Viktor na wagę wiktorii

Napastnik Arsenalu – bez większego wysiłku... - prowadzi swych rodaków do Dywizji A.

Viktor Gyeokeres robi swoje... Fot. PAP/EPA

GRUPA B4

Ani Rumunia nie jest aż tak słaba, jak wskazywałby na to jej piątkowy wynik w Warszawie (0:6), ani Szwedzi tak bardzo nie górują nad resztą stawki, jak widać to w tabeli grupy czwartej – taką nadzieję miał z pewnością legendarny Gheorghe Hagi, którego wspomniany mecz z Polakami kosztował więcej nerwów, niż... cała jego boiskowa kariera. W poniedziałkowy wieczór w Bukareszcie jego podopieczni – dotąd bez choćby punktu – nadspodziewanie mocno przeegzaminowali Szwedów, zdających się pewnie kroczyć po awans do Dywizji A. 

Zwłaszcza Viktor Johansson – szczególnie po przerwie – trochę się nagimnastykował przy strzale Nicolae Stanciu (centymetrów brakło Dennisowi Manowi, by zdążyć do odbitej przez golkipera Stoke piłki), a potem – przy szarży Florina Tanase; na szczęście Szweda, w dobrej okazji napastnik Omonii trafił prosto w niego. To jedna z tych akcji, która doskonale pokazuje, dlaczego dzisiejsza wartość Rumuna na rynku transferowym to niecałe 2 mln euro, a takiego Viktora Gyoekeresa – 35 razy więcej...

To bowiem napastnik Arsenalu rozstrzygnął wynik spotkania. Była to chyba najłatwiejsza z jego czterech bramek, jakie zdobywał w każdym kolejnym spotkaniu tej edycji Ligi Narodów. Była 13. minuta (jak tu nie wierzyć w magię liczb?) gdy Alexander Bernhardsson posłał piłkę w „szesnastkę” do Sebastiana Nanasiego. Ten – fakt, że przypadkowo, bo... po słupku - zgrał ją do Gyoekeresa, który postawił kropkę nad „i” z trzech metrów.

Inna rzecz, że rodacy Gyoekeresa... też mocno od niego odstają. O ile w doliczonym czasie gry rozgrzeszyć można Daniela Svenssona za strzał w słupek, o tyle pudło Hampusa Skoglunda z czterech metrów – w nieskutecznej dobitce - może kandydować do miana kiksu miesiąca...


◼ Rumunia – Szwecja 0:1 (0:1)

0:1 – Gyoekeres, 13 min

RUMUNIA: Hindrich – Ratiu, Coubis, Ilie, Bancu (46. Eissat) – Marin (69. Mihaila), Dragomir – Stanciu (69. I. Hagi), Man, Olaru (69. Cicaldau) – Tanase (84. Cirjan). Trener Gheorghe HAGI.

SZWECJA: Johansson – Bejimo, Smith, Lindeloef, Gudmundsson (55. Svensson) – Bernhardsson, Karlstroem (55. Larsson), Bergvall, Nanasi (76. Dahl) – Zeneli (76. Bolin), Gyoekeres. Trener Graham POTTER.

Sędziował Elchin Masiyev (Azerbejdżan). Żółte kartki: Bancu, Marin, Mihaila, Cirjan – Bernhardsson.



Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się