierpień 2025 – wrzesień 2026, 44 mecze
◾ Dawid Kroczek, wrzesień 2026 - ?

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się