Wyścig po awans bez wyraźnego lidera

Hitowe transfery i wielkie aspiracje. Rusza kolejny sezon na zapleczu ekstraklasy.

Tyszanie (w białych strojach) w ostatnich latach regularnie występują w play offie. Fot. GKS Tychy Koszykówka

I LIGA MĘŻCZYZN

Startuje sezon I ligi mężczyzn. Została zmniejszona do 16 zespołów (w porównaniu do 18 w ubiegłych latach). Runda zasadnicza potrwa od 18 września do 10 kwietnia i obejmie 30 kolejek, co wymusi bardziej intensywne i skondensowane granie. W składach zespołów będzie mogło grać dwóch obcokrajowców. Ten drugi kosztuje znacznie więcej. Zgodnie z regulaminem rozgrywek za pierwszego gracza nieposiadającego statusu zawodnika miejscowego klub płaci 25 tysięcy złotych, a za drugiego już 100 tysięcy złotych.

ŁKS po rewolucji

Sezon zapowiada się bardzo ciekawie, choćby dlatego, że brakuje zdecydowanego faworyta. Liga powinna być wyrównana i nieprzewidywalna. Kto powalczy o awans? Przede wszystkim ŁKS Łódź, Kotwica Kołobrzeg i zapewne Polonia Leszno. Łodzianie już w poprzednim sezonie celowali w awans, wzmocnili się tuż przed play offem, ale potknęli się na ostatniej przeszkodzie – w wielkim finale przegrali z Eneą Astorią Bydgoszcz. W sierpniu nowym trenerem ŁKS-u mianowano Dragana Nikolicia, który przed 8 laty prowadził w ekstraklasie AZS Koszalin. – Cel na nowy sezon jest jeden – awans do ekstraklasy – zapowiada Maciej Olszyński, sponsor ŁKS-u Coolpack. Latem pozyskano ogromnego środkowego, Adama Łapetę. Weteran ma za sobą lata gry i bagaż doświadczeń w ekstraklasie. Największą gwiazdą wśród nabytków jest Jalen Sullinger. 23-letni Amerykanin jest rozgrywającym i ma już spore doświadczenie w I lidze. Jako lider Polonii Warszawa zdobywał w ubiegłym sezonie średnio 20,7 punktu oraz notował 4,8 asysty, będąc jednym z najskuteczniejszych zawodników w rozgrywkach.

Co znamienne, Łukasz Pszczółkowski, który jeszcze niedawno był szefem Anwilu Włocławek i zarządzał potężnym budżetem w klubie ekstraklasy, został dyrektorem wykonawczym klubu. To też pokazuje aspiracje ŁKS-u.

Kołobrzeg i Leszno grają o podium

Mocna powinna być Kotwica, która utrzymała trzon zespołu i dodatkowo wzmocniła się takimi zawodnikami, jak Mateusz Kaszowski (Sokół Łańcut) czy James Washington (Enea Basket Poznań). Ten ostatni, jeden z najbardziej doświadczonych i wyrazistych rozgrywających, grał już w Kołobrzegu w sezonie 2022/23. Był wtedy jedną z pierwszoplanowych postaci drużyny, zostając m.in. liderem skuteczności rzutów za 3 punkty. 38-latek w Polsce gra od dawna, ma za sobą kilka lat występów w ekstraklasie, m.in. we Włocławku czy Zastalu Zielona Góra.

„Czarnym koniem” może okazać się ubiegłoroczny beniaminek z Leszna. Polonia zbudowała bardzo mocny skład, sprowadzając m.in. ogromnego Adriana Boguckiego (kadrowicz 3x3 wybrał I ligę zamiast ofert z ekstraklasy), Huberta Łałaka (ostatnio grał w ekstraklasowym zespole z Krosna) i Mike'a Fofanę. 29-letni silny skrzydłowy zamknął letnią budowę składu i ma mu dać fizyczność pod koszem. Co kluczowe, w Lesznie udało się również zatrzymać największą gwiazdę – kontrakt przedłużył amerykański obwodowy Wendell Mitchell, który w minionych rozgrywkach notował średnio aż 22,6 pkt.

Stabilizacja w Tychach

Górny Śląsk ma dwóch przedstawicieli. Tyszanie podeszli do letniego okienka transferowego w sposób bardzo przemyślany. Sztab szkoleniowy z trenerem Tomaszem Jagiełką na czele postawił na stabilizację, zatrzymując aż 7 kluczowych zawodników z poprzednich rozgrywek, a kadrę uzupełniono pięcioma nowymi twarzami. Pojawili się m.in. Aleksander Busz, Damian Jeszke i Michał Jodłowski. Busz i Jodłowski to byli gracze ekstraklasowego GTK Gliwice, a Jeszke wnosi ogromne doświadczenie.

Potencjał w zespole jest duży, jednak w sparingach GKS grał w „kratkę”, odnotowując porażki z Resovią, Sokołem Łańcut, Polonią Bytom i dwa razy z Polonią Leszno. Szczególnie martwić może ta ostatnia, bo był to kluczowy sprawdzian, a rywal ma się ubiegać o czołowe miejsca. Kłopotem GKS-u jest brak solidnego obcokrajowca. Obecnie to warunek konieczny, by osiągnąć coś więcej niż awans do ósemki.

Powrót Polonii

Po trzech latach na zapleczu ekstraklasy zobaczymy koszykarzy z Bytomia. Polonia w niesamowitym stylu wygrała rozgrywki drugoligowe (ograła 63 inne zespoły z całej Polski). Trener Mariusz Bacik solidnie wzmocnił zespół; dołączyli do niego m.in. Australijczyk Sean Biernacki i Amerykanin Devin Hutchinson. W sparingach ten ostatni odgrywał kluczową rolę i wszystko wskazuje, że w trakcie sezonu od dyspozycji tego 30-latka wiele będzie zależało.

W meczach kontrolnych Bytomianie prezentowali się przyzwoicie, jednak trzeba wspomnieć, że w kilku pojawiały się kłopoty na finiszu, stąd porażki z GKS Tychy, Polonią Warszawa czy Legionem Legionowo. Przegraną (74:82) skończył się także ostatni sprawdzian z katowickim drugoligowcem, Miners. Trener Bacik podpisał nową umowę i poprowadzi zespół w już 10. sezonie z rzędu. Zaznacza, że celem minimum Polonii jest pewne utrzymanie, ale niewykluczone, że powalczy o coś więcej.

(pp)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się