Urban lepszy od Hagiego

Z LAMUSA

Mecz Polska – Rumunia z 12 kwietnia 1989 r. w Warszawie. Od lewej Gheorghe Popescu, Roman Kosecki i Jan Urban.

Jan Urban niejednokrotnie rywalizował z Gheorghe Hagim na piłkarskiej murawie. Tak było na ligowych boiskach w Hiszpanii, tak było też w reprezentacyjnej piłce. Mało tego, obaj panowie zmierzyli się w bezpośredniej grze nawet w Warszawie! Wszystko w czasach schyłkowego komunizmu. Wiosną 1989 roku zagraliśmy z naszym tradycyjnym przeciwnikiem na starym stadionie Legii. U nas były już rozmowy Okrągłego Stołu, w Rumunii reżim Nicolae Ceaușescu i osławiona złą sławą służba bezpieczeństwa Securitate dalej mocno się trzymały. Wszystko zawali się tam, łącznie z egzekucją komunistycznego przywódcy i jego żony, pod koniec grudnia 1989 roku.

Co do meczu rozegranego w środowe popołudnie 12 kwietnia 1989 roku, to wygraliśmy 2:1. Urban trafił przed przerwą, a potem gola dodał jeszcze Ryszard Tarasiewicz. Trenerem naszej kadry był Wojciech Łazarek, Rumunów prowadził słynny Emerich Jenei, który przecież ledwie trzy lata wcześniej zdobył klubowy Puchar Europy ze Steauą. W Tricolori grali tacy gwiazdorzy jak wymieniony Hagi, Gheorghe Popescu, Dan Petrescu czy Ion Lupescu, którzy stanowili o sile kadry w latach 90. Był też słynny Rodion Cămătaru. Dlaczego słynny? W sezonie 1986/87 w ligowych rozgrywkach zdobył 44 bramki i Złotego Buta dla najlepszego strzelca w Europie. Potem napastnikowi Dinama to zwycięstwo odebrano. W dziewięciu ostatnich grach strzelił… 26 bramek! Rumuni robili wszystko, żeby to on dostał prestiżowe wyróżnienie.

 (zich)    


Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się