Wygrali bez celnego strzału
Poniedziałkowe zwycięstwo Miedziowych z Koroną wywindowało ekipę z Lubina na miejsce tuż za pucharowym kwartetem.
Jakość poczynań Marcela Reguły, lubińskiej perełki, miała spory wpływ na zwycięstwo Zagłębia z Koroną. Fot. Gleb Soboliev/Pressfocus
Przed rozpoczęciem spotkania była minuta ciszy poświęcona Mariuszowi Urbaniakowi, mistrzowi Polski z 1991 roku z Zagłębiem Lubin, a trenerzy sąsiadów ligowej tabeli postanowili wzajemnie się zaskoczyć licznymi roszadami w składzie.
Dziewiątka w kryzysie
Miedzy innymi w jedenastce gości zabrakło miejsca dla – do tej pory pewniaka w ataku – Mariusza Stępińskiego, co było pokłosiem zmarnowanych „setek” w nieudanym pucharowym występie z Polonią Warszawa w stolicy. Ostatecznie najskuteczniejsza (6 bramek w ekstraklasie) „dziewiątka” Scyzoryków pojawiła się na boisku w drugiej połowie i to z opaską kapitańską na ramieniu, ale było widać, że nadal tkwi w głębszym kryzysie. Z kolei na prawej obronie Miedziowych pojawił się po raz pierwszy od początku po kilkunastu (!) miesiącach doświadczony 36-letni... napastnik Arkadiusz Woźniak.
Samobój Ariela
Gospodarze potrzebowali zaledwie 3:44 minuty do objęcia prowadzenia. Do piłki posłanej z głębi pola przez Filipa Kocabę dopadł Marcel Reguła, szybko oddał strzał, a piłka odbita od uda Ariela Mosóra kompletnie zmyliła Xaviera Dziekońskiego. Szybko wypracowaną przewagę Zagłębie dowiozło do przerwy, mimo 78 procent posiadania piłki przez gości (!), ale w końcówce straciło swój silny punkt w tyłach, kontuzjowanego Michała Nalepę.
Trwa dobra passa
Po przerwie goście próbowali odwrócić losy meczu. Podopieczni Roberta Kolendowicza wykonali mnóstwo dośrodkowań, dużo strzelali, mieli szanse na wyrównanie, ale byli nieskuteczni. Między innymi dlatego Miedziowi mogli kontynuować świetną passę spotkań domowych (16 punktów), jednocześnie zaliczyli siódmy mecz bez porażki z Koroną u siebie. Poniedziałkowe zwycięstwo wywindowało w tabeli ekipę z Lubina na miejsce tuż za pucharowym kwartetem.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Zagłębie Lubin – Korona Kielce 1:0 (1:0)
1:0 – Mosór, 4 min (samobójcza)
ZAGŁĘBIE: Alomerović 7 – Woźniak 6 (69. Szymczak 2), Ławniczak 6, Nalepa 4 (39. Michalski 6), Jakuba 3 (46. Orlikowski 3) – Corluka 6, Dąbrowski 6, Kerk 5 (61. Sypek 2), Dziewiatowski 5 (69. Kolan 2), Kocaba 6 – Reguła 7. Trener: Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Hładun, Szabo, Łyczko, Mlinarić, Popielec, Urbański.
KORONA: Dziekoński 6 – Barczak 6, Rubeżić 5, Mosór 5, Pięczek 6 (84. Błanik niesklas.) – Hellebrand 6, Jakubczyk 6 (80. Davidović niesklas.), Gustafson 4 (59. Remacle 2) – Mena 6, Bąk 2 (46. Stępiński 2), Ameyaw 4 (58. Fasbender 3). Trener: Robert KOLENDOWICZ. Rezerwowi: Mamla, Nono, Matuszewski, Minuczyc, Smolarczyk, Zwoźny.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom) – 7. Sędzia VAR: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 3 396. Czas gry: 95 min (46+49). Żółte kartki: Jakuba (30. faul), Dąbrowski (72. faul), Reguła (90+1. niesport. zach.) – Rubeżić (50. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| ZAGŁĘBIE | KORONA | |
| 25 | posiadanie piłki | 75 |
| 11 | strzały | 17 |
| 1 | strzały celne | 4 |
| 3 | rzuty rożne | 11 |
| 19 | faule | 12 |
| 2 | spalone | 0 |
| 3 | żółte kartki | 1 |