Wsparcie kibiców jest nam potrzebne!

Jerzy Brzęczek serdecznie zaprasza fanów na mecz ze Szwecją w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy. Na Arenie Katowice będzie się działo! Goście z pewnością będą chcieli się zrewanżować za klęskę u siebie. „Sport” zapytał selekcjonera: czy tamten, wygrany 6:0 mecz, był idealny?

Trening reprezentacji U-21 w Katowicach. Fot. Archiwum

Młodzieżowa reprezentacja Polski na zgrupowaniu w Katowicach przygotowuje się do spotkania ze Szwecją, które odbędzie się w tym mieście 30 września (środa, g. 18.00). Kadra Jerzego Brzęczka stoi przed ogromną szansą wywalczenia awansu na turniej finałowy, który odbędzie się w Albanii i Serbii. Dotychczas jego podopieczni wygrali wszystkie osiem spotkań i prowadzą w tabeli grupy E.

A przecież grupa jest nie byle jaka! Polacy o trzy punkty wyprzedzają Włochów, którzy grają w tej serii spotkań na wyjeździe z Armenią. Do zakończenia kwalifikacji zostały tylko dwie kolejki. O tym, kto wygra grupę, zdecyduje zapewne ostatni mecz z Włochami. Ale na razie: Szwecja! 

Selekcjoner Jerzy Brzęczek w trakcie katowickiego treningu kadry U-21 przed meczem ze Szwecją. Fot. archiwum

Trener Brzęczek opowiadał:

O znaczeniu meczu ze Szwecją:

- To spotkanie będzie miało wpływ na to, co będzie działo się w ostatnim naszym spotkaniu we Włoszech, decydującym o pierwszym miejscu w grupie. Naszym celem jest pozostanie na pierwszym miejscu do końca eliminacji. Zdajemy sobie sprawę z dużych różnic personalnych w obu kadrach w porównaniu z pierwszym meczem, ale cieszymy się przy tym, że część zawodników została powołana do pierwszej reprezentacji. Taki od początku był nasz cel. Chodzi o to, żeby Jan Urban mógł korzystać z tych, których widzi u siebie. Tym razem Wojciech Mońka i Kacper Urbański trafili do pierwszej reprezentacji... Nie chciałbym używać słowa „osłabienie”, choć z pewnością obaj znaczyli wiele dla naszej kadry, byli jej podstawowymi zawodnikami, odgrywali też ważne role poza boiskiem. Taka jest kolej rzeczy w młodzieżówce. I dobrze! Chodzi przecież również o to, żeby zawodnicy u nas występujący mieli dodatkową ambicję i motywację. Żeby rozwijając się, szli wyżej. Ci, którzy są w naszej kadrze, widzą, że warto się starać, bo można dostać szansę i spełniać marzenia. Po tych kilku wspólnych treningach widzę, że także nowi piłkarze podchodzą do tego w ten sposób, doceniam jakość tych zajęć. Jako sztab jesteśmy z nich, i oczywiście z zaangażowania, bardzo zadowoleni!

O "podbieraniu" zawodników z innych reprezentacji:

- Mnie jako selekcjonera młodzieżówki absolutnie nie denerwuje, że czasem może dojść do sytuacji, gdy nasz piłkarz jest zabrany na mecz pierwszej reprezentacji i nie wychodzi nawet na minutę. To normalne. Proponuję zachować chłodną głowę i nie szukać sensacji (uśmiech). Oddajemy piłkarzy, sami też ich jednak... bierzemy z młodszej reprezentacji (teraz też tak się zdarzyło, choćby z Nikodemem Leśniakiem-Paduchem z Ruchu Chorzów, który wcześniej był powołany do reprezentacji U-20 Miłosza Stępińskiego; został dowołany za kontuzjowanego kolegę - przyp. aut.). W razie potrzeby jeden telefon i piłkarze przyjeżdżają. To dla nich też jest forma dowartościowania, nabierania doświadczeń. 

O tym, czy czas gra na naszą korzyść: 

- Trudno powiedzieć, bo czasu zawsze jest mało. Co prawda poprzednie mecze eliminacyjne były sześć miesięcy temu, ale nie mieliśmy żadnego meczu w przerwie między sezonami. Chcieliśmy nawet zorganizować wtedy dwa spotkania, ale się nie udało, wiele federacji nie miało w planach rozgrywania jakichkolwiek towarzyskich meczów młodzieżówek. Była szansa rozegrania ledwie jednego spotkania, więc zrezygnowaliśmy ostatecznie z tego pomysłu, mijało się to z celem. Spotkaliśmy się ostatecznie dopiero teraz, ale dzięki wcześniejszym doświadczeniom łatwiej nam teraz przygotowywać się do kolejnych spotkań. Nowością jest fakt, że mamy wspólnie aż sześć dni treningowych! 

O tym, dlaczego nasza młodzieżówka gra tak dobrze:

- Mamy wielu interesujących piłkarzy, którzy się fajnie rozwijają. Staramy się wykorzystać nie tylko ich potencjał, ale i to, co robią na co dzień w klubach. Mamy bowiem - że użyję tego sformułowania - „pakiety”. Mieliśmy po kilku zawodników z jednego klubu (Lech, Wisła, Jagiellonia) i staraliśmy się to wykorzystywać, łączyć w grze naszej reprezentacji. 

O pierwszym meczu ze Szwedami:

- Czy to był idealny mecz, taki do którego chcielibyśmy równać? Taki 10 na 10? Hm.... Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo uważam, że z naszego punktu widzenia zawsze ważne, co przed nami, mniej - co się wydarzyło. To był taki dzień, taki mecz, że to spotkanie od początku nam się układało. Konsekwentnie wykorzystywaliśmy wszystkie błędy Szwedów. Chwała chłopakom, że byli tak skuteczni. Czy w Katowicach może być podobnie? Nie można tak do tego podchodzić. W piłce to tak nie funkcjonuje; nie jest tak, że coś jest idealne. Tak szczerze - teraz to już nie jest ważne, możemy powspominać, ale ważne co przed nami. Nic z tego już nie wyciągniemy. Nie ma sensu żyć historią, piłka nożna w takich sytuacjach uczy pokory...

Podczas katowickich treningów humory młodzieżowcom dopisują. Fot. archiwum

Wygraliśmy pierwszy mecz, OK, bardzo dobrze nam się ułożyło, ale rewanż to będzie już inne spotkanie. U nas, w porównaniu z pierwszym spotkaniem, nastąpiły zmiany personalne, podobnie zresztą u rywali. Przygotowywanie się do najbliższej gry może być utrudnione, bo obecnie młodzieżowi reprezentanci Szwedów mają mniejszy staż. Z naszych informacji wynika, że dla ich obecnego selekcjonera ma to być niestety jeden z ostatnich meczów, z pewnością podejdzie więc do tego ambicjonalne. Każdy, kto przegra mecz u siebie 0:6, będzie pałał żądzą rewanżu, to naturalne. Nie zamierzamy jednak odchodzić od naszego modelu gry, od tego jak się przygotowywaliśmy.

O kolejnym przeciwniku - Włochach:

- W analizach przygotowujemy się na dwa spotkania. Wiadomo, jaka może być stawka meczu w Pescarze. Z zasady koncentrujemy się jednak na tym, co nas czeka w najbliższym meczu. Z doświadczenia wiemy, że jeśli przewartościuje się pewne kwestie i poświęci za dużo uwagi temu, co później, jeśli przesadnie skoncentruje się na następnym już kroku - to bardzo często ten pierwszy krok, na wstępie, może stać się rozczarowaniem.

O ślubie:

- Igor Drapiński właśnie się ożenił i... spędził noc poślubną z kolegą w hotelowym pokoju (uśmiech). Obaj na śniadanie przyszli szczęśliwi, to jest najważniejsze. Tort z tej okazji? Wszystko przed nami. 

O kibicach:

- Zdaję sobie sprawę, że w ostatnich miesiącach na Śląsku odbyło się mnóstwo meczów międzynarodowych, ale mam nadzieję, że kibice o nas nie zapomną. Zapraszam ich serdecznie na Arenę Katowice. Oczekujemy ich wsparcia, jest nam potrzebne. 

Rozmawiał i notował Paweł Czado

Bilety czekają!

Bilety na spotkanie Polska - Szwecja drużyn U-21 są do nabycia za pośrednictwem portalu Łączy nas piłka. Wejściówki można kupić na stronie bilety.laczynaspilka.pl. Kosztują 40 zł (normalne) i 20 zł (ulgowe). W dniu meczu, 30 września, od godziny 15.00 prowadzona będzie także sprzedaż stacjonarna w kasach stadionu w Katowicach. 


Liczby dnia

4 PUNKTY zdobyte w dwóch ostatnich meczach zagwarantują nam bezpośredni awans bez względu na wyniki rywali.

23:2 GOLE - to dotychczasowy, imponujący bilans bramkowy Polaków w grupie.

2:0 POKONAŁA nasza młodzieżówka Czarnogórę w tych eliminacjach, przed rokiem, właśnie na nowym stadionie GKS-u w Katowicach. Wówczas jej spotkanie oglądało 4274 widzów. Czy teraz będzie ich więcej?


Skład naszej kadry U21 na mecze ze Szwecją i z Włochami 

Z klubów polskich: Dawid Drachal (Jagiellonia Białystok), Daniel Bąk i Kamil Jakubczyk (obaj Korona Kielce) Kacper Duda, Jakub Krzyżanowski, Marcel Łubik (wszyscy Wisła Kraków), Michał Gurgul (Lech Poznań), Maciej Kikolski, Mateusz Kowalczyk (obaj GKS Katowice), Filip Kocaba, (Zagłębie Lubin), Marcel Krajewski (Widzew Łódź), Nikodem Leśniak-Paduch (Ruch Chorzów), Filip Luberecki (Motor Lublin), Tomasz Pieńko (Raków Częstochowa), Wojciech Urbański, Jakub Żewłakow (obaj Legia Warszawa)

Z klubów zagranicznych: Igor Drapiński (Samsunspor), Bright Ede (Deportivo A Coruna), Oskar Kubiak (Slavia Praga), Miłosz Matysik (Aris Limassol), Bartosz Mazurek (Red Bull Salzburg) Daniel Mikołajewski (FC Luzern) Maximilian Oyedele (RC Strasbourg), Dariusz Stalmach (Werder Brema).

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się