Wielka futbolowa scena

Rozmowa z Philippem Schulze, bramkarzem Górnika Zabrze

Philipp Schulze jest dumny z tego, że trafił do Górnika. Fot. Weronika Morciszek / Press Focus

Jak to się stało, że trafił pan do Górnika?

- Pierwszy kontakt był w marcu, pod koniec miesiąca. Z tego, co słyszałem, klub szukał bramkarza w miejsce Marcela Łubika (był wypożyczony z niemieckiego FC Augsburg – przyp. red.). Skontaktował się z nami, z moim menedżerem i ze mną, Bjorn Ganser, szef skautingu Górnika. Powiedział, że „obserwują mnie od roku i widzą dla mnie miejsce w klubie”. Rozmawialiśmy u mnie w domu przez trzy godziny. Przedstawił mi cały projekt Górnika, byłem pod wrażeniem. Inna rzecz to chciałem wyjechać z Niemiec, spróbować czegoś za granicą, więc tę sytuację z mojej perspektywy oceniłem jako win-win. Po pierwszym spotkaniu powiedziałem mojemu menedżerowi, że przejście do Zabrza to krok we właściwą stronę.

Jaka była pana sytuacja w występującym na trzecim poziomie rozgrywkowym Verlu? Był pan tam wypożyczony z Wolfsburga?

- W pierwszym sezonie gry tak, byłem wypożyczony. Potem stałem się zawodnikiem Verlu. Klub chciał mnie sprzedać ze względu na finanse, żeby zarobić na transferze. Verl to nieduży klub, musi polegać na sprzedaży graczy, żeby mieć pieniądze. Dla nich to także była sytuacja win-win, bo już mieli bramkarza na moje miejsce, więc nie było problemów z odejściem do Górnika.

Dlaczego chciał pan wyjechać z Niemiec? To przecież znacznie większy piłkarski rynek niż Polska. Do tego jest pan młody, ma pan 23 lata.

 - Chciałem spróbować czegoś innego w nowym miejscu, do tego poznać nowy kraj, ludzi, kulturę. Poza tym (śmiech)… moja dziewczyna jest z Polski, z Opola. Nazywa się Celine. Trzecia liga w Niemczech to niezły poziom, ale Górnik, wiadomo, jeszcze wyższy, więc to dla mnie krok do przodu. Jestem otwarty na nowe miejsca, a jeszcze telefon od Lukasa Podolskiego – to było coś.

Wiedział pan wtedy, pod koniec poprzedniego sezonu, że będzie w Górniku golkiperem numer 1?

- Z tego, co mówili ludzie z klubu, wiedziałem, że jeśli dalej będę grał tak, jak grałem, to będę numerem 1.

Ja widzę to tak: przechodzi pan z trzecioligowego klubu niemieckiego do zespołu, który gra w eliminacjach Ligi Mistrzów! To nawet nie krok, a pięć kroków do przodu. Ogromny przeskok!

- Zgadza się. Trzeba sobie ufać, wierzyć sobie, tak do tego podchodzę. Można się było pokazać na wielkiej futbolowej scenie, jak w Stambule z Fenerbahçe czy z Monaco. To było coś.

Jest pan bardzo pozytywnie nastawioną do życia osobą…

 - Tak powinno się do niego podchodzić. Mnie bardzo się tutaj podoba! Świetni ludzie, jedzenie, kultura. Wszystko dla mnie jest top i jestem zadowolony, że trafiłem do Górnika.

A osoba właściciela klubu Lukasa Podolskiego miała jakiś wpływ na podjęcie decyzji co do przenosin do Zabrza?

- Bardzo duży. Masz kogoś, kto mówi po niemiecku, kto wszystko ci wyjaśnia, pomaga. Jest obok boiska.

Pochodzi pan z Neustadt koło Hannoveru, prawda?

- Tak, to niewielka miejscowość.

Sprawdziłem listę znanych osób stamtąd i jest na niej kilku piłkarzy. Kojarzy ich pan?

- To musi mi pan powiedzieć, bo nie znam ich (śmiech). Znam tylko jednego, Nicolasa-Gerrita Kuhna, który występuje w Borussii Mönchengladbach.

Czym się pan zajmuje poza boiskiem? Hobby, zainteresowania?

Wszystko, co jest związane ze sportem, z piłką – koszykówka, tenis, padel… Lubię też gotować. Spędzać czas z przyjaciółmi.

Gdzie mieszka pan na Górnym Śląsku?

W Katowicach. Od piłkarzy Górnika słyszałem, że pracujesz w Zabrzu, a mieszkasz w Katowicach. Może to prawda (śmiech).

Przejdźmy do konkretnych meczów. Dopiero w Krakowie, w spotkaniu z Cracovią, zanotował pan zero z tyłu. Wcześniej tak nie było, a zdarzały się błędy, jak z GKS-em Katowice, Wisłą Kraków, w Monaco. Jak pan radzi sobie z gorszymi momentami i z krytyką?

 A kto mnie krytykuje?

Kibice, eksperci…

Tutaj powinno się rozmawiać z ludźmi ze sztabu, z klubu. Ich głos jest dla mnie najważniejszy i wiążący. Możesz mieć prawo do oceny, krytyki, ale czasami nie rozumiesz pewnych rzeczy, które się dzieją. My, piłkarze, odbieramy to inaczej. Dla mnie najważniejsza jest opinia pierwszego trenera czy szkoleniowca bramkarzy. Z ich opiniami i ocenami muszę się liczyć. Nie boję się pomyłek, błędów. One się przecież zdarzają każdemu. Ja wciąż się rozwijam, mam 23 lata. Jak popełnisz błąd, to OK, trzeba wyciągnąć wnioski i iść do przodu w kolejnej grze. Tak do tego podchodzę. Każdy twój mecz to nowa szansa, a moją odpowiedzią na mecz w Katowicach było zero w kolejnym spotkaniu z Cracovią. To, że nie tracimy bramek, to zasługa nie tylko moja, oczywiście, ale całego bloku obronnego, kolegów, którzy grają przede mną.

Najbardziej spektakularny moment podczas pobytu w Górniku? Jakaś interwencja, mecz?

- Hmm… Wskazałbym na spotkanie z Fenerbahçe na wyjeździe i drugą połowę, kiedy zaliczyłem dwie dobre obrony. Wiadomo, to był specjalny mecz, bo europejskie puchary, komplet na trybunach, gorąca atmosfera. Ekstraklasa? Dobra interwencja po strzale z wolnego w meczu ze Śląskiem. Takie momenty pomagają. Zdobyliśmy trzy punkty i czujesz, że pomogłeś drużynie.

Pana cele na pobyt w Górniku, z którym podpisał pan kontrakt do czerwca 2029 roku?

Chciałbym widzieć najlepszą wersję siebie na boisku. W Zabrzu staram się to potwierdzać w każdym kolejnym dniu, na każdym kolejnym treningu. Mamy bardzo dobry sztab, kolegów, z którymi trenuję. Chcę się pokazywać z jak najlepszej strony!

Niemcy to znakomici bramkarze z przeszłości, bo Sepp Maier, Toni Schumacher, Bodo Illgner, Oliver Kahn, Manuel Neuer. Który z nich jest panu najbliższy?

- Idol? Manuel Neuer! Dla mnie to najlepszy bramkarz w światowej piłce. Nie mam co do tego wątpliwości.

Rozmawiał Michał Zichlarz

PHILIPP SCHULZE

◾ Data urodzenia : 29 stycznia 2003 r.
◾ Miejsce urodzenia : Neustadt am Rubenberge
◾ Pozycja : bramkarz
◾ Wzrost/waga : 190 cm/82 kg  
◾ Kluby : TSV Luthe, Hannover 96, VfL Wolfsburg, Hallescher FC, SC Verl
◾ Sukcesy : mistrz juniorów z VfL (2019), Puchar Westfalii z SC Verl (2026); na koncie kilka występów w juniorskich reprezentacjach Niemiec, w tym do lat 18   

 

LICZBY PHILIPPA SCHULZE

16 W TYLU meczach zagrał w tym sezonie w górniczych barwach, na 16 możliwych. Dziewięć meczów to ekstraklasa, sześć – europejskie puchary, a jeden Superpuchar Polski.

2 W TYLU spotkaniach zanotował czyste konto. Nie dał się zaskoczyć w wyjazdowych grach w Krakowie z Pasami i przed reprezentacyjną przerwą z Motorem w Lublinie. 

Niemiecki bramkarz lidera ekstraklasy w interwencji w bezbramkowym meczu w Lublinie.  Fot. Paweł Bejnarowicz / Press Focus

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się