Wyszli z impasu?
Raków wygrał w Krakowie z Wieczystą, sięgając po pierwsze wyjazdowe punkty w tym sezonie, ale i tak pozostał na ostatnim miejscu w tabeli.
Raków cieszący się z wygranej. Za takimi obrazkami w Częstochowie bardzo tęsknili. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
Brakowało tylko goli
Biorąc pod uwagę, że było to starcie drużyn zdecydowanie z dolnych rejonów tabeli oraz brak goli w pierwszej połowie, to mogła się ona podobać. Początek zdecydowanie dla Wieczystej, która już w pierwszych 10 minutach stworzyła sobie trzy doskonałe sytuacje, korzystając z braku koncentracji częstochowian. Bardziej konkretny w ofensywie był jednak Raków, co potwierdzało aż sześć celnych uderzeń gości w tej części gry. Najbliżej gola był w 40. minucie Brusberg, który po minięciu trzech rywali wpadł w pole karne, uderzył mocno, ale w sam środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był Mateusz Kochalski. Bez powodzenia próbowali też Emreli, Pieńko czy Struski. Dla gospodarzy najbliżej otwarcia wyniku był Tobias Christensen. – Po przerwie musimy zdecydowanie mocniej ich nacisnąć – rzucił, schodząc do szatni, reporterowi Canal+.
Po niej ku uciesze bezstronnych fanów widowisko nie tylko nie „siadło”, ale jeszcze się poprawiło. Dla Rakowa głową z bliska wprost w Kochalskiego uderzył Racovitan, dla Wieczystej w słupek trafił Mikkel Maigaard. Na otwarcie wyniku przyszło czekać do 69. minuty, gdy Eftimis Koulouris świetnym podaniem obsłużył wprowadzonego 10 minut wcześniej Nelsona Semedo, a ten sam na sam nie dał szans nienajlepiej ustawionemu Kacprowi Trelowskiemu.
Fadiga superstar!
Raków w tym sezonie przeważnie w takich sytuacjach zazwyczaj popadał w apatię, nie potrafił się odnaleźć i przegrywał mecz. W piątek było jednak inaczej, a największa w tym zasługa Lamine’a Diaby-Fadigi, który najpierw pewnie wykorzystał jedenastkę za zagranie ręką Koulourisa (stąd nie najwyższa nota Greka), a potem wiedział co zrobić po dograniu od Makucha. W doliczonym czasie gry mógł nawet skompletować hat-tricka, ale jego bombę z ponad 30 metrów nad poprzeczką przeniósł Kochalski, który uratował dziurawą w obronie Wieczystą przed wyższą porażką. Za tydzień Raków ponownie zagra na tym samym stadionie, tym razem już przy pełnych trybunach z Wisłą. Wtedy będzie można coś więcej powiedzieć na temat, czy to chwilowy zryw, czy najgorsze drużyna Kaczmarka ma za sobą.
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐⭐
◼ Wieczysta Kraków - Raków Częstochowa 1:2 (0:0)
1:0– Semedo, 69 min. (asysta Koulouris), 1:1 – Diaby-Fadiga, 79 min. (z rzutu karnego), 1:2 – Diaby-Fadiga, 89 min. (asysta Makuch).
WIECZYSTA: Kochalski 7 – Djermanović 4, Milić 4, Dujmović 4 – Fila 5 (87. Dankowski niesklas.), Christensen 6, Maigaard 6, Pestka 3 (79. Vojtko niesklas.) – de la Rosa 4 (59. Semedo 6), Piazon 5 (87. Białek niesklas.) – Koulouris 5 (79. Lungoyi niesklas.).Trener Petre FLORENTIN. Rezerwowi: Mikułko, Lederman, Knezević, Zagrodzki, Miki Villar, Pusić, Mras.
RAKÓW: Trelowski 6 – Tudor 6, Racovitan 6, Svarnas 5, Otieno 7 (90+1 Zatterstroem niesklas.) – Repka 5, Brusberg 6 (62. Diaby-Fadiga 8), Struski 6 – Emreli 5 (87. Basse niesklas.), Pieńko 4 (62. Silva 3) – Makuch 6 (90+1. Brorsson). Trener Tomasz KACZMAREK. Rezerwowi: Żołneczko, Karić, Napieraj, Koczergin, Kwiatkowski, Pieńko, Perović, Mircetić.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa) – 6. Sędzia VAR Jarosław Przybył(Kluczbork). Widzów 1807. Czas gry 94min (45+49). Żółte kartki: Dujmović (64, faul), Milić (65, faul), Pestka (67, faul) - Racovitan (32, niesportowe zachowanie), Svarnas (56, faul)
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| WIECZYSTA | RAKÓW | |
| 53 | posiadanie piłki | 47 |
| 14 | strzały | 23 |
| 3 | strzały celne | 13 |
| 5 | rzuty rożne | 4 |
| 9 | faule | 10 |
| 0 | spalone | 2 |
| 3 | żółte kartki | 2 |