Trzy strzeliłem!

TRZY PYTANIA DO... BARTOSZA NOWAKA, pomocnika GieKSy

Bartosz Nowak podczas meczu z Widzewem. Fot. Marcin Bulanda / PressFocus

1. Muszę zadać to pytanie, bo ludzie mają wątpliwości… Strzelił pan Widzewowi trzy bramki czy jednak mniej?

- Trzy moje! Mam ze sobą nawet piłkę z tego meczu. Będzie dla syna (uśmiech).

2. To był niecodzienny mecz. Po zwycięstwie dominuje w drużynie szczęście, czy psuje go trochę zaskoczenie, że w końcówce mecz zaczął się wymykać?

- Przede wszystkim jesteśmy szczęśliwi! Jak inaczej po wygranym, tak ważnym meczu (uśmiech)? Przełamaliśmy się, a zaraz przecież kolejne ważne spotkania: z Jagiellonią, Lechem, Wisłą... Same fajne mecze!

3. Ta końcówka nie była jednak zaskoczeniem?

- Rzeczywiście, niepotrzebnie daliśmy wrócić Widzewowi do spotkania. Wydawało się, że będzie spokojne zakończenie, a tu nic z tego. Jak to zwykle z nami bywa, musiało się dziać! Widzew chciał dogonić, chciał wrócić za wszelką cenę, więc było trochę nerwowo. Najważniejsze, że dobrze się skończyło (uśmiech).

Rozmawiał Paweł Czado

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się