Z nadziejami na medale

Siedmioro polskich judoków wystąpi w mistrzostwach świata, które w niedzielę rozpoczęły się w Baku. Angelika Szymańska, srebrna medalistka sprzed dwóch lat, będzie wśród rozstawionych zawodniczek w kategorii 63 kg.

Angelika Szymańska (z prawej) jest liderką naszej kadry w stolicy Azerbejdżanu. Fot. PZJudo

JUDO

Zależy nam, aby proces kwalifikacji olimpijskich, a do nich zaliczane są mistrzostwa świata, pomógł rozwijać się naszej kadrze. Dopiero na końcu tej drogi może pojawić się medal olimpijski. Kluby i zawodnicy marzą o tym od dawna. Oczywiście nasi reprezentanci są w stanie stanąć na podium w Baku. Pokazują to choćby tegoroczne wyniki zawodów Grand Slam - przekazał prezes Polskiego Związku Judo, Krzysztof Wiłkomirski. - Będą to jedne z najmocniej obsadzonych mistrzostw świata w historii. Do turnieju zgłosiło się blisko sto federacji, wystąpi ponad 600 sportowców. Nic dziwnego, gdyż trwają już kwalifikacje olimpijskie. Podobnie wysoki poziom będą miały kolejne zawody Grand Slam czy grudniowy World Masters. W nim może wystąpić najlepszych 36 zawodników w danej kategorii – powiedział trener męskiej kadry, Tomasz Kowalski.

Liderką naszej reprezentacji jest Angelika Szymańska, wicemistrzyni świata sprzed dwóch lat. - Presja na Angelice na pewno jest. Oczekiwania wobec niej, nawet naszego środowiska są duże. Ona jest faworytką całej reprezentacji. Jej ostatni wygrany Grand Slam w Lozannie, gdzie nie była w szczytowej formie, udowadnia, że z ciśnieniem radzi sobie coraz lepiej - powiedziała trenerka zawodniczki Aneta Szczepańska.

Losowanie turniejowej drabinki odbyło się w sobotę. Szymańska w kategorii 63 kg, jedyna rozstawiona z Biało-czerwonych, rywalizację rozpocznie od 2. rundy. - Aby dobić się do medalu lub przynajmniej dostać się do czołowej siódemki, trzeba powygrywać z najlepszymi. To w sumie jest dobre losowanie. Najtrudniejszą drogę ma Ola Kaleta (52 kg). Przed ćwierćfinałem będzie musiała pokonać Utę Abe (mistrzyni olimpijska z Tokio). To duże wyzwanie. Potrafiła ją rzucić w randori (sparingu – przyp. red.), więc wierzę, że może to zrobić w trakcie zawodów. Wiadomo jednak, że Japonki popełniają najmniej błędów - przekazał trener kobiecej kadry Artur Kłys.

Jako pierwsza z reprezentantów Polski, w poniedziałek, wystąpi Kaleta. Zawodniczka klasyfikowana na 21. miejscu światowego rankingu w pierwszej rundzie otrzymała tzw. wolny los. W drugiej zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy Czeszką Tereza Bodnarovą (46.) a brązową medalistką mistrzostw Europy z 2025 roku Holenderką Naomi Van Krevel (18.).

W środę w wadze 63 kg wystąpią dwie Polki. Natalia Kropska (21.) w pierwszej rudzie spotka się z Rahina Modi Moumouni (89.) z Nigru. Wicemistrzyni świata sprzed dwóch lat Szymańska (7.) w pierwszej rundzie będzie pauzowała. W drugiej powalczy z uznawaną za jeden z największych talentów izraelskiego judo, Kerem Primo Carlota (21.) lub mistrzynią tegorocznych igrzysk śródziemnomorskich, Włoszką Carlotą Avanzatto (15.).

Następnego dnia na tatami zaprezentuje się Aleksandra Kowalewska (19.). Rywalką triumfatorki majowego Grand Slam w Duszanbe w rundzie otwarcia wagi 70 kg będzie Irene Pedrotti (12.). W piątek wystąpi dwoje Polaków. W kategorii 100 kg Piotr Kuczera (33.) spotka się z Khuderchuluunem Bayartsengelem (72.). W czerwcu podczas turnieju w Qingdao Grand Prix Polak pokonał Mongoła przez waza-ari. W pierwszej rudzie 78 kg zaprezentuje się Eliza Wróblewska (50.), której przeciwniczką będzie brązowa medalistka tegorocznych Igrzysk Azjatyckich Aqulina Chayeb (67.) z Libanu.

W sobotę najcięższy z Biało-czerwonych Jakub Sordyl (+100 kg), zwycięzca (16.) Grand Slam z Duszanbe, w pierwszej rundzie powalczy z mistrzem Afryki, Algierczykiem Mohamedem El Mehdi Lili (43.)

Mistrzostwa zakończą się 11 października (niedziela) turniejem drużynowym.

Tytuły dla Japonki i Azera

W niedzielę pierwsze złote medale mistrzowskiej imprezy w stolicy Azerbejdżanu zdobyli Wakana Koga w kategorii 48 kg i Ahmad Jusifow w 60 kg. Oboje w 2019 roku byli mistrzami świata juniorów. Wśród seniorów Jusifow po raz pierwszy stanął na podium imprezy tej rangi, a Koga wywalczyła już czwarty medal, ale pierwszy z najcenniejszego kruszcu.

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się