Yeee, yeee, Mukairu szaleyeee!
Okazuje się, że Pogoń Szczecin ma własnego Jay-Jay Okochę. W meczu Pogoni z Koroną olśnił nas swobodą i techniką.
Paul Mukairu był w tym meczu niczym jego sławny rodak Jay-Jay Okocha. Próbuje go powstrzymać Wiktor Długosz z Korony. Fot.PAP/Marcin Bielecki
Fajny mecz! Pierwsza połowa stała pod znakiem gwałtownego konfliktu. Prawy obrońca gospodarzy Alessandro Riccio sfaulował ostro Michaela Ameyawa i zobaczył kartkę. Portowcy mieli jednak pretensje do arbitra o fakt, że chwilę wcześniej nie odgwizdał przewinienia Mariusza Stępińskiego na Dimitrosie Keramitsisie. Zaraz potem zaczęły się przepychanki po złośliwym faulu Macieja Wojciechowskiego na Camilo Menie, który był ewidentnym rewanżem...
Przez chwilę na boisku stworzył się młyn, jak w meczu rugby, nawet spokojny Patrick Hellebrand stracił nad sobą panowanie. Ostatecznie udało się uniknąć wyrzucenia kogokolwiek z boiska... Arbiter Piotr Lasyk wezwał do siebie kapitanów - Patryka Dziczka i Stępińskiego - zdecydowanie prosząc o opanowanie nerwów. Pomogło.
Podczas tej awantury Wojciechowski się zgrzał, jednak to właśnie ten utalentowany 19-latek dał gospodarzom prowadzenie. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy indywidualnym błyskiem popisał się Paul Mukairu, który wózkował umiejętnie piłkę w stronę kieleckiej bramki i w pewnym momencie świetnie podał do Wojciechowskiego, który bez zarzutu uderzył. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. To była nie tylko jego pierwsza bramka na poziomie ekstraklasy, ale zarazem pierwszy celny strzał Pogoni w tym meczu.
W drugiej połowie znów pokazywał się chyżonogi Mukairu, którego depnięcie robiło wrażenie. Potem mecz przyhamował przez mgłę spowodowaną idiotycznymi racami. W 70. minucie piłka wpadła do bramki, ale okazało się, że strzał Ameyawa pod poprzeczkę anulował spalony. Potem doszło do ważnej zmiany w drużynie gospodarzy: niewidocznego Jordiego Sancheza zastąpił Kamil Grosicki. W lidze ostatni raz Grosicki grał 23 sierpnia z Wisłą, cierpliwość doświadczonego piłkarza została więc nagrodzona.
W 78. minucie Korona mogła wyrównać, rewelacyjnym strzałem z dystansu popisał się bowiem Ameyaw, ale piłkę zmierzającą ze świstem w górny róg zdołał wybić w świetnej paradzie Cojocaru. Gości dobił Mukairo, który zabawił się z obrońcami kieleckimi w polu karnym, ustalając wynik. Gospodarze oddali tylko dwa celne strzały! Potwierdziło się: liczy się jakość, nie ilość!
(pacz)
Kibicki, badajcie się!
Piłkarze Pogoni Szczecin zagrali w tym meczu w różowych koszulkach, aby włączyć się w ogólnoświatową akcję „Różowy Październik”, która promuje profilaktykę oraz wczesne wykrywanie raka piersi u kobiet.
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Pogoń Szczecin - Korona Kielce 2:0 (1:0)
1:0 – Wojciechowski, 45+1 min (asysta Mukairu), 2:0 – Mukairu, 86 min (asysta Nsame)
POGOŃ: Cojocaru 8 – Riccio 6, Keramitsis 7, Szalai 7, Mendy 7 (90.+2 Willen) – Czurlinow 6 (74. Nsame niesklas.), Dziczek 6, Biegański 6 (83. Acosta niesklas), Wojciechowski 7 - Sanchez 4 (74. Grosicki niesklas.), Mukairu 8 (90+2 Eichie niesklas.). Trener Oscar GARCIA. Rezerwowi: Botis, Dąbrowski, Molnar, Cuić, Czapliński, Ława, Ossoliński.
KORONA: Dziekoński 5 - Długosz 5, Rubezić 5, Mosór 5, Pęczek 5 - Jakubczyk 5, Lingr 4 (56. Remacle 2), Hellebrand 5 (87. Fassbender niesklas.)- Mena 6 (87. Błanik niesklas.), Stępiński 4 (56. Bąk 1), Ameyaw 6. Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Nono, Matuszewski, Smolarczyk, Sotiriou, Barczak, Gustafson.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 7. Sędzia VAR Łukasz Szczech (Warsazawa). Widzów 18 255. Czas gry - 98 min (46+52). Żółte kartki: Ricci (20. faul), Wojciechowski (37. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| POGOŃ | KORONA | |
| 48 | posiadanie piłki | 52 |
| 7 | strzały | 17 |
| 2 | strzały celne | 3 |
| 2 | rzuty rożne | 7 |
| 21 | faule | 6 |
| 0 | spalone | 2 |
| 2 | żółte kartki | 0 |