Weryfikacja materiału ludzkiego
Trzy pytania do Dariusza Dudka, trenera i komentatora 1. ligi w TVP Sport
Dariusz Dudek. Fot. Press Focus/ Piotr Matusewicz
1. Czy 13. miejsce Odry jest dla pana zaskoczeniem?
- Na pewno tak, ale daleki jestem od tego, żeby na tym jednym zdaniu zakończyć ocenę drużyny z Opola. Trzeba popatrzeć na Odrę nie tylko przez pryzmat aktualnego miejsca w tabeli, ale popatrzeć na to, gdzie ma dojść i jaki ma cel. Prezydent miasta, w którym wybudowano przepiękny stadion, jest kibicem zespołu. To jednak nie wszystko. W pobliżu domu mam też piękny nowy stadion, a nawet cały kompleks obiektów i prezydenta kochającego sport, a Zagłębie Sosnowiec gra w III lidze. Wracając więc do Opola, trzeba dodać, że ambicje są ważne; że po to się buduje piękne stadiony, żeby mierzyć wysoko, ale na wszystko potrzeba czasu. Na razie Odra jest na takim miejscu w tabeli, jak... była poprzednio. Klub jest stabilny, poukładany, ale mierzy wysoko.
2. Łukasz Tomczyk pracuje już w Opolu trzeci miesiąc. Czy można go już ocenić?
- Z doświadczenia mogę powiedzieć, że 8 kolejek to już jest etap, po którym można wyciągać wnioski. Ja pracując jako trener zwykle robiłem sobie takie oceny po 5 kolejnych spotkaniach, a Łukasz Tomczyk – licząc z pucharowym zwycięstwem z Wisłą Kraków – ma już na liczniku 9 meczów. Myślę więc, że taki wewnętrzny czas podsumowania przyjdzie po tym weekendzie, czyli podczas przerwy na reprezentację. W przypadku Odry, gdzie po wybudowaniu stadionu zaczęła się budowa klubu, sama gra drużyny wymaga trochę innego spojrzenia. Przecież zespół został przed tym sezonem zupełnie przebudowany. Nowy dyrektor sportowy, nowy sztab szkoleniowy, nowi piłkarze – te elementy muszą się dopasować. Dlatego nie patrzmy tylko na obecne wyniki, czyli 9 punktów, ale analizujmy, na co go stać. Dla mnie obraz Odry to wygrana 3:1 z Wartą Poznań, a miałem przyjemność ten mecz komentować, i wyeliminowanie w Pucharze Wisły Kraków. Potencja jest więc duży.
3. Jak ten potencjał uwolnić?
- Potrzebna jest stabilizacja. Na razie Odra za często remisuje i ma problemy ze zdobywaniem bramek. Przy tych dużych zmianach, które zaszły latem, zawodnicy muszą poznać swoje nawyki, zrozumieć się, wypracować automatyzmy. To wszystko zawiera się później w słowie „charakter”. Wiemy jednak doskonale, że wypracowanie takiego monolitu to jest proces, a w polskich klubach działacze nie zawsze są cierpliwi. Weźmy choćby Wieczystą, Widzewa, Raków czy Radomiaka oraz karuzelę w II lidze. W Opolu nie spodziewam się jednak gwałtownych ruchów. Przypomnę, że kiedy rozpocząłem pracę w Sandecji, przejmowałem zespół, który po 10 kolejkach miał punkt i był na ostatnim miejscu. Pierwszy mecz przegraliśmy, ale w następnych 17 zdobywaliśmy punkty, bo z zawodników powstała drużyna. Łukasz Tomczyk potrzebuje więc serii, żeby wartościowi piłkarze, których posiada, stali się zespołem. Będzie miał wkrótce czas, żeby odpowiednio zareagować na to, co jest złe i fizycznie, i psychicznie, i mentalnie. Przerwa na reprezentację zawsze pozwala poprawić też motorykę, ale przede wszystkim daje możliwość dopracowania schematów rozegrania. Więc choć już po tych 8 spotkaniach można stawiać Odrze oceny, to ja poczekałbym na 10. kolejkę. W kilku momentach widziałem już w grze Opolan rękę Łukasza Tomczyka, bo jego zespoły grają bardzo wysoko, podchodząc do pressingu, żeby odebrać piłkę rywalowi już przy jego bramce oraz bardzo szybko schodzą do niskiej obrony. Do takiej gry potrzebuje jednak wykonawców i teraz jest także czas weryfikacji „materiału ludzkiego”. Prezesi i dyrektor sportowy, a przecież Darek Sztylka to doświadczony były piłkarz i trener, na pewno bacznie przyglądają się, czy taktyka dopasowana jest do zawodników, albo jacy zawodnicy są potrzebni do systemu, który preferuje trener Tomczyk.
Rozmawiał Jerzy Dusik