Wygrani i przegrani 11. kolejki ekstraklasy
WYGRANI
1. Zapewnił trzy punkty
Szczęśliwy i owocny piątek miał Lamine Diaby-Fadiga. Napastnik Rakowa wszedł na murawę po godzinie gry, ale niedługo później to Wieczysta wyszła na prowadzenie po golu Lisandro Semedo. Taki stan rzeczy musiał podrażnić 25-latka, który w pojedynkę… odmienił losy rywalizacji. Reprezentant Gwinei najpierw strzelił gola z rzutu karnego, a pod koniec meczu wykorzystał podanie Patryka Makucha i zapewnił częstochowianom trzy punkty.
2. Nie zatrzymuje się
Wielu ekspertów zastanawiało się, czy Jordi Sanchez straci swoją skuteczność po przejściu z Wisły do Pogoni. W barwach krakowskiego klubu zdobył w tym sezonie sześć ligowych goli, ale w barwach Portowców Hiszpan również jest nie do zatrzymania. 31-latek zdobył już trzy gole w czterech spotkaniach. Ostatni to zwycięski przy Nowej Bukowej, który zakończył fantastyczną serię GieKSy bez porażki ligowej na swoim stadionie.
3. Wyróżnia się w swojej drużynie
Chociaż Śląsk rozczarowuje to w drużynie jeden zawodnik zasługuje na szczególne wyróżnienie. Oczywiście Piotr Samiec-Talar! To zawodnik, który został we Wrocławiu po spadku, pomógł drużynie awansować (11 goli i 8 asyst) i prezentuje się bardzo dobrze na poziomie ekstraklasy. Ostatni mecz to porażka z Motorem 2:3, ale zaliczył dwie asysty przy obu golach swojej drużyny. Tym samym ma już cztery gole i pięć ostatnich podań, a przecież na początku września złamał kość w prawym nadgarstku i przez kilka tygodni pauzował.
PRZEGRANI
1. Gdzie się podziało to przełamanie?!
Widzew ma problem, żeby odkręcić się ze spirali bardzo słabych wyników. W piątek łodzianie po raz kolejny zawiedli i zremisowali z Białą Gwiazdą. – Ten punkt to był dla nas max. Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo w tym starciu. Musimy pracować, bo ten moment sam nie przyjdzie – przyznał po meczu trener Mateusz Stolarski, który wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo jako trener Widzewa. Łodzianie mają passę ośmiu spotkań bez zwycięstwa.
2. To nie był jego dzień
Karol Czubak miał ciężką sobotę w pracy... Kapitan Motoru jest jednym z najlepszych strzelców tego sezonu ekstraklasy (sześć goli), ale w meczu ze Śląskiem wychodziło mu niewiele. 26-latek zawiódł w najważniejszym momencie, gdy tuż po zmianie stron podszedł do rzutu karnego, ale wykonał go koszmarnie. Snajper uderzył w sam środek bramki, a futbolówkę nogami wybił Karol Niemczycki. Robotę za niego wykonali koledzy, którzy ostatecznie dali trzy punkty po zwycięstwie 3:2.
Karol Czubak nie miał udanego dnia w pracy w sobotę... Fot. Ireneusz Wnuk/Pressfocus.pl
3. Potknięcie w derbach
Spotkanie Górnika z Piastem zapowiadało się niezwykle ciekawie. Ci pierwsi walczyli, żeby oderwać się od goniącej czołówki. Z kolei drudzy – żeby doskoczyć i na poważnie włączyć się do walki o czołowe miejsca. Końcowy wynik został ustalony jednak już po kilku minutach. Na gola Rafała Janickiego odpowiedział Hugo Vallejo i ponad 27 tys. kibiców więcej trafień nie obejrzało. Żałować mogą zwłaszcza gospodarze, którzy oddawali mnóstwo strzałów, ale nie umieli odpowiednio nastawić celownika.
Miłosz Cebo