Wygrany zakład

Po świetnym widowisku Koziołki zaksięgowały punkty i wygrały zakład z trenerem o... dodatkowe dwa dni wolnego!

W najważniejszym momencie Karol Czubak dostawił nogę, zdobywając zwycięskiego gola. Fot. Wojtek Jargiło/PAP

Kolejkę ekstraklasy otworzył mecz lubelsko-płockich sąsiadów w tabeli, co zapowiadało ciekawe widowisko na Motor Lublin Arenie. Przed spotkaniem, w związku ze zbliżającym się Świętem Niepodległości 11 listopada, odśpiewano hymn Polski. Potem minutą ciszy uczczono byłego piłkarza Motoru, Marka Skrzypczyńskiego, i sędzia Marcin Kochanek dał sygnał do rozpoczęcia gry.

Po raz piąty z rzędu

Motor już w setnej sekundzie w piątym meczu z rzędu zdobył bramkę po precyzyjnie wykonanym rzucie rożnym Ronaldo i główce Bartosza Bereszyńskiego. To była pierwsza bramka „Beresia” po powrocie do ekstraklasy z zagranicznych wojaży.

Nafciarze od początku sprawiali wrażenie mocno zagubionych, także za sprawą rozjuszonych i rozgrywających bardzo dobre spotkanie gospodarzy. Pachniało więc kolejnym golem dla Lublinian – m.in. Ronaldo główkował w słupek, w słupek trafił też Łukasz Sekulski „samobójczą główką”. I w momencie ogromnego naporu ekipy Mariusza Misiury stało się coś niewiarygodnego. Gospodarze oddali gościom prowadzenie, tracąc w dwie minuty dwa gole! Schodzili do szatni ze zwieszonymi głowami, choć w trzy kwadranse oddali 14 strzałów na bramkę Rafała Leszczyńskiego.

Dwa gole w dwie minuty

– Właściwie w trzy minuty roztrwoniliśmy wszystko, choć wydawało się w pewnym momencie, że Wisła nie jest w stanie nam nic złego zrobić – denerwował się, schodząc z boiska, strzelec pierwszej bramki.

Naturalnie w dużo lepszym nastroju był autor wyrównującego gola. – Źle weszliśmy w mecz, ale najważniejsze, że odwróciliśmy losy spotkania – rzucił Olaf Kobacki.

Oglądaliśmy świetne widowisko, liczyliśmy, że podobnie będzie działo się po przerwie. I było, tym bardziej że Żółto-biało-niebiescy za sprawą Nigeryjczyka Mbaye Jaquesa Ndiaye szybko wrócili do meczu. W 75 minucie mieliśmy kontrowersję po tym, jak Kamil Lukoszek wpakował piłkę do własnej bramki, jednak opolski arbiter nie wskazał na środek boiska. Za chwilę Said Hamulić nie wykorzystał prezentu, marnując stuprocentową sytuację – skórę uratował kolegom Bereszyński, ekspediując z poświęceniem piłkę zmierzającą do pustej już bramki w pole.

Poświęcenie i uraz

Były reprezentacyjny obrońca, uderzając w słupek, doznał urazu, ale opłacało się, bo m.in. dzięki temu Karol Czubak wykorzystał w doliczonym czasie doskonałą asystę Lukoszka - na wagę trzech punktów. – Po pierwszych 20 minutach wydawało mi się, że wygramy trzy, cztery do zera, bo mieliśmy mnóstwo sytuacji. Na szczęście wygraliśmy mecz, kolejny takim wynikiem, i możemy się teraz śmiać, bo wygraliśmy zakład z naszym trenerem, że jak dzisiaj zwyciężymy, to mamy dwa dni więcej wolnego – zdradził szczęśliwy Kamil Lukoszek.

Zbigniew Cieńciała

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼ Motor Lublin - Wisła Płock 3:2 (1:2)

1:0 – Bereszyński, 2 min (głową, asysta Ronaldo), 1:1 – Sliva, 31 min (głową, asysta Akere), 1:2 – Kobacki, 33 min (asysta Akere), 2:2 – Ndiaye, 53 min (asysta Ronaldo), 3:2 – Czubak, 90+8. min (asysta Lukoszek)

MOTOR: Tratnik 6 – Santos 6 (62. Lukoszek 4), Plavotic 6, Bereszyński 8 (79. Bartos niesklas.), Luberecki 6 – Lopes 5 (78. Meyer niesklas.), Bourhane 5 (61. Tall), Simon 6 – Ronaldo 7 (79. Aiko niesklas.), Czubak 7, Ndiaye 8. Trener: Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Popa, Akatow, Łęgowski, Złomańczuk, Haxha, Posmyk, Gregorski.

WISŁA P.: Leszczyński 5 – Silva 5, Kamiński 6, Haglind-Sangre 0 – Gallapeni 6, Flis 6, Radwański 6 (80. Pomorski niesklas.), Rogelj 6 – Kobacki 6 (71. Hiszpański niesklas.), Sekulski 4 (64. Hamulić 1), Akere 7 (71. Prsir niesklas.). Trener: Adam MAJEWSKI. Rezerwowi: Burek, Błaszkiewicz, Rogowski, Więckowski, Kuczko.

Sędziował: Marcin Kochanek (Opole) - 7. Asystenci VAR: Damian Kos (Wejcherowo) i Dawid Golis (Skierniewice). Widzów: 8410. Czas gry – 100 min (46+54). Żółte kartki: Bourhane (35. faul), Santos (55. faul), Tall (90+2. faul), Luberecki (90+5. faul), Ndiaye (90+10. faul) - Akere (16. faul), Haglind-Sangre (76. faul i 81. faul), Hiszpański (90+8. faul). Czerwona kartka: Haglind-Sangre (81. po drugiej żółtej).


MÓWIĄ LICZBY
MOTOR   WISŁA P.
60  posiadanie piłki 40
27  strzały 10
7  strzały celne  5
8  rzuty rożne  6
1  spalone  1
14 faule 12
5  żółte kartki  4
0 czerwone kartki  1

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się