Wygrani i przegrani
10. kolejka ekstraklasy
1. Podłączyli się do tlenu
Wieczysta, po serii pięciu ligowych spotkań bez zwycięstwa, w końcu dopisała na konto trzy punkty! Beniaminek złą passę przerwał z Wisłą Płock, którą okazale ograł (3:0). Dla żółto-czarnych to drugie zwycięstwo na poziomie ekstraklasy, ale pierwsze, w którym zachowali czyste konto. Jest to także pierwsza wygrana trenera Żeljko Kopicia, chociaż… nie było go na ławce. Chorwat w poprzednim meczu z Widzewem obejrzał czerwoną kartkę, więc zastąpił go asystent Florentin Petre. – Te trzy punkty są dla nas jak tlen. Złapaliśmy go i teraz chcemy wygrywać kolejne mecze – powiedział Rumun. Kolejna okazja w poniedziałek przeciwko GieKSie.
2. Gorące krzesło wystygło
Bartosz Grzelak został trenerem Cracovii w kwietniu i do soboty wygrał… dwa razy w 15 spotkaniach! Seria czterech ligowych porażek sprawiła jednak, że Pasy zaczęły zbliżać się do strefy spadkowej. Oczekiwania co do 47-letniego szkoleniowca były o wiele większe, więc zaczęły się pojawiać informacje, że sobotnie spotkanie z Zagłębiem jest o być albo nie być Grzelaka. Cracovii udało się zwyciężyć 3:1, a radości po meczu nie ukrywał sam szkoleniowiec. – Wciąż mamy wiele rzeczy do poprawy, ale jak się wygrywa tak ważny mecz, to można się pocieszyć choćby 24 godziny – powiedział 47-latek.
3. Decydujący gol Francuza
Gdy wydawało się, że mecz Piasta z Widzewem skończy się remisem 1:1, sprawy w swoje ręce wziął Quentin Boisgard. Francuski pomocnik od początku spotkania starał się zagrozić bramce strzeżonej przez Bartłomieja Drągowskiego, ale skutecznie udało mu się to zrobić w doliczonym czasie. 29-latek wykorzystał dobre dośrodkowanie Jakuba Lewickiego i zapewnił swojemu zespołowi trzy punkty. Dla Boisgarda to pierwszy gol w tym sezonie, ale jakże cenny…
... PRZEGRANI
1. Przerwa nie pomogła
Tomasz Kaczmarek przygodę w Częstochowie rozpoczął od zwycięstwa z Motorem, ale potem przegrał dwa kolejne spotkania i Raków przerwę reprezentacyjną spędził na samym dnie tabeli. Przez prawie trzy tygodnie 42-latek miał czas, żeby wprowadzić nowe pomysły, choćby zmianę ustawienia na czwórkę z tyłu. Ich rezultat był kiepski. Medaliki przegrały aż 1:4 z GKS-em Katowice. – Dla mnie kluczowe jest zachowanie spokoju, skoncentrowanie się na pracy i aspektach, które pomogą nam dobrze przygotować się do kolejnego meczu. Nie ma sensu zbyt emocjonalnie do tego podchodzić – podkreślił Kaczmarek.
2. To już kryzys?
Od wybuchu afery SMS-owej Adriana Siemieńca, Jagiellonia przegrała… wszystkie mecze. Duma Podlasia nie poradziła sobie z Wisłą Kraków, Olympiakosem, Legią i w sobotę z Górnikiem. Chociaż w starciu z wicemistrzami Polski zespół sędziowski podjął kilka kontrowersyjnych decyzji, Jaga nie zaprezentowała pełni swoich możliwości. Siemieniec musi teraz zażegnać kryzys, który powstał, a przecież jeszcze przez pięć spotkań ekstraklasy nie będzie go jeszcze na ławce rezerwowych. 34-latek udowadniał jednak w przeszłości, że umie wydobyć zespół z wynikowego dołu.
3. Trenerzy się zmieniają, wyniki - nie
Od marca 2025 roku za wyniki Widzewa Łódź odpowiada piąty szkoleniowiec! I chociaż stołek trenerski w tym klubie jest bardzo gorący, a właściciel dosypuje kolejne miliony, to wyniki się nie zmieniają i są dalekie od oczekiwań. Mateusz Stolarski w Gliwicach po raz trzeci prowadził Widzew, ale wciąż czeka na zwycięstwo (dwa remisy i porażka). Podobnie jak cała drużyna, która nie wygrała od siedmiu ligowych spotkań z rzędu!
Miłosz Cebo