Uniwersalność ze szczyptą ryzyka?
Michal Saček najpewniej upora się do piątku z piętą. Tymczasem na jego pozycji, czyli prawej obronie, nieźle radził sobie w dwóch ostatnich kolejkach jego... lewonożny rodak.
Może i niekoniecznie oczywista to dla niego pozycja, ale jako prawy obrońca Ondrej Zmrzly walczył ambitnie z Gliwiczanami. Tu – z Andreasem Katsantonisem. Fot. PAP / Jarek Praszkiewicz
GÓRNIK ZABRZE
Bitewny pył po derbach z Piastem już opadł, przy Roosevelta trwa „akcja Widzew”; w Łodzi lider tabeli zagra w piątkowy wieczór (20.30). Trener Michal Gašparik – wykluczywszy ewentualne przypadki losowe – będzie mieć na to spotkanie kadrę ciut szerszą niż na mecz z Piastem. Od wtorku do zajęć z drużyną wrócił bowiem Janis Antiste. Reprezentant Martyniki wyjazd za ocean na mecze zespołu narodowego przypłacił kontuzją mięśnia dwugłowego, co wyłączyło go z gry w poreprezentacyjnych spotkaniach ligowych z Białostoczanami i Gliwiczanami. Na Widzew być może będzie już w pełni gotów do – chwilowego choćby – występu.
Wątpliwości nie powinno być w sprawie Michala Sačka. On z kolei ze zgrupowania kadry Czech wrócił z urazem pięty. Szkoleniowiec Górnika przyznał, że już przed derbami rozważano zgłoszenie go do nich. – Ostatecznie postanowiliśmy, by jeszcze podać mu zastrzyki – wyjaśniał Gašparik po końcowym gwizdku. Teraz prawy obrońca ma być do dyspozycji trenera.
Pomysł nieoczywisty
Pod jego nieobecność Słowak zdecydował się na wystawianie na tej pozycji rodaka Sačka, Ondreja Zmrzlego. Rozwiązanie było nieco zaskakujące, o czym sam zawodnik wspominał przed potyczką z Piastem. – Wróciłem z kadry, dwa razy potrenowałem na tej pozycji i... od razu grałem mecz (z Jagiellonią – dop. aut.) – mówił „Sportowi”. – Ale dałem radę – dodawał z uśmiechem.
Dać też musiał radę w niedzielę przy Roosevelta, choć owa prawa obrona to w przypadku gracza lewonożnego pomysł nieoczywisty, może wręcz ryzykowny. Rzut oka na jego piłkarską przeszłość? Sigma Ołomuniec – głównie lewy obrońca i lewy pomocnik, z absolutnie incydentalnymi występami na środku pomocy lub... obrony. Slavia Praga – też niemal wyłącznie lewa strona, też wyżej i niżej. A w Górniku? Dochodzą wspomniane gry na prawej stronie defensywy.
Radocha z minut
– Gram tam, gdzie trener mnie potrzebuje, i jestem zadowolony, że mogę łapać minuty w większym wymiarze – zapewnia Czech. Faktem jest, że zdarzało mu się w tym sezonie grywać „ogony”: minutę ze Śląskiem, dwie z Rakowem, cztery z Cracovią, sześć z Lechem. A z Jagą i Piastem – pełne 90 minut! Co prawda w niedzielę gotów do wejścia w jego miejsce był już Patryk Warczak, ale ostatecznie do zmiany nie doszło. – Ondrej sygnalizował kłopoty z łydką – tłumaczył Michal Gašparik na pomeczowej konferencji. – Potem jednak zapewnił, że może dograć do końca. Stąd rezygnacja z roszady.
Prawe skrzydło? Odpada!
– Czasami gra pod pressingiem rywala jest trudniejsza na tej nowej dla mnie pozycji. Ale przy nowym ustawieniu gram nieco wyżej, gdzie ryzyko straty piłki jest nieco mniejsze. No i zawsze pozostaje możliwość zejścia do środka, na lewą nogę – dzielił się sam Zmrzly wrażeniami zebranymi w roli prawego obrońcy. Natomiast zdecydowanie odrzucał sugestię, że być może powinien spróbować swych sił w roli prawego pomocnika. – Jestem uniwersalny, ale prawoskrzydłowym nie będę – zapowiedział z mocą. Na tej pozycji zresztą konkurencja jest bardzo mocna, o miejsce w „jedenastce” rywalizują między sobą Yvan Ikia Dimi i Peter Federico.
Dariusz Leśnikowski
CZY WIESZ, ŻE...
Tylko w jednym ligowym spotkaniu tego sezonu Ondrej Zmrzly nie pojawił się na murawie. Był to mecz z GKS-em Katowice, który przyniósł Zabrzanom jedyną do tej pory porażkę. Nie przegrali zaś żadnego spotkania, w którym Czech grał choćby tylko przez 60 sekund. Talizman drużyny?
Jest prezes
Decyzją rady nadzorczej Górnika funkcję prezesa klubu objął Michał Siara, dotychczasowy członek zarządu. Od 8 grudnia 2023 stanowisko to pozostawało nieobsadzone.
Wiceprezesem ds. finansowych został Bartłomiej Gabryś, a stanowisko wiceprezesa zarządu ds. komercyjnych powierzono Darii Wollenberg.