Upadek „Kusego”

MUCHA NIE SIADA - felieton Tomasza Muchy

Kibic, który trafi dziś jakimś cudem na lekkoatletyczne zawody na Stadionie Śląskim, a w pamięci jako żywo ma wciąż mityng Diamentowej Ligi sprzed niespełna miesiąca, przeżyje swego rodzaju rozdwojenie jaźni. Z jednej strony światowe gwiazdy, wspaniała rywalizacja, prawie 40 tysięcy widzów na trybunach i posmak uczestnictwa w czymś wyjątkowym. Z drugiej strony zobaczy co najwyżej wiatr hulający na pustym 55-tysięcznym gigancie, kilku dobrych, ale mocno sfatygowanych sezonem polskich lekkoatletów i „gwiazdy” pokroju medalistki halowych MŚ Paris Peoples, o której coś wiedzą chyba tylko lekkoatletyczni „wariaci”.

Słowem kibic ten będzie uczestnikiem przerysowanego grubą kredką sportowego folkloru kabaretowo aspirującego do szemranej wspaniałości - przynajmniej ustami prezesa, dyrektora i telewizyjnego komentatora w jednym Sebastiana Chmary. O ile zdarzy się wspomniany już cud i na stadion trafi – bo promocji zawodów uświadczyć w Chorzowie, Katowicach i okolicach nie było sposób, nie wspominając już o konferencji prasowej, o której wiedzieli „wtajemniczeni”.

Dopełnieniem tej hucpy i jej największym absurdem jest fakt, że w mającym wspaniałe tradycje mityngu, któremu patronuje mistrz olimpijski w biegu na 10 000 metrów, nie będzie rozgrywana konkurencja „memoriałowa”...

Może więc „Kusociński” zwyczajnie nie ma sensu? Jedno jest oczywiste - w tegorocznym terminie, w tak skromnej obsadzie i na chorzowskim obiekcie jest to jego upadek. To wszystko ze środków publicznych, bo Stadion Śląski i Urząd Marszałkowski dysponują przecież wyłącznie pieniędzmi podatników. Myślę, że te miliony z naszej kieszeni można wydać znacznie pożyteczniej, w tym na sport dzieci i młodzieży.

Dlatego dwa lekkoatletyczne grzyby w tym barszczu – czytaj Kotle Czarownic – to stanowczo za dużo. Dla dobra „Kusego” i polskiej LA znacznie lepiej byłoby, gdyby memoriał trafił w skromniejsze miejsce, gdzie będzie miał szanse stać się  autentycznym „wydarzeniem”. Bo to, co w piątek odbędzie się na Śląskim, jest antyreklamą szlachetnej dyscypliny, nazywanej nie bez powodu Królową Sportu.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się