Włoch nie do zatrzymania
Kimi Antonelli wygrał już ósmy raz! W GP Hiszpanii na torze Madring zostawił za plecami Maxa Verstappena i Lando Norrisa.
20-latek w Mercedesie triumfował na nowym torze w Madrycie. Fot. IPA/ SIPA USA/ PressFocus
FORMUŁA 1
Po zwycięstwie na Monzy przyszedł czas na zdobycie Madrytu. Po minimalnie przegranych kwalifikacjach z Lando Norrisem, w niedzielę wszystko wróciło do normy. Tym razem Kimi Antonelli przez cały wyścig znajdował się w ścisłej czołówce, ale prowadzenie objął dopiero w jego końcówce. Włoch przyśpieszył, powiększył przewagę nad rywalami i triumfował po raz ósmy w sezonie. Antonelli został pierwszym zwycięzcą GP Hiszpanii na torze Madring. - To był bardzo trudny wyścig, niełatwy – szczególnie pod kątem zarządzania oponami. Dobrze jest wygrać, ale nie czuję pełnej satysfakcji, bo uważam, że na zwycięstwo zasługiwał Lando. Mimo to przyjmujemy ten wynik i walczymy dalej - stwierdził Włoch.
Kosztowny błąd McLarena
Lando Norris może mówić o sporym rozczarowaniu wydarzeniami, które miały miejsce w niedzielne popołudnie w stolicy Hiszpanii. Aktualny mistrz świata wygrał kwalifikacje i świetnie zaczął niedzielny wyścig. Brytyjczyk utrzymał prowadzenie i powiększał przewagę nad resztą stawki. Wszystko zmieniło się wraz z decyzją McLarena o zjeździe do alei serwisowej na zmianę opon. W momencie zjazdu anulowano wirtualną neutralizację, a podczas obsługi bolidu mechanicy mieli problem ze zdjęciem przedniej opony i założeniem nowej. Przez to Brytyjczyk stracił cenny czas oraz prowadzenie w wyścigu. Walczący do końca Norris dojechał do mety na 3. miejscu.
Szybki koniec marzeń mistrza
Lewis Hamilton nie tak wyobrażał sobie weekend w Madrycie. Trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej po zajęciu 4. miejsca w kwalifikacjach, w niedzielę miał szansę na powtórkę wyniku z GP Barcelony-Katalonii. Po kilku okrążeniach wyścigu Brytyjczyk zaczął jednak tracić sporo czasu do czołówki. Przyczyną utraty tempa 7-krotnego mistrza świata była awaria hamulców. Hamilton był zmuszony zjechać do alei serwisowej i przedwcześnie zakończył wyścig.
Z kolei Charles Leclerc, po nieudanym weekendzie we Włoszech zakończonym rozbiciem bolidu, w Hiszpanii pojechał dobry wyścig. Monakijczyk przez większość dystansu był liderem, jednak z powodu konieczności zmiany opon pod koniec rywalizacji ukończył ją na 4. miejscu.
W klasyfikacji generalnej Kimi Antonelli powiększył przewagę do 81 punktów nad drugim Georgem Russellem. Następnym przystankiem F1 będzie GP Azerbejdżanu, które odbędzie się za dwa tygodnie.
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus
Wyniki wyścigu:
1. Kimi Antonelli (Włochy/Mercedes) 1:34:23,7542. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) strata 4,351 s
3. Lando Norris (Wielka Brytania/McLaren) 5,089
4. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) 29,116
5. George Russell (Wielka Brytania/Mercedes) 29,829
6. Liam Lawson (Nowa Zelandia/Red Bull) 86,746
7. Franco Colapinto (Argentyna/Alpine) 94,281
8. Oscar Piastri (Australia/McLaren) 95,839
9. Arvid Lindblad (Wielka Brytania/Racing Bulls) +1 okrążenie
10. Nico Hülkenberg (Niemcy/Audi) +1
Klasyfikacja kierowców: 1. Kimi Antonelli 292 pkt, 2. George Russell 211, 3. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Ferrari) 191, 4. Lando Norris 186, 5. Charles Leclerc 167, 6. Max Verstappen 145, 7. Oscar Piastri 120, 8. Isack Hadjar (Francja/Red Bull) 71, 9. Liam Lawson 59, 10. Pierre Gasly (Francja/Alpine) 41.
Klasyfikacja konstruktorów: 1. Mercedes 503 pkt, 2. Ferrari 358, 3. McLaren 306, 4. Red Bull 230, 5. Racing Bulls 77, 6. Alpine 68, 7. Haas 21, 8. Audi 17, 9. Williams 11, 10. Aston Martin 3, 11. Cadillac 0.
Miłosz Derda