Wygrana, która może bardzo pomóc
POWIEDZIELI
Wreszcie możemy się cieszyć z piłkarzami. Fot. PAP/Leszek Szymański
◼ Jan URBAN: - Cieszę się z wielu spraw po tym spotkaniu! Z jednej strony umiejętność wykorzystania przewagi, bo nie zawsze tak się dzieje, że zespoły strzelają kolejne bramki. Drugim pozytywem jest wygrana. Jesteśmy dalej w grze. Było łatwiej, dzięki grze w przewadze. Trzeba przyznać, że niektóre akcje były bardzo ładne. Karol Świderski z Sebastianem Szymańskim mieli się zmieniać w różnych momentach. Trochę zbyt często graliśmy lewą stroną w pierwszej połowie. U Przemka Frankowskiego widać doświadczenie. To jest chłopak jakościowy. Widać od niego pewność siebie. Młodzież też dostała swój czas, choć to był mecz, w którym nie zrobiliśmy wielu roszad. Wystawiliśmy sprawdzony skład oraz dołożyliśmy Wiktora Nowaka. Wiemy, że po tym meczu nie ma zbytnio czasu, więc trzeba mądrze do tego podejść. Od samego początku widziałem zespół zdeterminowany, czasem aż za bardzo. Początek? Gry graliśmy 11 na 11, to Rumunia wychodziła z groźnymi kontrami. Na szczęście czerwona kartka i rzut karny pomogły nam w tym meczu.
◼ Robert LEWANDOWSKI: - Cieszę się z hat tricka i z wygranej. Siła wróciła. W pierwszym meczu (z Bośnią i Hercegowiną - przyp. aut.) miałem nogi z waty. Ten odpoczynek mi się przydał i już na treningu było widać, że forma wróciła. To było widać. Ciągle strzelam bramki, więc się z tego cieszę... Spełniam w dalszym ciągu marzenia. Jest wielka duma. Po pierwszej bramce trochę siedliśmy, trzeba było trochę przyspieszyć. Cieszę się, bo mam nadzieję, że wzrośnie pewność siebie chłopaków. Mam też nadzieję, że wygramy w Bośni. Szkoda tej mojej żółtej kartki. Można czasem pechowo dostać kartkę i tak właśnie się stało. Muszę się z tym pogodzić. Wolę taką kartkę niż za dyskusje... Nie wiem, czy przy przymusowym pauzowaniu jest sens lecieć do Bośni. Nie lubię sztucznych zachowań, więc wydaje mi się, że jest to niepotrzebne w tym momencie.
◼ Piotr ZIELIŃSKI: - Mój gol? Wyczułem, że zawodnik może próbować zgrywać głową do bramkarza i „przeczytałem” to. Był ułamek sekundy, że przestraszyłem się trochę bramkarza, ale na szczęście udało się zdobyć bramkę. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że mamy przewagę liczebną i trzeba to wykorzystać. Uważam, że mamy bardzo dużo jakości. Mam nadzieję, że będzie to przełomowy mecz, że będziemy teraz tak wyglądać za każdym razem. Żartowaliśmy po spotkaniu, że gramy tak jakbyśmy grali bardzo długo z Wiktorem Nowakiem. Z odwagą i polotem wszedł do tej kadry. Nieoczywisty był to dla mnie ruch, ale Wiktor okazuje się bardzo ważnym ogniwem. Zagraliśmy dla nas wszystkich. Każdy potrzebował tego zwycięstwa. Jesteśmy wszyscy za trenerem Urbanem. Jest to znakomity szkoleniowiec i znakomity człowiek. Mam nadzieję, że ta wygrana da nam kopa.
(za TVP)